Red Rising: Złoty Syn - Pierce Brown



Autor: Pierce Brown
Tytuł: Złoty Syn
Tytuł oryginału: Golden Son
Seria: Red Rising #2
Wydawnictwo: Drageus Publishing House
Data wydania: 19.11.2015
Liczba stron: 512

Człowiek może stać się potworem, ale żaden potwór nie stanie się człowiekiem.
Darrow au Andromedus, sławny absolwent Instytutu Marsa, wspina się coraz wyżej po szczeblach kariery wśród Złotej Elity. Jego drogę znaczy krew nie tylko wrogów, lecz i przyjaciół. Jednak celem Darrowa nie jest awans i bogactwo. Młodzieniec wypełnia inną misję – próbuje osłabić Złotych tyranów od wewnątrz i obalić ich bezwzględne rządy nad ludzkością. Wydaje się, że jest już blisko osiągnięcia celu, gdy ponosi klęskę. Świat Złotych gardzi przegranymi i spycha ich na dno bez litości. Nie ma tu przyjaźni, lecz tylko sojusze – dawni bracia stają się wrogami, a śmiertelni wrogowie aliantami. Darrow boleśnie się o tym przekona.
Czy uda mu się podnieść? Czy zdoła wypełnić swoją misję? Czy też stanie się potworem jak inni i polubi okrucieństwo, w którym nauczył się żyć? -lubimyczytac.pl

Po przeczytaniu pierwszego tomu serii ponad półtora roku temu nie mogłam się doczekać kontynuacji. Złota Krew bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, nie spodziewałam się, że aż tak mi się spodoba. Z niecierpliwością wyczekiwałam informacji o dacie wydania drugiego tomu i kiedy na początku minionego roku została ona ogłoszona na wrzesień moja niecierpliwość jeszcze wzrosła. Ale ponieważ jestem jaka jestem, nie zaczęłam czytać książki jak tylko ją dostałam. Nie, musiała poleżeć na półce dobre pół roku zanim uznałam, że już czas. Chociaż z drugiej strony cieszę się z mojego opóźnienia, bo niemal od razu mogę sięgnąć po tom zwieńczający trylogię.



W finalnych scenach Złotej Krwi następuje niespodziewany zwrot akcji - Darrow sprzymierza się z ArcyGubernatorem i u jego boku powoli zyskuje coraz wyższą pozycję wśród Złotych. Jak się można domyślić nie działa z własnych pobudek, nadal jest jedynie pionkiem w rękach Synów Aresa, organizacji PodKolorów zawiązanej by obalić dyktaturę Złotych. Dlatego za wszelką cenę stara się trzymać blisko Augustusa i jego świty, zdobyć zaufanie i osiągnąć swój cel. Nic dziwnego, że kiedy ArcyGubernator podjudzany przez Pliniusza chce zdegradować Darrowa, ten niczym tonący chwyta się brzytwy by nie zaprzepaścić lat ciężkiej pracy.

Darrow au Andromedus, Czerwony o wyglądzie Złotego nie przestaje mnie zadziwiać. Pomimo czasu spędzonego w obozie wroga nie zatraca swoich wartości, nadal ponad wszystko ceni przyjaźń i szczerość. Nie upodabnia się do przedstawicieli najwyższego w hierarchii koloru, a przynajmniej nie całkowicie. Zmuszony by przykładnie odgrywać swoją rolę pozbawił życia wielu ludzi, jednak starał się by żadne istnienie nie zostało zakończone bezsensownie. Wyrzuty sumienia ciągną się za nim po każdej porażce, w której niepotrzebnie zginęła chociaż jedna osoba, szczególnie jeśli reprezentowała ona jeden z PodKolorów. Darrow składa się z wyborów, których dokonuje. Może wydawać się marionetką w rękach Aresa, czy Augustusa, ale tak naprawdę tylko on kieruje swoim losem.

Rozetki moralne dotykają naszego głównego bohatera także na płaszczyźnie związków interpersonalnych. Darrow powinien z całego serca nienawidzić każdego Złotego, jednak paradoksalnie znajduje sobie wśród nich nie tylko przyjaciół, ale także ukochaną. Oczywiście ten aspekt był o wiele lepiej zaprezentowany w pierwszej powieści w serii, ale przemyślenia głównego bohatera nadal dotykają tego aspektu. Uczucie jakie chcąc, nie chcąc połączyło go z Mustang też jest dla niego trudne i niezrozumiałe i sam nie wie jak powinien traktować dziewczynę. To jest jeden z istotniejszych elementów powieści, mimo że wydaje się być jedynie epizodem. Dlaczego? Otóż ta miłość może doprowadzić Darrowa do zguby.

Ca także interesujące w powieści niemal każdy bohater jest ciekawy i intrygujący na swój sposób. Mustang jest tajemnicza, Victra nieprzewidywalna, Roque skomplikowany, a Sevro po prostu dziki. Także inne postacie są złożone i na analizę każdej z nich możnaby poświęcić oddzielny post, albo nawet dwa. To niesamowite jak każdy ma swoją historię i własny kodeks, według którego postępuje. I, ach, intrygi polityczne! Nie sądziłam, że to właśnie ten aspekt fabuły uznam za najbardziej interesujący, choć zauważam u siebię tą tendencję coraz częściej. To właśnie polityczne gierki dodają każdej powieści fantasy smaczku i w tym przypadku nie było inaczej. Nieustanny wyscig o władzę, układanie strategii i planowanie najazdów na przeciwnika. Nie powiecie mi chyba, że Was to nie kręci!

Złoty Syn zabiera nas w podróż po niemal całym uniwersum stworzonym przez Browna. Przenosimy się z Instytutu, gdzie cała rzeczywistość była skonstruowana na kształt gry, do prawdziwego świata, w którym króluje polityka i walka o władzę i dominację. Ta powieść jest zupełnie inna od swojej poprzedniczki. Wszystko co uwielbiałam w pierwszym tomie, czyli właśnie wspomnianą wcześniej gra i walka pomiędzy Instytutami przy użyciu jedynie średniowiecznej broni, w Złotym Synie nie ma racji bytu. Pomimo tego nie mogę powiedzieć, że ta historia traci na swoim uroku. Nadal śledzimy losy poznanych wcześniej bohaterów, z tym, że w odrobię innym otoczeniu. No i dochodzi do tego zaawansowana technologia, promy kosmiczne i starcia pośród gwiazd. Nie przepadam za powieściami rozgrywającymi się w kosmosie, ale w tym przypadku śledziłam akcję z wypiekami na policzkach.


Generalnie, nie potrafię znaleźć żadnych powodów, które odciągnęłyby Was od przeczytania tej książki i ogólnie kontynuacji serii Red Rising. To zdecydowanie historia jakiej jeszcze nie było, swoiste połączenie wizji przyszłości z inspiracjami kulturą starożytną. No i nieustanna akcja, która nie pozwoli Wam się nudzić i sprawi, że zarwiecie niejedną noc. Pozwólcie się wciągnąć do tego brutalnego co prawda świata i przeżyjcie jedyną w swoim rodzaju przygodę. Polecam gorąco!


Za książkę dziękuję wydawnictwu Drageus Publishing House!

4 komentarze:

  1. Jest mi wstyd, że nie zapoznałam się jeszcze z początkiem tej serii. To jakie mam tyły w książkach jest niepojęte! Widzę jednak po ocenie, że trzeba się nią zainteresować! Musisz mi wybaczyć, lecz w obawie przed spoilerami omijałam co niektóre partie Twojej recenzji. Koniecznie muszę zapoznać się z tą serią, szczególnie, że chyba jeszcze nie widziałam złej opinii na jej temat...

    Pozdrawiam oraz życzę miłego dnia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że rozumiem :) Jeśli chcesz możesz poszukać mojej recenzji pierwszego tomu :D

      Usuń
  2. Niedawno skończyłam trzecią część i ona podobała mi się najbardziej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo! Dobrze słyszeć taką opinię :) Już nie mogę się doczekać aż poznam zakończenie tej historii.

      Usuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).