W otchłani wirtualnego świata // Recenzja Username: Evie - Joe Sugg


Znalezione obrazy dla zapytania username evie

Autor: Joe Sugg
Tytuł: Username: Evie
Tytuł oryginału: Username: Evie
Wydawnictwo: Insignis
Data wydania: 06.2016
Liczba stron: 182

Joe Sugg to brytyjski YouTuber. Jego kanał, ThatcherJoe ma ponad 6 milionów subskrybentów. Znajdziemy na nim głównie materiały o charakterze komediowym, na przykład, gdy naśladuje głosy znanych postaci, czyta swój pamiętnik sprzed kilku lat oraz robi żarty zarówno swoim przyjaciołom jak i zupełnie obcym osobom. Sukces zawdzięcza po części swojej starszej siostrze Zoe, która w Internecie działa pod pseudonimem Zoella, która zmotywowała Sugga do rozpoczęcia działalności w sieci.

Username: Evie to powieść graficzna, w której śledzimy losy tytułowej Evie, przeciętnej dziewczyny, która nie może znaleźć swojego miejsca na świecie. Można wręcz powiedzieć, że jest kozłem ofiarnym, szczególnie w szkole, gdzie wszyscy się z niej nabijają. Jedynie w domu dziewczyna czuje się naprawdę bezpiecznie, szczególnie kiedy zamyka się w… lodówce, co podobno pomaga jej się uspokoić i skupić. Evie mieszka z ojcem, który mimo poważnego stanu zdrowia nadal zajmuje się swoją pasją, czyli programowaniem. Akcja nabiera tempa, kiedy jedyny rodzic Evie umiera, a dziewczyna znajduje na swoim laptopie tajemniczy program.

Wśród publikacji gwiazd YouTube’a, Username: Evie to zdecydowanie coś nowego. Nie jest to ani biografia, ani książka z zadaniami do wykonania, ani nawet powieść, a powieść graficzna. Joe uzasadnia wybór tej formy w przedmowie, powołując się na swoje zainteresowanie tworzeniem komiksów, co było zresztą również częścią jednego z jego szkolnych zadań domowych. Powieść graficzną stworzoną przez Sugga i jego ekipę można bez wahania nazwać powiewem świeżości, czymś nowym i ekscytującym dla wszystkich osób śledzących poczynania YouTuberów na rynku książki.

Biorąc pod uwagę grafikę komiksowi nie można nic zarzucić. Od pierwszych stron oczy cieszą piękne i starannie wykonane ilustracje, za które odpowiedzialni są Amrit Birdi oraz Joaquin Pereyra. Skupiając się na fabule… no cóż, tu już nie jest tak idealnie. Sam pomysł na opowieść rozgrywającą się w dużej mierze w przestrzeni wirtualnej jest ciekawy, jednak zawarcie go w 184 stronach niekoniecznie było dobrym pomysłem. Wszystko rozgrywa się bardzo szybko i w małym odstępie czasowym, przez co jest nienaturalne, można nawet powiedzieć, że sztuczne. Moim zdaniem ta historia mogłaby zostać opowiedziana w co najmniej dwóch tomach. Taki zabieg pozwoliłby na znaczne rozwinięcie i dopracowanie wątków pobocznych, które zostały potraktowane w kilku przypadkach po macoszemu.

Moim kolejnym problemem z tą powieścią graficzną jest duża dawka narracji głównej bohaterki. Autor najwidoczniej poczuł potrzebę, by czytelnik poznał całą historię Evie poprzedzającą rozpoczęcie komiksowej historii, co wydaje mi się zbędne. Czytelnik dostaje praktycznie wszystko podane na tacy, autor nie pozostawia miejsca na domysły. Z jednej strony można by uznać ten zabieg za celowe zarysowanie tła, które pomoże w lepszym zrozumieniu historii, jednak nie sądzę by było to konieczne w tym przypadku. Wrzucenie nas na głęboką wodę z małą dawką informacji o Evie i jej życiu, mógłby powoli odkrywać wszystkie interesujące fakty o tej postaci oraz o tym, jak ukształtowała ją przeszłość.

Mimo tych kilku problemów, których doświadczyłam podczas czytania Username: Evie, nie mogę powiedzieć, że lektura mi się nie podobała. Jak wspominałam wcześniej w powieści graficznej Sugga na przyzwoitym poziomie stoi kreska oraz kolor, co w dużej mierze wynagradza niedociągnięcia fabularne. Dodatkowo jest to szybka i przyjemna lektura, która zajmie wam dosłownie pół godziny, więc może warto poświęcić jej swoją uwagę. I oczywiście jest to pozycja obowiązkowa dla fanów internetowej działalności Joe Sugga.


Recenzja napisana dla portalu Gildia.pl

1 komentarz:

  1. Nie mogę się z tobą nie zgodzić. Publikacja Joe Sugga jest zdecydowanie czymś nietuzinkowym wśród książek publikowanych przez pozostałych YouTuberów. Jestem jej bardzo ciekawa. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda mi się ją kupić :)

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).