Pieśń jutra - Samantha Shannon

Znalezione obrazy dla zapytania pieśń jutra
Autor: Samantha Shannon
Tytuł: Pieśń jutra
Tytuł oryginału: The Song Rising
Wydawnictwo: SQN
Data wydania: 26 kwietnia 2017
Liczba stron: 400


Po krwawych i brutalnych walkach Paige Mahoney zyskała niebezpieczną pozycję. Została wybrana Zwierzchniczką. Pod rządami ma teraz całą populację londyńskich kryminalistów. 

Wystąpiła przeciwko Jaxonowi Hallowi. Narobiła sobie żądnych krwi wrogów, z których każdy czeka na jej najmniejszy błąd. Teraz zadanie ustabilizowania sytuacji w podzielonym podziemiu będzie prawdziwym wyzwaniem.
Panowanie Paige może szybko dobiec końca. Wszystko przez wprowadzenie Senshield, śmiertelnej technologii, która przyniesie zgubę społeczności jasnowidzów i… całemu światu, jaki znają.

(lubimyczytac.pl)

Pieśń Jutra kontynuuję historię Paige Mahoney, śniącego wędrowca, dokładnie w momencie, gdzie zakończył się Zakon Mimów. Dziewczyna wygrała walki w Różanym Pierścieniu i została oficjalnie mianowana Zwierzchniczką londyńskiego syndykatu zrzeszającego jasnowidzów. Jednocześnie zdradził ją człowiek, którego podziwiała, i któremu zawdzęczała swoje życie. Jaxon Hall, bo to właśnie o nim mowa, opowiedział się po stronie wroga i stanął przeciwko swojej faworycie. Teraz, gdy Paige znajduje się u szczytu władzy i każdy liczy się z jej zdaniem, może wreszcie wpłynąć na polepszenie życia jasnowidzów i zapewnić im bezpieczeństwo, kiedy prace nad udoskonaleniami do Tarczy Czuciowej wchodzą w kolejną fazę.

Obawiam się, że tym razem autorce nie udało się mnie zachwycić. Dwa pierwsze tomy serii zawładnęły moim sercem. Po przeczytaniu Zakonu Mimów nie mogłam się pozbierać przez kilka tygodni i chciałam dostać kontynuację jak najszybciej się da. Czekałam dwa lata tylko po to by się rozczarować, co niesamowicie mnie smuci. Myślę, że gdyby oczekiwanie było krótsze moja ekscytacja przygodami Paige nie zmalałaby aż do tego stopnia. Nie zrozumcie mnie źle, Pieśń jutra nie jest złą książką, ale wypada średnio w porównaniu do wcześniejszych części Czasu Żniw. Przez długi czas nie mogłam się w nią wgryźć, a kiedy nareszcie świat przedstawiony zaczął mnie wciągać, akcja znacznie zwolniła, co sprawiało, że odkładałam książkę na bok. Zabrakło jakiegoś polotu, fascynacji wydarzeniami, która trzymałaby mnie w garści i nie pozwoliła oderwać się choćby na chwilę od akcji.

Częste przerzucanie akcji w różne miejsca uczyniło ją mało interesującą. Zdecydowanie przyjemniej czytałoby mi się o życiu syndykatu w Sajonie Londyn, o tym jak Paige radzi sobie w roli Zwierzchniczki. Czytelnik dostaje jedynie przebłyski nowej sytuacji, która drastycznie się zmieniła. Co stało się ze zwolennikami Hektora, co ze sprzymierzeńcami Jaxona? Wiem, że Tarcza Czuciowa jest ważna i na tyle niebezpieczna, by poświęcać jej dużo uwagi, ale serio? Czterysta stron oscylujących wokół wynalazku, którego działanie nie jest nawet dobrze wyjaśnione? Shannon miała wspaniałe możliwości poprowadzenia fabuły w innym kierunku, ale skupiła się tylko na jednym aspekcie historii. No cóż, może w kolejnych tomach autorka zdecyduje się wrócić do zawiłych intryg i niespodziewanych zwrotów akcji, do których tak nas przyzwyczaiła.

Polska blogosfera w większości się ze mną nie zgadza i wychwala tę książkę. Jak dla mnie jest to zdecydowanie najsłabszy tom w serii, co nie zmienia jednak faktu, że nadal interesują mnie dalsze losy bohaterów i mam zamiar kontynuować czytane kolejnych tomów kiedy tylko będą się pojawiać. Ale to tylko moja opinia. Sięgnijcie więc po Pieśń Jutra i zweryfikujcie moje słowa, może dla Was będzie to najlepszy dodatek do uniwersum Czasu Żniw

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).