Z mgły zrodzony - Brandon Sanderson



Autor: Brandon Sanderson
Tytuł: Z mgły zrodzony
Tytuł oryginału: Mistborn
Seria: Ostatnie Imperium #1
Wydawnictwo: MAG
Data wydania: 15.06.2015
Liczba stron: 624

Allomanci kontra Ostatnie Imperium

Brandon Sanderson to autor dziesiątek książek i opowiadań – głównie fantastycznych, które można określić jako niebanalne i intrygujące. Świetnie wykreowane skomplikowane uniwersa i bohaterowie, którzy zaskakują na każdym kroku, to tylko dwie cechy charakterystyczne prozy tego autora. Co interesujące, większość z jego powieści rozgrywa się w tym samym, fikcyjnym świecie. Za najbardziej znane tytuły Sandersona uznać można serię Ostatnie Imperium (nazywaną też właśnie Mistborn), Drogę królów i Stalowe serce.



Główną bohaterką książki jest szesnastoletnia Vin, dziewczyna ze skaa, czyli najniższej klasy społecznej w Ostatnim Imperium. Życie nie było dla niej łaskawe – matka próbowała ją zabić, a brat poniżał i bił, aż w końcu zostawił na pastwę losu. Przed ulicą i pewną śmiercią w jakiś sposób ocaliła ją szajka złodziejska, do której wcielił ją Reen, zanim zostawił ją całkiem samą Pod skrzydłami złodziei Vin wcale nie żyło się lepiej, ale miała zapewnione jako takie bezpieczeństwo, którego potrzebowała. No i miała też swoje Szczęście – tajemniczą siłę, która pozwalała jej wywierać subtelny wpływ na innych ludzi. Wszystko się zmieniło, kiedy Vin została zauważona przez jednego z ludzi Kelsiera. Życie młodej złodziejki szybko się zmienia. Z niewidocznej i niegroźnej powoli przeobraża się w pewną siebie uzurpatorkę i umiejętną Allomantkę.

Kelsier to całkiem inna historia. Chociaż też ma za sobą dość nieciekawą i bolesną przeszłość, nie chowa się przed inkwizycją, a jawnie z niej kpi. Jest pewny siebie, odważny, nie boi się ryzykować i często głupio pakuje się w niebezpieczeństwo. Może dlatego wszyscy nazywają go szaleńcem. Jednakże jakoś zawsze wychodzi z potyczek niemal bez szwanku. Kelsier również pochodzi ze skaa, jednak nosi się zdecydowanie jak szlachcic, co nie zmienia tego, że tej klasy społecznej szczerze nienawidzi. Jest doskonałym sabotażystą i strategiem. Zawsze ma jakiś plan i jest przygotowany na każdą okoliczność. Jest najlepszy wśród przestępców, a jego grupie trudno dorównać.

Także inni bohaterowie zasługują na chwilę uwagi. Przede wszystkim chodzi mi o wspólników Kelsiera oraz samą postać Ostatniego Imperatora. Sazed, Breeze, Ham, Clubs, Mash to przyjaciele Kela, a zarazem najlepsi rabusie, przestępcy i intryganci w całym Luthadelu. Każdy z nich ma dobrze wykreowaną osobowość i mroczną przeszłość, którą poznajemy z biegiem czasu. Wiele aspektów ich życia pozostaje nieujawnionych. Sanderson sprawnie manipuluje czytelnikiem, racząc go jedynie skrawkami informacji na temat swoich postaci, co korzystnie wpływa na budowanie napięcia – tak naprawdę nigdy nie możemy być pewni, czy dany bohater przypadkiem nas nie zaskoczy.

Natomiast postać Ostatniego Imperatora jest jedną wielką zagadką, która obejmuje prawie całą powieść. Jest otoczony legendą – każdy wie, kim on jest, jednak tylko nieliczni mają szansę go zobaczyć. Znany jest ze swojego okrucieństwa i bezwzględności. I nikt nigdy nie ośmielił się zakwestionować jego autorytetu, gdyż Imperator jest nieśmiertelny i wieczny – sprawuje władzę nad swoim Imperium już od setek lat. Pod jego zwierzchnictwem znajduje się całe Ostatnie Imperium, w tym Luthadel. To od niego wywodzi się arystokracja i to on jest uznawany za początek i koniec wszystkiego. Niestety w jego wizji świata nie ma miejsca dla mieszańców – ludzi, którzy są pół-skaa i pół-arystokratami; ludzi, którzy dzięki nabytym zdolnościom zagrażają jego pozycji i wywołują chaos. Powołał więc Inkwizytorów – Allomantów, którzy przeszli specjalne szkolenie, pod koniec którego w ich oczy zostają wbite dwie stalowe szpile, przeszywające czaszkę na wylot. Najważniejszym zadaniem Inwizytorów jest wykrywanie i unieszkodliwianie skaa wykazujących allomanckie zdolności.

W książce Z mgły zrodzony występuje jeden z najbardziej oryginalnych systemów magicznych, jakie miałam okazję do tej pory poznać. Obejmuje on grupę, którą powszechnie określa się mianem Allomantów. Są to osobypotrafiące spalać spożyte metale, spośród których każdy aktywuje pewne nadprzyrodzone zdolności, jak na przykład zwiększona czujność, odporność na ból, wywieranie wpływu na ludzi i tak dalej. Allomancja zazwyczaj występuje wśród arystokracji, jest wyznacznikiem klasy. Jednak w skutek mieszania genów klas wyższych ze skaa, także i wśród klasy robotniczej zaczęła występować owa umiejętność. I jak można się spodziewać, ludzie, którzy wcale nie powinni posiadać zdolności spalania metali, najlepiej wiedzą, jak ją wykorzystać do swoich celów.

Przechodząc do kreacji świata – autor ma bardzo rozbudowaną wyobraźnię. Sanderson stworzył od podstaw bardzo skomplikowane uniwersum, w którym nie istnieje przypadek. Wszystko ma swoje miejsce w czasie i przestrzeni. System rządów i podziały społeczne zostały przedstawione interesująco, chociaż jest w tym coś schematycznie; jak w wielu innych powieściach fantasy dla młodzieży bohaterowie pochodzą z nizin społecznych i walczą z władzą, która już z założenia musi być okrutna. Autorowi Z mgły zrodzonego udało się stworzyć niezwykłą atmosferę tajemnicy i strachu, który przychodzi razem z mgłą zasnuwającą miasta po zmroku.

Ostatnio wśród zagranicznych blogerów i vlogerów wybuchło ogromne zainteresowanie osobą Brandona Sandersona i jego książkami. Wszyscy czytali i zachwycali się powieściami spod pióra tego autora. Do niedawna zainteresowanie się prozą tego autora w Polsce było trudne – większość wydań miała już kilka lat i ich zdobycie graniczyło z cudem. Problemowi zaradziło wydawnictwo MAG, wychodząc naprzeciw polskiemu czytelnikowi i wznawiając serię Ostatnie Imperium w nowych, pięknych okładkach. Posiadanie tak ładnie wydanej książki zdecydowanie cieszy.

Konkludując, Z mgły zrodzony to naprawdę dobry kawałek fantastyki dla młodzieży. To historia pełna intryg i zwrotów akcji, niczego nie można przewidzieć, za każdym razem autor wychodzi z rozwiązaniem, którego nikt nie mógł się spodziewać. Powieść Brandona Sandersona wciąga już od pierwszych stron i trzyma w napięciu aż do ostatnich. Mimo dość sporej objętości czyta się ją bardzo szybko. To świetne rozpoczęcie serii i mam szczerą nadzieję, że kolejne tomy okażą się tak zajmujące jak ten. Jak najbardziej polecam!


Recenzja napisana dla portalu Gildia.pl

4 komentarze:

  1. Ogromnie się cieszę takim zainteresowaniem osobą Sandersona, tym, że cały czas rośnie jak to ujęłaś, bo zdecydowanie na to zasługuję. Kocham jego książki. Mam nadzieję, że wydawnictwo MAG wznowi też inne powieści Sandersona jak: "Elantris" oraz "Siewce wojny", bo w tej chwili nie można ich nigdzie zdobyć, a tak bardzo chciałabym przeczytać :)
    Pozdrawiam.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaintrygowała mnie wyobraźnie autora. Mogłabym się skusić na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdzieś o tej książce słyszałam.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja spamuję i serdecznie zapraszam Cię do akcji "Wędrująca książka", którą organizuję. Więcej szczegółów w linku: http://www.recenzjapisanaemocjami.pl/2015/12/wedrujaca-ksiazka.html

    Serdecznie pozdrawiam i życzę cudownych świąt!!

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).