Red Rising: Złota krew - Pierce Brown

Autor: Pierce Brown
Tytuł oryginału: Red Rising Trilogy #1: Red Rising
Seria: Red Rising
Wydawnictwo:  Drageus Publishing House
Data wydania: 05.03.2014
Liczba stron: 432



Muszę przyznać, że początkowo mój stosunek do tej książki był dość sceptyczny. Niby naczytałam się wielu pozytywnych opinii przed rozpoczęciem lektury i bardzo chciałam sprawdzić czy mi też się spodoba, ale wciąż miałam watpliwości. Bałam się, że będzie to książka z rodzaju tych ciężkich - inny świat, kosmiczne technologie, prawdopodobnie nowe wyrazy, które będzie trudne do ogarnięcia. Chciałam po prostu przeczytać tę książkę, sądziłam, że nawet bardzo mi się nie spodoba, tym bardziej nie wciągnie. Mój Boże, nie mogłam się bardziej pomylić.


Ogólnie fabuła zarysowana jest wokół postaci Darrowa, Czerwonego, który mimo swojego młodego wieku ma już żonę i musi ciężko pracować w kopalni, by utrzymać rodzinę. Powinnam jeszcze wspomnieć, że chłopak mieszka w kolonii na Marsie. Żyje ideałami i ani myśli sprzeciwiać się systemowi, bo wierzy w jego sprawiedliwość. Niestety, nieszczęśliwy splot okoliczności stawia go w sytuacji zagrożenia życia. I dopiero wtedy zauważa luki w systemie sprawiedliwości, którego tak święcie przestrzegał. Zaczyna podejrzewać, że go okłamywano, że wszystko co w niego wpajano od urodzenia to kłamstwo. Zostaje zaangażowany w ruch oporu i zgadza się zrobic wszystko by doprowadzić do rewolucji.

Tak bardzo chciałabym napisać jeszcze więcej o fabule, ale nie chcę Wam spoilerować. Mogę tylko powiedzieć, że dopiero po zdarzeniach, które zawarłam w swoim króciutkim opisie zaczyna się dziać coś naprawdę ciekawego (no, przynajmniej dla mnie). Historia jest dobrze przemyślana i nie przytłacza czytelnika jednocześnie angażując go w życie i doświadczenia bohaterów. No i oczywiście wciąga od samego początku do końca. Dosłownie nie mogłam się od niej oderwać, cały czas siedziała w mojej głowie, z desperacją wręcz czekałam aż wrócę ze szkoły do domu, lub skończę coś robić, by móc wreszcie usiąść i wrócić do świata Darrowa.

Pierwsza część serii Red Rising, czyli Złota krew, to doskonały przykład zastosowania narracji pierwszoosobowej. Poznajemy kolejne etapy akcji z perspektywy nastolatka, który musiał wcześnie dorosnąć by sprostać otaczającej go rzeczywistości. Styl Pierce'a Browna jest lekki i przystępny, słownictwo, poza kilkoma specyficznymi nazwami i moze imionami jest łatwe do zrozumienia, nie utrudnia czytania, a wręcz czymi go prostym i przyjemnym. Autor bardzo umiejętnie prowadzi akcję, przyspiesza lub zwalnia konsekwentnie do opisywanych wydarzeń. Czyli wszystko tak jak trzeba, i to w wielkim stylu.


- Wciąż powtarzasz to samo - mówię zgorzkniałym tonem. - Myślisz, że za marzenia warto umrzeć. Ja myślę, że nie. Mówisz, że lepiej umrzeć, stojąc. Ja uważam, że lepiej żyć na kolanach. 
- Ty mnie w ogóle nie słuchasz! - krzyczy Eo. - Jesteśmy jak nakręcane maszynki z umysłami maszyn i egzystencją godną maszyn...
- I sercami maszyn? - pytam. - Chcesz powiedzieć, że tym właśnie jestem?


Mocną stroną powieści jest tajemniczość i niedomówienia. Czytelnik nie dostaje wszystkiego od razu, na tacy, niektórych rzeczy musi się domyślić, pogłówkować, lub, poczekać, i wywnioskować z poczynań bohaterów.

Główny bohater, Darrow, jest postacią bardzo złożoną. Z rodzinnej kolonii zostaje przeniesiony do świata Złotych rzadzonego zupełnie innymi prawami, Złoci kieruja się innymi zasadami moralnymi od Czerwonych, którzy są na najniższym szczeblu drabiny społecznej. Chłopak musi zaadaptować się do nowych warunków, udawać przyjaciela, wśród wrogów. Jego postać ma świetne podłoże psychologiczne, tak jak zresztą wszystkie postaci w powieści. Wiemy co nimi kieruje, jak radzą sobie ze zmiana otoczenia, jak rozwikłuja napotykane rozetki i problemy natury moralnej.

Jak można było się spodziewać, książka zostawiła mnie w stanie ogromnego kaca ksiażkowego, i nie mam pojęcia jak sobie z tym poradzić. Ale złapie jakąś książkę z półki i spróbuje jakoś się pozbierać. Red Rising: Złota  krew była po prostu ksiażką jakiej potrzebowałam - pełna akcji i zaskoczeń.Chyba najbardziej trafiła do mnie średniowieczna koncepcja podbojów innych zamków. Nie wiem dlaczego, ale średniowiecze mnie fascynuje i tu mogłam znaleźć coś w stylu postśredniowiecznego obrazu kształtowania się społeczeństw. I chyba nie moszę mówić, że nie mogę doczekać się kontynuacji?
Przeczytałam, pokochałam i polecam!

Ocena: 10/10


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Drageus! 

8 komentarzy:

  1. Świetna recenzja i po jej przeczytaniu książka wydaje się smakowitym kąskiem. Wysoka ocena mówi wszystko.
    Pozdrawiam w imieniu załogi Redakcji Essentia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie zgadzam się z Twoją opinią - tajemniczość to wspaniała cecha Red Risingu, autor wspaniale trzyma nas w napięciu. Mnie również książka niesamowicie się podobała. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam tę książkę! Napięcie jest tu obecne do ostatniej strony, no i bohaterowie... czy muszę coś więcej dodawać?

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że Tobie książka również się podobała tak bardzo jak mi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już wielokrotnie czytałam o tej książce. Być może kiedyś się na nią skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak pięknie tu u Ciebie !
    Niestety książki ani autora nie znam.. ale zmienię to :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie słyszałam o tej książce. Troszeczkę przypomina mi "W otchłani" i jej kontynuacje. Chociaż bardzo wysoko oceniłaś tę książkę to sobie odpuszczę. Chyba nie do końca przemawia do mnie ta powieść. Ale nie skreślam jej całkowicie, zapamiętam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzmi naprawdę dobrze, a nigdy o tej książce nie słyszałam. Chciałabym sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).