
Autor: Jojo Moyes
Tytuł: Kiedy odszedłeś
Tytuł oryginału: After you
Wydawnictwo: Między słowami
Data wydania: 06.06.2016
Liczba stron: 496
Nie myśl o mnie za często…
Po prostu żyj dobrze.
Po prostu żyj.
Will
Tyle że Lou nie ma pojęcia, jak to zrobić. I trudno jej się dziwić.
A jednak Kiedy odszedłeś to nie tylko historia o podnoszeniu się po utraconej miłości, lecz także inspirująca opowieść o nowych początkach. Pamiętając o obietnicy złożonej ukochanemu, Lou stara się znajdować nowe powody, dla których warto czekać na każdy kolejny dzień. (lubimyczytac.pl)
Chyba nie ma osoby, która nie słyszała o Zanim się pojawiłeś, bez względu na to czy mówimy o książce, czy o filmie. W ostatnich miesiącach zarówno jedno jak i drugie było praktycznie bez przerwy na językach. Nic więc dziwnego, że idąc za trafem wydawnictwo Między Słowami zdecydowało się wprowadzić na nasz rynek kontynuację powieści opowiadającej o losach Lou i Willa, na którą czekało tak wielu fanów pierwszej części.
Akcja książki rozpoczyna się dłuższy czas po odejściu Willa. Louisa zdążyła wrócić ze swojej szalonej podróży po Europie i zamieszkała w Londynie. Nawet nie rozważała powrotu do domu, ponieważ jej rodzice nadal nie mogą jej wybaczyć jej pobytu w Szwajcarii w ośrodku, gdzie Will postanowił zakończyć swoje życie. Więc Lou stara się ułożyć sobie życie całkiem sama, znajduje prace w barze na lotnisku i wpada w monotonie dnia codziennego. I pewnie nic by się nie zmieniło, gdyby pewnego wieczoru do drzwi jej mieszkania nie zapukała tajemnicza nastolatka.
Lou bardzo zmienił epizod z udziałem Willa. No cóż, przynajmniej zanim nie powróciła do prowadzenia nudnego i mało spontanicznego życia. Kobieta zmęczona podróżami i mieszkaniem poza granicami swojego kraju zdecydowała się zniżyć swoje ambicje i wrócić do starych przyzwyczajeń. Mało interesująca praca i monotonne dnie spędzane pośród pustych ścian małego mieszkania stały się dla Louisy prawdziwą zmorą i jednocześnie podstawą do długich rozmyślań na temat jej życia. Bohaterka nadal tęskni za Willem, długimi rozmowami na każdy temat i po prostu obecnością drugiej osoby, na którą można liczyć. Obiecała mężczyźnie, że będzie czerpać z życia ile się da i gdzieś między jedną przeprowadzką, a drugą całkowicie straciła ten cel z oczu. Ale nie zapominajmy, że mówimy o Lou, kobiecie, która wręcz przyciąga niespodzianki, a los nie pozwoli jej zbyt długo się dołować.
Kiedy odszedłeś to według mnie powieść, która normalizuje istnie bajkowe Zanim się pojawiłeś. Główna bohaterka musi zmierzyć się z problemami codziennego życia, zarabiania na utrzymanie, trudnymi kontaktami z rodziną i życiem emocjonalnym na poziomie pantofelka. Tak, Louisa jest samotną kobietą, która ma swoje potrzeby. W tej powieści nie ma już miejsca na wyidealizowany związek bez przyszłości, na scenę wkracza szara rzeczywistość, która w wykonaniu Louisy zyskuje z czasem coraz więcej kolorów.
Kiedy odszedłeś to według mnie powieść, która normalizuje istnie bajkowe Zanim się pojawiłeś. Główna bohaterka musi zmierzyć się z problemami codziennego życia, zarabiania na utrzymanie, trudnymi kontaktami z rodziną i życiem emocjonalnym na poziomie pantofelka. Tak, Louisa jest samotną kobietą, która ma swoje potrzeby. W tej powieści nie ma już miejsca na wyidealizowany związek bez przyszłości, na scenę wkracza szara rzeczywistość, która w wykonaniu Louisy zyskuje z czasem coraz więcej kolorów.
Jedyne, co irytuje mnie w tej książce, to sposób jej promowania jako inspirującej historii o pogodzeniu się z odejściem ukochanej osoby. Bzdura. Kiedy odszedłeś tylko zahacza o ten temat, autorka wykorzystuje go jako zgrabną bazę do całkiem innej opowieści, która skupia się w dziewięćdziesięciu ośmiu procentach na Lou i jej zakręconym życiu, a jedynie w pozostałych dwóch na Willu i wielkiej stracie jaką jest jego śmierć. Przynajmniej ja odebrałam to w ten, a nie inny sposób. Kiedy odszedłeś mogłoby spokojnie egzystować jako powieść niezależna i może wtedy ludzie przestaliby się w niej doszukiwać drugiego dna. Ta książka to dobrze napisana obyczajówka pełna dobrego humoru i sytuacji, które tylko dla Louisy mogłyby wydać się dramatyczne.
Mimo, że książka zbiera raczej średnie opinie, to i tak ją Wam polecam. Ja bawiłam się przy niej naprawdę świetnie i dosłownie przez nią przefrunęłam. Jojo Moyes raczy czytelnika świetnie napisaną powieścią o życiu, które cały czas potrafi zaskoczyć i to w najmniej spodziewanym momencie. Zanim odszedłeś to historia inna niż ta przedstawiona w Zanim się pojawiłeś, co nie znaczy, że nie jest wciągająca i urzekająca. Jeżeli polubiliście Lou i jej zwariowaną rodzinę, przeczytajcie koniecznie!
Zabieram ją z sobą nad morze, na wakacyjny wypoczynek ;) Chyba się spodoba ;)
OdpowiedzUsuńZdecydowanie jest na mojej liście książek które muszę przeczytać
OdpowiedzUsuń