Pięć książek, które chcę przeczytać w wakacje


Nadeszły wakacje i skończyło się usprawiedliwianie nieobecności na blogu studiami. Tyle. Nie będę się tłumaczyć, nie będę przepraszać, po prostu postaram się przywrócić tę stronę do życia. Więc dzisiaj, aby niejako rozpocząć ten wakacyjny okres, chcę podzielić się z Wami moim wyborem pięciu książek, które absolutnie muszę przeczytać w ciągu kolejnych trzech miesięcy. Zapewne czytać będę o wiele więcej, a przynajmniej taki jest plan, ale będę na siebie zła i jednocześnie sobą rozczarowana, jeśli nie uda mi się poznać tych kilku tytułów, o których piszę w tym poście.

***


  • Lord Mord Milos Urban

    Lorda Mord przywiozłam z tegorocznych Warszawskich Targów Książki, chociaż nie miałam w planach go kupować. Co więcej, nie miałam pojęcia o istnieniu tej książki do czasu aż zaplątałam się w okolice stoiska wydawnictwa Książkowe Klimaty, a przemiła pani tam urzędująca poleciła mi dwie książki. Dlaczego zdecydowałam się na tę książkę? No cóż, jej akcja rozgrywa się w XIX-wiecznej Pradze, a na punkcie Pragi mam lekką obsesję. Fabuła również brzmi szalenie interesująco, samo to, że ta powieść określona jest jako ''mieszanka tajemnicy, krwawej historii i grozy powieści gotyckiej'' zdecydowanie mnie kupiło. Liczę na fascynującą opowieść!

  • Wchodzi koń do baru Dawid Grosman

    Wchodzi koń do baru to tegoroczny laureat The Booker Prize i waśnie przez wzgląd na to postanowiłam go kupić. Chcę czytać więcej książek, które zostały w jakiś sposób docenione, ponieważ ufam wyborom tych komisji, szczególnie jeśli chodzi o Bookera.

  • Wszystko jest iluminacją Jonathatn Safran Foer

    To niesamowite, że od obejrzenia serialu Gilmore Girls minął już rok, a ja nadal staram się czytać książki z wyzwania czytelniczego Rory Gilmore.Wszystko jest iluminacją jest jedną z nich i poza tym wiem o niej niewiele więcej, tylko tyle, że na jej podstawie powstał film i gdzieś w tym filmie jest scena z polem słoneczników. Dosłownie tyle, ale i tak bardzo chcę ją poznać.

  • Droga królów Brandon Sanderson

    Moja miłość do powieści Sandersona nie powinna już nikogo dziwić. Nie przeczytałam jeszcze wszystkich, ale powoli poznaje kolejne i w te wakacje chcę zmierzyć się z prawdziwą cegłą, jaką jest Droga królów. Słyszałam na temat tej książki wiele pozytywnych opinii i wiem, że jak już zacznę czytać, to strony będą przewracały się same, niemniej jednak nadal trochę przerażają mnie jej gabaryty. Ale to w końcu Sanderson, nie ważne ile stron by książka nie miała, pod koniec zawsze pozostanie jakiś niedosyt. Dlatego mam już drugą część w pogotowiu.

  • Sekrety Twin Peaks Mark Frost

    Serial Twin Peaks chciałam obejrzeć od zawsze i udało mi się tego dokonać w czerwcu. Mówię oczywiście o oryginalnej serii, zabiorę się za tegoroczne odcinki zaraz po przeczytaniu tej pozycji. Napisana przez jednego z twórców serialu książka jest pomostem pomiędzy wydarzeniami w Twin Peaks z początku lat dziewięćdziesiątych, a nową serią, emitowaną w tym roku. Nie jest to typowa powieść, właściwie nie wiem czy w ogóle można to nazwać powieścią, ponieważ jest to zbiór akt, wycinków z gazet, dokumentów i zapisków dotyczących mieszkańców miasteczka przeplatający się z fotografiami z serialu i nie tylko. To coś w stylu uzupełnienia, 25 lat w pigułce. Z tego co słyszałam, warto przeczytać przed wskoczeniem do nowej serii. W każdym razie, must read dla fanów Twin Peaks.

To są moje obowiązkowe lektury tego lata, dajcie znać jakie są Wasze! :)


11 komentarzy:

  1. Nie znam żadnej z tych książek, chociaż o Sandersonie słyszałam... no bo kto nie słyszał :D U mnie nie ma wielkich planów, ale wypożyczyłam z biblioteki "Historię pszczół", drugi tom serii Camilli Lackberg i tomik poezji Szymborskiej, więc jakiś jednak plan jest. Miłego czytania! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Historię pszczół chcę przeczytać już od jakiegoś czasu, ba! nawet mam ją na półce, ale raczej nie sięgnę po nią w najbliższym czasie. Powodzenia w zrealizowaniu czytelniczych planów i pozdrawiam! :)

      Usuń
  2. Wszystkie wymienione przez ciebie tytuły poza "Drogą królów" są mi obce, a ich opisy mówią mi, że nie są to książki dla mnie. W te wakacje muszę się zabrać za "Sekretny język kwiatów", "November 9" i "Greckich herosów według Percy'ego Jacksona.

    Pozdrawiam
    biblioteka-wspomnien.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swoje gusta i wszystko z tym w porządku. Z wymienionych przez Ciebie książek czytałam tylko November 9 i była całkiem w porządku, a za Greckich herosów też kiedyś muszę się zabrać. Pozdrawiam! :)

      Usuń
  3. A ja chciałabym poznać prozę Sandersona, bo wiele o nim słyszałam.. Poza tym w kolejce na te letnie miesiące czeka "Behawiorysta" Mroza i "Motylek" K. Puzyńskiej.

    A w wolnej chwili zapraszam też do siebie:
    http://ksiegozbiorkasiny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sandersona polecam z całego serca, obiecuję, że się nie zawiedziesz!
      Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Studia to okropny pożeracz czasu, zwłaszcza gdy na horyzoncie zaczyna majaczyć koniec semestru. :)

    Masz ambitne plany na wakacje, ale to dobrze, w końcu do odważnych świat należy. Bardzo chętnie przeczytam recenzję książki Grosmana, bo jego twórczość chodzi za mną już od jakiegoś czasu i potrzebuję chyba zewnętrznego bodźca, żeby w końcu po niego sięgnąć. ;) Jestem ciekawa jak spodoba Ci się język w "Wszystko jest iluminacją". Sama jeszcze jej nie czytałam, ale kiedyś pewnie to zrobię (bo bawię się w wyzwanie czytelnicze Rory Gilmore), a dużo osób mówiło, że jest dość specyficzny. Z Sandersonem jeszcze się nie znam, ale ostatnio powróciłam do czytania fantastyki, więc pewnie po zakończeniu Malazańskiej Księgi Poległych w końcu będę mogła sama ocenić, czy te wszystkie zachwyty są uzasadnione.

    Moje wakacyjne plany są dość rozległe, więc nie będę już o nich pisać, bo i tak przekroczyłam swoją normę słowotoku. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mało czytałam podczas tego roku akademickiego, więc w wakację muszę sobie to jakoś odbić ;) Grosman jest u mnie wysoko na liście priorytetów - chcę przeczytać tę książkę, póki ekscytuje mnie ta perspektywa, a skoro znajdzie się ktoś zainteresowany recenzją, to chętnie takową napiszę. A Sandersona polecam gorąco, dla mnie to fenomen, każda jego książka zaskakuje mnie jeszcze bardziej niż poprzednia :)

      Co do słowotoku, to pisz ile chcesz, nie krępuj się! A jeśli miałabyś ochotę porozmawiać o książkach napisz do mnie maila, albo wiadomość na moją stronę na fb :)

      Usuń
    2. Grosman byłby moim drugim pisarzem izraelskim. :) W dalszym ciągu pozostaję pod wpływem twórczości Amosa Oza i jeśli wszyscy pisarze z tamtych rejonów piszą książki pełnie dziwnej nostalgii i smutku, to chciałabym poznać ich jak najwięcej. Sandersona muszę w końcu przeczytać, bo od małego nazywałam się fanką fantastyki, a teraz mam tak wielkie braki. :)

      Usuń
  5. Nie ma co się bać "Drogi królów", bo faktycznie wciąga - niczym ruchome piaski ;) Ja przeczytałam ją w 5 dni :D Najlepsza powieść fantasy, jaką do tej pory przeczytałam. Genialna!
    Ja w najbliższym czasie przeczytam "Słońce też jest gwiazdą", "Metro 2034" i "Kości skryby", bo Sandersona nigdy dość ;)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kości skryby także mam zamiar czytać gdzieś w niedalekiej przyszłości. Cieszą mnie też Twoje słowa o Drodze królów, coraz bardziej ekscytuję się lekturą tego giganta :)

      Usuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).