Przeczytane w ostatnim czasie


Wracam do żywych? Może. Ostatnio nie mogę się nawet zmusić by wejść na bloggera i otworzyć okno Nowy post. Ogarnęło mnie dziwne zniechęcenie wobec pisania o książkach. Nadal chcę o nich mówić i je Wam polecać, ale ta forma mnie nudzi i męczy i nie jestem pewna co z tym zrobić. Pożyjemy, zobaczymy. Ale dość regularnie działam na Goodreads, więc zapraszam do obserwowania mnie właśnie tam: Blondynka na Goodreads.
Tymczasem zapraszam na krótkie czytelnicze podsumowanie trzech pierwszych miesięcy tego roku.

Najwięcej czytałam fantastyki! Czy kogoś to jeszcze dziwi? Nie sądzę. Nowy rok zaczęłam przy lekturze Szóstki Wron Leigh Bardugo, która bardzo mi się podobała, chociaż coś mi w niej zgrzytało. I niedługo będę czytać drugi tom serii, co będzie pewnie równie ciekawą przygodą jak lektura pierwszego. Pod koniec ferii postanowiłam zabrać się za kolejnego Sandersona i padło na Elantris, i chyba nie muszę mówić, że pokochałam tą historię. Aż szkoda, że nie ma kontynuacji! Następnie przeczytałam książkę The Call. Wezwanie w ramach współpracy w wydawnictwem Czwarta Strona. Nie jestem pewna, czy książkę tą można już dostać, ale na skrzydełku możecie, lub będziecie mogli znaleźć moją rekomendację. W lutym zaopatrzyłam się w kilka książek Gaimana, ponieważ chcę rozpocząć swoją przygodę z tym autorem. Na pierwszy ogień poszłedł Ocean na końcu drogi, który był całkiem interesujący i zdecydowanie zachęcił mnie do jak najszybszego sięgnięcia po kolejne powieści tego pana. Przedostatnią pozycją w tej kategorii jest Alcatraz kontra Bibliotekarze. Piasek Raszida, czyli kolejny Sanderson. I po tej lekturze mogę stwierdzić, że raczej nie zostanę fanką powieści dla młodzieży spod pióra mistrza. Gdzieś w między czasie słuchałam sobie słuchowiska kolejnej części Wiedźmina, a mnianowicie Krwi Elfów w produkcji wydawnictwa Fonopolis. Nie wiem ile razy polecałam Wam, by zapoznać się, by dać szansę Wiedźminowi w takim wydaniu, ale zrobię to jeszcze raz: polecam słuchowiska od Fonopolis, nie zawiedziecie się, obiecuję.

W tym roku postanowiłam czytać więcej komiksów i powieści graficznych i w związku z tym zaprzyjaźniłam się z krakowską Arteteką. Jak do tej pory udało mi się zapoznać się z czterema tomami Chew, minimalistycznym Mooncop, oraz pierwszą częścią Mausa, Gigantyczej brody, która była złem i Persepolis. Czeka mnie jeszcze mnóstwo nadrabiania jeśli chodzi o gatunek, jakim jest komiks i już nie mogę się doczekać na kolejne wyśmienite lektury! Planuję w najbliższym czasie zrobić post o powieściach graficznych właśnie i tam będzie więcej o tym i innych, które przeczytam w najbliższej przyszłości.

Kolejna kategoria to książki, które przeczytałam na studia. I tu będą same klasyki.
The Picture of Dorian Grey Wilde'a przez bardzo długi czas był na mojej liście książek, które koniecznie chcę przeczytać i ostatecznie zmotywowało mnie do tego pojawienie się tej pozycji wśród lektur wymaganych na egzamin z literatury brytyjskiej. Natomiast książki Saturday Iana McEwana i The Collector Johna Flawesa przeczytałam na zajęcia o nazwie Altered States, na które bardzo chętnie zapisałabym się ponownie. No i nie mogę nie wspomnieć o przeczytanej niedawno Do latarni morskiej Virginii Woolf i tej z końca marca - The Birthday Party Pintera, czyli moim spektakularnym powrocie do czytania dramatów.

I na koniec książki, których nie mogłam przyporządkować do żadnej z powyższych kategorii, a wśród nich: uroczy Pax, Milczenie Shusaku Endo przeczytane specjalnie by potem obejrzeć film, Broadchurch Erin Kelly, ponieważ serial jest genialny, to czemu by nie spróbować z powieścią? I na koniec Sinners in the Hands of An Angry God Jonathana Edwardsa, które teoretycznie mogłabym podpiąć pod klasyki, ale niech już zostanie tutaj.

Tak zaczęłam rok 2017. I niech ten post będzie nowym początkiem, może wreszcie zmobilizuję się do regularnego pisania. Trzymajcie kciuki i do następnego!

6 komentarzy:

  1. Wracaj i pisz! Lubiłam tutaj zaglądać i nadal lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pisz, pisz :) A ja własnie The Call skończyłam!

    OdpowiedzUsuń
  3. O, fajnie nową osobę na goodreads znaleźć :). Zaraz cię zaobserwuję :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja niestety nie lubię fantastyki. Super że wróciłaś. mój blog

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).