Bohater wieków - Brandon Sanderson


Znalezione obrazy dla zapytania bohater wieków sanderson
Autor: Brandon Sanderson
Tytuł: Bohater Wieków
Tytuł oryginału: Hero of Ages
Wydawnictwo: MAG
Data wydania: 10.2015
Liczba stron: 672


Allomanci kontra Zniszczenie


Bohater Wieków to powieść zwieńczająca trylogię o przygodach Vin i Elenda. Nie jest to oczywiście ostatnia historia, której akcja rozgrywa się w tym stworzonym przez Sandersona świecie, jednak w kolejnych bohaterowie ze Z mgły zrodzonego są jedynie elementem legend i opowieści z dawnych czasów. W tej powieści po raz ostatni spotykamy się z naszymi ulubionymi bohaterami, jednak nie ma się co smucić, ponieważ autor przygotował prawdziwie epicki finał tej historii.

Głębia została uwolniona i zaczęła siać zniszczenie na świecie. Mgły pojawiają się już nie tylko w nocy, ale także i za dnia, z nieba spada coraz więcej popiołu, a ziemia trzęsie się zdecydowanie częściej i za każdym razem silniej. Nikt nie czuje się bardziej odpowiedzialny za taki rozwój wypadków niż Vin. Dziewczyna przez długi czas była zwodzona przez Zniszczenie, kryjące się za Głębią, aż w końcu doprowadziło ją ono do uwolnienia go z więzienia, jakim była dla niego Studnia Wstąpienia. Zniszczenie, pozbawione przeciwwagi, jaką do tej pory stanowiło Zachowanie, zaczyna zagładę, którą Vin i Elend za wszelką cenę pragną powstrzymać.

Tymczasem kolejne tajemnice Ostatniego Imperatora wychodzą na jaw. Po odkryciu groty, w której znajdowała się Studnia Wstąpienia, bohaterowie natrafiają na mapę wskazującą położenie kolejnych ukrytych jaskiń. W każdej z nich znajdują ogromne zapasy, coś związanego z Allomancją oraz wskazówki dotyczące sposobów na przetrwanie w obliczu uwolnienia Zniszczenia. Szukanie kolejnych kryjówek daje nadzieję, na to, że Ostatni Imperator przewidział taki bieg wydarzeń i w ostatniej skrytce pozostawił brakujący element, który pozwoli Vin i Elendowi uratować świat przed złowieszczą mocą.



Także w tej części bohaterami, na których skupia się autor, są Vin i Elend. Oboje mają nowe przeszkody do pokonania, ale także nowe możliwości. Kiedy dziewczyna zdecydowała się poświęcić życie ukochanego dla większej sprawy, Zachowanie nakierowało Vin na tajemniczą bryłkę, po której połknięciu Elend zaczął przejawiać zdolności spalania metali. Mężczyzna stał się Zrodzonym z mgły. Kiedy on nadal przyzwyczajał się do nowych umiejętności, Vin oswajała się z myślą, że prawdopodobnie jest Bohaterem Wieków, co oznaczało, że musi znaleźć sposób, by przywrócić dawny porządek. To wielka odpowiedzialność i Vin była stuprocentowo gotowa, by wziąć ją na swoje barki, jednak nie była pewna, czy uda się jej stawić czoło czekającym na nią wyzwaniom.

Sanderson po raz kolejny używa w narracji perspektyw różnych bohaterów, z jakich możemy obserwować przebieg akcji w różnych miejscach w Ostatnim Imperium. Wśród nich znalazł się całkiem nowy wątek postaci, która przez dwie poprzednie powieści występowała jedynie jako poboczna: Spooka, który towarzyszył ekipie Kelsiera praktycznie od samego początku. Kto by się spodziewał, że ten chuderlawy chłopaczyna podkochujący się w Vin i mówiący w bardzo specyficznym dialekcie stanie się tak ważny dla rozwoju akcji? W dodatku jest bardzo kompleksową postacią, która zmaga się ze swoimi demonami i zostaje wystawiona na wiele prób. Spook przez całą powieść oscyluje pomiędzy dobrem i złem, cały czas kieruje się swoim osądem i pragnie osiągnąć coś wielkiego jak Kelsier czy Vin.

System magiczny tych powieści nie przestaje zaskakiwać. Mimo że to już trzecia część przygód Vin, nadal okazuje się, że zarówno ona, jak i czytelnik nie posiadają całkowitej wiedzy o tym, jakie możliwości mają Allomancja i Feruchemia. Autor postanawia wprawić czytelnika w jeszcze większe zdumienie i tłumaczy zjawiska i obiekty, które wcześniej były przyjęte za normalne i nie podlegały dalszej dyskusji, jak np. kolce noszone przez obligatorów i ich funkcja. Dla bohaterów było to niezrozumiałe, ale wpisywało się w otaczającą ich rzeczywistość, więc tego nie kwestionowali, podobnie jak czytelnik, jednak kiedy zyskujemy tę dodatkową wiedzę, wszystko zaczyna nabierać głębszego sensu.

Bohater wieków jest zdecydowanie najbardziej w całej trylogii wypełniony akcją i niespodziankami . Tak jak poprzednie tomy, ta powieść to prawdziwa uczta dla amatorów fantastyki. Świat wykreowany przez Sandersona jest tak złożony i fascynujący, że aż chce się przebywać w nim jak najdłużej. Dlatego, mimo że powieść jest obszerna, to nadal wydaje się nie być wystarczająca. Samo zakończenie Bohatera wieków jest może nie tyle trudne do zrozumienia, co po prostu potrzeba czasu, by się z nim oswoić. No i jest całkowicie nie do przewidzenia, aż do ostatnich stron. Zresztą, to normalne dla Sandersona, by kończyć powieści w najbardziej zaskakujący i widowiskowy zarazem sposób.

Nie pozostaje mi nic innego, jak polecić Wam ostatni tom poświęcony historii Vin, nieustraszonej Zrodzonej z mgły, która przeszła długą drogę, by wreszcie wypełnić swoje przeznaczenie: przysłużyć się Ostatniemu Imperium i ocalić je od zagłady. Wydawać by się mogło, że pożegnanie z tym światem i bohaterami, których poczynania śledzimy już od jakiegoś czasu, będzie melancholijne. Nic bardziej mylnego! Sanderson kończy serię Ostatnie Imperium w bardzo satysfakcjonujący dla czytelnika sposób. Przeczytajcie i przekonajcie się sami.

Recenzja napisana dla portalu Gildia.pl

Coś świętego - Sarrah Dessen

Znalezione obrazy dla zapytania coś świętego
Autor: Sarrah Dessen
Tytuł: Coś świętego
Tytuł oryginału: Saint Anything
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Data wydania: 14.09.2016
Liczba stron: 416

Sydney przez całe życie czuła się niewidzialna. Zawsze przyćmiewał ją starszy brat – obiekt dumy i uwielbienia rodziców. Pozostawiona sama sobie, szuka akceptacji u znajomych. 
Pewnego dnia zaprzyjaźnia się z rodziną Chathamów: z Laylą, która zawsze wybiera niewłaściwych chłopaków, utalentowaną Rosie, która z własnej winy przegrała wielką szansę, a także ich matką, która mimo ciężkiej choroby jest oparciem dla wszystkich.
Ale to Mac, starszy brat Layli – spokojny, zrównoważony i opiekuńczy – sprawia, że Sydney rodzi się na nowo. Wreszcie czuje, że ktoś naprawdę ją dostrzega. (lubimyczytac.pl)

Coś świętego to już czwarta książka autorstwa Sarry Dessen jaką miałam okazję czytać. Jest to także jej najnowsza opublikowana powieść zarówno w Polsce, jak i za granicą. Historia w niej zawarta wywołuje wrażenie inne od poprzednich, ale nadal mamy tu klasyczną Dessen, czyli ciekawie rozpisaną powieść obyczajową dla młodzieży z nietuzinkowymi bohaterami i uroczym wątkiem romantycznym, którą czyta się szybko i przyjemnie.

W porównaniu do pozostałych prac Dessen, Coś świętego wydaje się być dużo bardziej dojrzała. Nie zrozumcie mnie źle - głównymi bohaterami nadal są nastolatkowie, jednak w tym przypadku są postawieni przed poważniejszymi problemami niż inne postacie wykreowane przez tą autorkę.

Sydney to bohaterka, z którą łatwo się utożsamić. Dziewczyna zmuszona jest żyć w cieniu swojego starszego brata, co odbija się na niej także w kontaktach z rodzicami. Po wszystkich przejściach matka i ojciec głównej bohaterki mają problemy z komunikacją ze swoimi dziećmi. Chcą dla nich jak najlepiej, uważają, że widzą co dla nich najlepsze, jednak wcale tak nie jest, ponieważ nie słuchają i nawet nie próbują  ich zrozumieć. Sydney jest w tej sytuacji pokrzywdzona i kontrolowana dużo bardziej niż zasługuje na to szesnastolatka przez całe życie posłuszna rodzicom i nie dająca im absolutnie żadnego powodu do braku zaufania. Dziewczyna jak najbardziej rozumie ich pobudki, jednak na dłuższą metę trwanie w tej sytuacji staje się dla niej męczące i bardzo trudno jest jej trzymać emocje na wodzy. Szczególnie kiedy w grę wchodzą jej nowi przyjaciele, których rodzice Sydney nie akceptują.

Najlepszym aspektem książki jest według mnie przyjaźń, jaka zawiązała się między Sydney, rodzeństwem Chathamów (Layla i Mac) i ich znajomymi. Dessen udało się świetnie odwzorować uczucia jakie towarzyszą zawieraniu nowych znajomości. Jest to jednocześnie ekscytujące i dziwne jak ktoś z zupełnie nieznajomego staje się kimś nam bliskim i dokładnie to znajdujemy na kartach tej powieści. Dodatkowo czytelnik dostaje uroczy i nienachalny wątek romantyczny jak to na tą autorkę przystało. Tym razem nie ma tu żadnych zaskoczeń i niespodziewanych zakończeń (jak w przypadku książki Gwiazdka z nieba i jeszcze więcej), wszystko zmierza dokładnie w takim kierunku w jakim powinno, by zadowolić czytelnika. No i nie zapominajmy o wszechobecnej pizzy, w końcu to od niej wszystko się zaczęło!

Bardzo podoba mi się także to, że polski wydawca stara się naśladować stylistykę zagranicznych okładek. Grafiki są oczywiście zmienione, ale typografia jest bardzo podobna. W przypadku Czegoś świętego okładka została zupełnie zmieniona, kolorystyka jest całkiem inna, jednak nie można powiedzieć, że polskiej okładce czegokolwiek brakuje, ponieważ nadal świetnie koresponduje z treścią. Wszystkie książki Dessan są wydane podobnie, dlatego ich kolorowe grzbiety całkiem fajnie wyglądają obok siebie na półce.

Coś świętego to zdecydowanie najlepsza powieść Dessen jaką czytałam i przyznaję się do tego z całkowicie czystym sumieniem. Jest w tej książce coś, czego nie ma w pozostałych. Coś co przemówiło do mnie i sprawiło, że przewracałam kolejne strony w zawrotnym tempie. I tym czymś są bohaterowie, których nie da się nie lubić. Każdy chciałby znaleźć się w paczce Sydney (ja na pewno), zjeść przepyszną pizze u Chathamów i zobaczyć na żywo występ zespołu Maca i Erica.W każdym razie, jeżeli Sarrah Dessen będzie pisać książki tak dobre jak ta, ja nie będę mogła się powstrzymać żeby je czytać. Świetna obyczajówka dla młodzieży, polecam!

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).