Ballada o przestępcach - Marcin Hybel

Znalezione obrazy dla zapytania ballada o przestępcach
Autor: Marcin Hybel
Tytuł: Ballada o przestępcach
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 30.08.2016
Liczba stron: 462

W drodze do Londynu wędrowna trupa zostaje napadnięta przez szajkę bezwzględnych łotrów. Dochodzi do masakry, z której uchodzi z życiem dwóch chłopców: ośmioletni Gilbert i dwunastoletni William. Bandyci zabierają dzieci do podlondyńskiej mieściny, gdzie chłopcy przechodzą szkolenie żebracze, poznają czym jest gniew i cierpienie. Wkrótce bracia zostają rozdzieleni. Gilbert jest szkolony na mordercę, William zaś uczy się złodziejskiej sztuki. Na ich drodze czai się wiele niebezpieczeństw, a poczucie spokoju jest tylko złudzeniem…
Pełna zwrotów akcji opowieść o walce i miłości w bezwzględnym świecie łotrzykowskich porachunków. (lubimyczytac.pl)

Ballada o przestępcach to kolejna lektura, której nie planowałam, jednak kiedy została mi ona zaproponowana nie mogłam się powstrzymać, żeby ją poznać. Wszystko za sprawą opisu, który przypomniał mi o moim zafascynowaniu Średniowieczem. Dodajmy do tego jeszcze Anglię w tym okresie historycznym i jestem kupiona. Już od dłuższego czasu nie czytałam żadnej powieści z gatunku fikcji historycznej i była to miła odmiana, tym bardziej, że nowość od Czwartej Strony bardzo mi się podobała.

Marcin Hybel już od samego początku swojej powieści wciąga nas w przestępczy światek średniowiecznego Londynu, gdzie żeby być żebrakiem czy złodziejaszkiem trzeba przebyć specjalne szkolenie przeprowadzane przez mistrzów tej dziedziny. Cała struktura tej organizacji jest skomplikowana i żeby wszystko pracowało jak należy, każdy, nawet najmniejszy żebraczek musi być posłuszny i sumiennie wykonywać powierzoną mu funkcję. Oczywiście za zasługi i wytrwałą pracę każdy mógł liczyć nie tylko na awans, ale miał także zapewnione mieszkanie i warunki do codziennego życia. Pieczę nad tym całym mechanizmem sprawuje król, który pozostaje w ukryciu i nikt nie zna jego tożsamości.

W Balladzie o przestępcach śledzimy losy dwóch braci: Williama i Gilberta. Są oni częścią rodziny trubadurów, która w trakcie jednej z podróży zostaje napadnięta. Tylko ta dwójka uchodzi z życiem, co było zamiarem przestępców, ponieważ w ten sposób pozyskują oni nowych rekrutów do swojej szajki. Chłopcy trafiają do Londynu, gdzie zostają rozdzieleni. William ma być szkolony na złodzieja, Gilbert natomiast na mordercę. Wszystko w co do tej pory wierzyli się zmienia i muszą dostosować się do nowych realiów by przetrwać w otoczeniu zbirów. Walka o przetrwanie sprowadza się do wkroczenia na ścieżkę przestępczości i posłuszeństwo porywaczom. Razem z przemijającymi latami przekonamy się, że każdy z chłopców inaczej będzie znosił rozłąkę i pranie mózgu serwowane przez przestępczą szajkę, do której trafili.

Zdecydowanie nie spodziewałam się tak fantastycznej lektury. Już od pierwszych stron wczułam się w klimat powieści i z zapartym tchem podążałam za małymi chłopcami, których świat diametralnie zmienił się w przeciągu kilku chwil. Niezwykle fascynujący był sam proces wprowadzania Willa i Gilberta do przestępczego świata, oswajanie ich z panującymi regułami i szkolenie wybranych dla nich profesji. No i sama organizacja przestępcza, która była rozbudowana i złożona. Mogłoby się wydawać, że panował tam chaos, w końcu to ludzie wyjęci spod prawa. Nic bardziej mylnego. Każdy znał swoje miejsce i nie ważył się wychylić pod groźbą utraty życia. Jednak jeżeli tylko ktoś zdołał zdobyć zaufanie swojego przełożonego był traktowany jak członek ogromnej rodziny, mógł brać udział w uroczystościach i dostąpić do egzaminu na, dajmy na to, złodzieja.

Bycie przestępcą zostało przedstawione w tej powieści jak ścieżka kariery. Zaczyna się od żebraka i w zależności od swoich predyspozycji dołącza się do jednej z czterech frakcji, po czym rozpoczyna się kilkuletnie szkolenie i nauka fachu. Ten etap kończy się egzaminem, po którym pretendent staje się pełnoprawnym członkiem organizacji przestępczej.

Jedyne czego brakowało mi przez większą część książki to baśniowość i elementy nie z tego świata, które charakteryzują ballady. U Hybla pojawiają się ona dopiero w zakończeniu książki i mocno mieszają czytelnikowi w głowie. Ich wcześniejsze pojawienie się z pewnością dodałoby tej i tak świetnej powieści nieco magii.

Ballada o przestępcach to klimatyczna powieść pełna akcji i zaskoczeń, którą powinien znać każdy fan średniowiecznych opowieści w stylu Robina Hooda. Warto ją przeczytać ze względu na świetnie wykreowany świat przedstawiony, ciekawe i pełnowymiarowe postaci oraz średniowieczny Londyn i niespodziewane, niebanalne zakończenie. Polecam wszystkim, a ja sama będę wypatrywać kolejnych książek Marcina Hybla.


Za udostępnienie powieści do recenzji dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona!

2 komentarze:

  1. Mi również przypadła do gustu i chyba zaczyna wracać wiara w twórczość polskich autorów :D

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).