Hopeless - Colleen Hoover

Autor: Colleen Hoover
Tytuł: Hopeless
Tytuł oryginału: Hopeless
Seria: Hopeless #1
Wydawnictwo: Otwarte/Moondrive
Data wydania: 16.06.2014
Liczba stron: 424

Kilka dni przed spotkaniem z Colleen Hoover w Krakowie postanowiłam sięgnąć po jej kolejną książkę. W końcu znalazłam wymówkę żeby przełożyć Hopeless na sam szczyt mojej listy TBR, w końcu posiadam ją prawie od dnia premiery. Tak się szczęśliwie zdarzyło, że miałam ją w tym czasie ze sobą w Krakowie i mogłam od razu zagłębić się w tą historię. I tak właśnie zrobiłam.


Czasem odkrycie prawdy może odebrać nadzieję szybciej niż wiara w kłamstwa.
To właśnie uświadamia sobie siedemnastoletnia Sky, kiedy spotyka Deana Holdera. Chłopak dorównuje jej złą reputacją i wzbudza w niej emocje, jakich wcześniej nie znała. W jego obecności Sky odczuwa strach i fascynację, ożywają wspomnienia, o których wolałaby zapomnieć. Dziewczyna próbuje trzymać się na dystans – wie, że Holder oznacza jedno: kłopoty. On natomiast chce dowiedzieć się o niej jak najwięcej. Gdy Sky poznaje Deana bliżej, odkrywa, że nie jest on tym, za kogo go uważała, i że zna ją lepiej, niż ona sama siebie. Od tego momentu życie Sky bezpowrotnie się zmienia. -lubimyczytac.pl


Muszę powiedzieć, że ta powieść Hoover podobała mi się znacznie mniej od Maybe Someday, które wywarło na mnie bardzo pozytywne wrażenie. W Hopeless nastąpiło przeciążenie wszystkiego, dramat gonił dramat i miałam problem z kilkoma tematami poruszonymi w książce. Jednak mimo wszystko lektura była w większości przyjemna, choć nie aż tak jakbym sobie tego życzyła. Nie, może inaczej - lektura była bardzo przyjemna do pewnego momentu, potem wszystko stawało się coraz bardziej pogmatwane i zaczynało mnie irytować.

Główną bohaterką jest Sky. Poznajemy ją w momencie kiedy pierwszy raz w swoim życiu ma iść do szkoły. Nie, Sky nie ma sześciu lat, po prosu przez całe życie była edukowana w domu i w końcu udało się jej ubłagać matkę by na ostatni rok szkoły średniej zapisała ją do szkoły publicznej. A wszystko z powodu jej najlepszej przyjaciółki, z którą Sky chce dzielić więcej czasu. Główna bohaterka cierpi także na dość nietypową przypadłość - jest zupełnie obojętna na facetów, uczucie pożądania czy nawet motylków w brzuchu jest jej zupełnie obce. Oczywiście pewnego dnia pojawia się on - Dean Holder, 'niegrzeczny chłopiec' z sąsiedztwa z reputacją równie nieciekawą jak ta Sky, który sprawia, że serce dziewczyny po raz pierwszy zabiło szybciej. Typowy scenariusz tego typu powieści, no ale już się nie czepiam.

Jak już wspomniałam wcześniej, Hopeless mogłabym podzielić na dwie części, pierwszą ciekawą i zajmującą i drugą, pokomplikowaną i przesadzoną. Więc tak, pierwszej części nie mam nic do zarzucenia. Podchody Sky i Holdera, szkolne życie, typowe problemy - było fajnie. I w pewnym momencie coś się zmieniło, pojawiła się masa dramatów i uleciała jakoś cała atmosfera, która tak mi się podobała. To właśnie jest problem wielu powieści New Adult: autorki nie mają pomysłu na wypełnienie 300 stron powieści, więc idą w banalny i kiepsko skonstruowany dramat, który może i jakoś się klei, ale już po kilku stronach męczy. W takich 'sytuacjach wysokiego napięcia' reagowanie bohaterów jest bezcenne. Ona przeżywa, płacze, jest zdruzgotana, a on jest wściekły i ma ochotę rozkwasić komuś nos. I w Hopeless takich sytuacji było kilka. 

Wiem, że dla wielu osób Hopeless jest ulubioną powieścią Colleen Hoover i głównie dlatego spodziewałam się po niej fajerwerków, których nie dostałam. Jestem zawiedziona, bo choć styl napisania książki był przyzwoity i wciągający, to historia zupełnie mnie nie porwała. Nie znaczy to, że nie będę próbować z kolejnymi powieściami tej autorki, bo być może kiedyś będę, nie wykluczam takiej możliwości. Na tą chwilę nie potrzebują kolejnego new adult, które może okazać się słabe i nie warte mojego czasu. Dlatego Hopeless Wam nie polecam.

2 komentarze:

  1. Mi się podobała. Też nie przepadam za książkami NA, w których dramat goni dramat, ale "Hopeless" była wyjątkiem. Nie mogłam uwierzyć w to zakończenie. Coś tam mi świtało i nieco się domyślałam, ale mimo wszytko mocno przeżyłam tą historię. Może nie jest to najlepsza książka Hoover, ale bardzo dobrze mi się ją czytało :D
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobnie jak Tobie, mi również ta powieść nie przypadła do gustu tak, jak oczekiwałam. Nie mogłam się 'wgryźć" w historię, a główna bohaterka mnie denerwowała...

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).