Książkowi mężczyźni, dla których straciłam głowę!


Dzisiaj 14 luty. Walentynki - Dzień Zakochanych, a jednocześnie dzień moich 20 urodzin. No niestety, kończy się -naście, ale nie o tym chcę dzisiaj z Wami porozmawiać. Zajmę się raczej czymś przyjemniejszym niż użalanie się nad sobą i podzielę się z Wami tajemną wiedzą na temat moich książkowych zauroczeń.

Przyznajmy się, każda, czy każdy z nas podczas lektury danej książki zakochuje się w tym jednym jedynym bohaterze, który zostaje w naszym sercu przez długi czas. To takie banalne, ale ze mną wcale nie jest inaczej, choćbym nie wiem jak się tego wypierała. Na przeszkodzie wcale nie staje fakt, że jestem wybredna jeśli chodzi o cechy idealnego męskiego bohatera - i tak prawie zawsze ktoś się znajdzie. 

Bez zbędnego przedłużania, poznajcie proszę wszystkich moich książkowych mężów!

  • Kelsier / Z mgły zrodzony Brandon Sanderson
    Ach, Kelsier! Był on zdecydowanie najbarwniejszą postacią w tej powieści Sandersona. Piekielnie inteligentny i spostrzegawczy, ale także zabawny i tajemniczy. Urzekł mnie jego nietypowy sposób bycia i skłonność do poświęcenia za sprawę. No i w dodatku jest potężnym Allomantą, jak można się takiemu oprzeć?

  • Cal / Czerwona Królowa Victoria Aveyard
    Moje najświeższe zauroczenie. W sumie czytając tę powieść - szczególnie chodzi mi o pierwszy tom trylogii - można mieć serce rozbite pomiędzy trzech panów, jednak moje od samego początku należało do Cala właśnie. Chłopak nie tylko jest pierwszy w kolejce do tronu, ale także dysponuje mocą kontrolowania płomieni. Prawdziwie *gorąca* sztuka, co? Jednak, to co całkowicie mnie kupiło, to jego lojalność i subtelność. Może i ma problemy z okazywaniem uczuć, ale co tam!

  • Jem / Mechaniczny Anioł Cassandra Clare
    Nie jestem zbyt zaangażowana w życie tego fandomu, ale podejrzewam, że większość serc skrada Will. Jestem, co prawda, dopiero po lekturze pierwszego tomu, a już mogę stwierdzić, że Jem jest mój i tylko mój! Jest o wiele bardziej dojrzały od Willa, i - nie oszukujmy się - dużo bardziej uroczy. Will to po prostu jeszcze dzieciak, który ma swoje kaprysy, kiedy Jem jest już młodzieńcem, potrafi panować nad swoimi emocjami i zawsze pokazuje się z najlepszej strony. A w dodatku ten brytyjski akcent, potraficie sobie to wyobrazić? :v

  • Cztery / Niezgodna Veronica Roth
    Stara miłość nie rdzewieje! Kto śledzi mnie od jakiegoś czasu, pewnie już wie, że bezwarunkowo kocham Cztery (szczególnie jego filmową wersję :3). Serię Roth czytałam już ponad rok temu, jednak Cztery nie da się tak łatwo wymazać z pamięci. Odważny i lojalny, a w dodatku całkowicie oddany ukochanej osobie, za którą jest gotów się w każdej chwili poświęcić. 

  • Willem / Ten jeden dzień Gayle Forman
    Oj, Willem, Willem! Ten to potrafi namieszać. Znalazł się pośród moich książkowych zauroczeń, ponieważ bardzo chętnie wybrałabym się z nim w spontaniczną podróż - niekoniecznie do Paryża! Chłopak jest idealnym towarzyszem w podróży, a w dodatku jest aktorem i interesuje się sztukami Szekspira. Czegóż chcieć więcej?!
Mogłabym jeszcze wymieniać, ale może poprzestańmy na piątce. Coś czuję, że jakbym się rozpędziła, ten post byłby nieprzyzwoicie długi. 

Tak, to moich pięciu towarzyszy na Walentynki, a jacy są Wasi? Zgadzacie się z moimi typami, czy jednak macie innych książkowych ukochanych? Wiecie co robić :3

9 komentarzy:

  1. Cal <3
    Ok, na początku był Maven, więc to niespecjalnie miłe z mojej strony, no ale teraz, ech... Cal wygrywa wszystko. Kilorn precz.

    A z ulubionym panem z Diabelskich Maszyn poczekaj aż skończysz całą trylogię ;) Też po pierwszej części wolałam Jema, i do dziś zajmuje ważne miejsce wśród ukochanych bohaterów, ale później Will...
    Boże, jaka ja jestem niestała w uczuciach! Aż mi wstyd :P
    Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin, Oliwio!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie będzie to James z Plagi samobójców oraz Dex z Jednego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z "Czerwonej królowej" wolę Mavena <3
    A z "Mechanicznego anioła" -Willa ^^
    Ale oprócz nich mam jeszcze dziesiątki innych ukochanych XD Dłuuugo by wymieniać ;)


    Pozdrawiam :*
    ksiazki-mitchelii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja kocham zarówno Jem'a, jak i Will'a i nie potrafię wybierać między nimi.
    Mój idealny towarzysz na Walentynki to Bellamy Blake z serialu The 100. <3
    Mam jeszcze wielu innych idealnych książkowych (i nie tylko) mężczyzn, ale dzisiaj postawie na niego. *.*
    Pozdrawiam!
    http://recenzjeklaudii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. O rany, pamiętam jak zakochałam się w Zenku z "Ten obcy". To było dopiero szaleństwo...
    Powyższych panów nie znam.
    http://twierdza-dictum.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojojoj, tyle do nadrobienia, ani jednej z tych książek nie czytałam, wstyd! Ale już niedługo, Mechaniczny Anioł jest dość wysoko na mojej liście, więc już niedługo.
    U mnie miłością największą, mężem nad mężów zawsze będzie Geralt z Rivii <3 Miłość niepoprawna i koniec. Nie wiem czemu darzę taką sympatią Peetę z "Igrzysk śmierci", ale jest to aktualnie mój mąż numer dwa. Urzekł mnie swoją miłością i oddaniem. Raczej mniej popularnym mężem jest Cezar z "Rodziny Borgiów" Maria Puzo, zniechęcają mocno jego chore relacje z siostrą, ale... Cezar jest po prostu cudowny, wspaniały z wszystkimi zaletami i wadami. Cudo! Nie da się go nie kochać, chociaż czasem chce się go zdzielić. Często chce się go zdzielić.
    Pozdrawiam i zaczytanych walentynek!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem czy nie wstyd się przyznawać, ale nie znam żadnego przedstawionego przez Ciebie bohatera.. Chyba mam spore zaległości w tych książkach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeżeli chodzi o moje miłości, to mogę wskazać tylko dwie bohaterki, które zaskarbiły sobie moje uczucia. Ania Shirley i Lisbeth Salander.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jem był spoko, ale jak dla mnie tylko Will! <3 <3 <3 Kelsiera też polubiłam, właśnie zaczęłam czytać "Z mgły zrodzonego" i po setce stron mega mi zaimponował, właściwie jeszcze nie miał zbytnio okazji się wykazać, ale już go lubię. :D Cztery jak dla mnie to trochę taka Ciapciarapcia, ale o gustach się nie dyskutuje. :P

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).