Szczury Wrocławia - Robert J. Szmidt



Autor: Robert J.Szmidt
Tytuł: Szczury Wrocławia. Chaos
Seria: Szczury Wrocławia #1
Wydawnictwo: Insignis
Data wydania: 22.04.2015
Liczba stron: 544

Wrocław opanowany przez zombie

Wrocław, rok 1963. W mieście wybucha epidemia czarnej ospy i władze decydują się na utworzenie izolatoriów w budynkach użytku publicznego. Mają to być miejsca, w których potencjalni zarażeni będą przechodzić kwarantannę, by zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się zarazy. Jednak nie wszystko idzie po myśli włodarzy. Wkrótce ludzie zamknięci w izolatoriach zaczynają zachowywać się dziwnie – wychodzą na place przed budynkami i atakują strażników. Nie potrzeba wiele czasu, by sytuacja wymknęła się spod kontroli. Zarażeni – określeni później mianem zombie – wychodzą na ulice i kawałek po kawałku opanowują Wrocław.


Robert J. Szmidt to autor licznych opowiadań i powieści tak science fiction, jak i fantasy. Jego działalność w tej dziedzinie sięga lat 80., kiedy zaczął publikować teksty w magazynach poświęconych fantastyce. Jego książki oceniane są różnie, można je lubić lub nie. Nie przeszkodziło to jednak Szmidtowi w zbudowaniu sobie mocnej grupy fanów, którzy śledzą każdy jego krok w mediach społecznościowych i wspierają kolejne projekty.

Książek o zombie jest stosunkowo niewiele, przynajmniej w porównaniu do tych o wampirach czy wilkołakach. Żywe trupy trudniej wkomponować w historię miłosną dla młodzieży, nie są zbyt atrakcyjne jako kreatury nadnaturalne. Sama przyznaję, że nie czytam zbyt często książek o zombie. Po prostu bardzo trudno jest znaleźć dobrą pozycję książkową, w której temat zgniłkówzostanie pokazany w ciekawy i zajmujący sposób.

Robert J. Szmidt wrzuca zombie do PRL-owskiego Wrocławia. Taki zabieg brzmi może nieco absurdalnie, ale okazuje się, że był strzałem w dziesiątkę. Pojawienie się wiecznie żywych pomaga autorowi ukazać, jak wiele absurdów występowało w tym okresie historycznym. Zwykli obywatele byli wyraźnie oddzieleni od władzy, nieufność względem jednostek rządzących wzrastała z dnia na dzień. Działała także cenzura, nie każda informacja była przekazywana, co pojawia się także w samej powieści, na przykład obecność krwiożerczych kreatur zostaje zatajona, obywatele miasta Wrocławia nie zostają ostrzeżeni przez rosnącym zagrożeniem.

Epidemia czarnej ospy, od której wszystko się zaczęło, wydarzyła się naprawdę. Ludzie potencjalnie narażeni na zarażenie byli zamykani na dwa tygodnie w tak zwanych Izolatoriach, by wykluczyć u nich chorobę. Szmidt wykorzystuje tę okoliczność i przeobraża zainfekowanych w bezmózgie kreatury pragnące ludzkiego mięsa. Jednak przez około 600 stron czytelnik nie otrzymuje jasnego wyjaśnienia, dlaczego właściwie ludzie zarażeni czarną ospą zamieniają się w zombie. Jest to dość frustrujące, bo przecież przyczyna epidemii powinna być istotnym aspektem dla tej powieści, a została zignorowana.

Powieść jest naładowana krwawą walką władz miasta z plagą zombie zajmującą Wrocław. Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że na każdej stronie ktoś ginie. Autor posługuje się wywołującymi dreszcze, bardzo realistycznymi i drastycznymi zarazem opisami ataków zombie. Nie uważam się za osobę specjalnie delikatną, jeśli chodzi o czytanie tego typu tekstów, ale w przypadku Szczurów zdarzyło mi się wzdrygnąć z obrzydzenia. Zdecydowanie nie jest to pozycja dla osób o słabych nerwach.

Premiera książki Szczury Wrocławia. Chaos, która przypadła na kwiecień bieżącego roku. poprzedzona była ogromną akcją promocyjną. Kiedy autor ogłosił na swojej stronie na Facebooku, że spośród fanów będzie losował osoby, które uśmierci na łamach powieści, nagle każdy zapragnął w jakiś sposób wziąć udział w tworzeniu historii o zombie. Oczywiście, chodziło jedynie o wykorzystanie danych personalnych. Sama śledziłam ten proces i też próbowałam szczęścia, ale niestety tym razem nie było mi dane zostać zgładzoną przez zombie.

Pierwsza powieść w cyklu Szczury Wrocławia jest jak najbardziej warta uwagi. Nie spodoba się ona każdemu, głównie przez wzgląd na mnogość drastycznych opisów zgonów i ataków zombie. Jednak dla tych o nieco mocniejszych nerwach może okazać się ciekawym spojrzeniem na realia czasów PRL-u z apokaliptycznym zabarwieniem. Trzeba pamiętać, że jest ona przede wszystkim rozrywką. Podczas kilku, może kilkunastu godzin lektury można poczuć całą paletę emocji – głównie tych negatywnych, jak strach czy przerażenie. To pozycja obowiązkowa dla fanów opowieści o apokalipsie i upadku rodzaju ludzkiego. Polecam!

Recenzja napisana dla portalu Gildia.pl

3 komentarze:

  1. Czytałam ja jakiś czas temu, tak trochę przy okazji. Wypożyczyłam tę książkę chłopakowi i sama również skorzystałam. Trochę się obawiałam - polski autor i zombie, ale książka jest świetna. Zgadam się z Twoją opinią. Pozdrawiam.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś na pewno przeczytam, w końcu mam edycję limitowaną z autografem :) Mój tata uwielbia tę książkę, nawet będzie w drugiej części :3 Zaryzykowałabym stwierdzenie, że z autorem się koleguje, pisze z nim normalnie na fb, od kiedy wygrał 70 książek z jego biblioteczki ;)
    Dzięki twojej recenzji jakoś tak bardziej mam ochotę sięgnąć po tą pozycję.
    Pozdrawiam,
    ksiazki-pandy-i-kawa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawy blog :) szybko się czyta :) każdy znajdzie coś dla siebie :) pozdrawiam
    http://wiktoriaczytarazemzwami.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).