Kołysanka - Sarrah Dessan


Autor: Sarrah Dessan
Tytuł: Kołysanka
Tytuł oryginału: The Lullaby
Wydawnictwo: Harper Collins Polska
Data wydania: 13.01.2016
Liczba stron: 304


Proza Sarry Dessan intrygowała mnie już od dłuższego czasu. Często słyszy się o niej od zagranicznych recenzentów, którzy zaczytują się i zachwalają jej kolejne powieści, kiedy u nas, w Polsce autorka nie zyskała aż takiej popularności. Na samym początku zastanawiałam się czy jej książki w ogóle są przekładane na język polski, co już samo w sobie może świadczyć, że o Dessan się u nas mówi mało. Dlatego nic dziwnego, że przy pierwszej nadarzającej się okazji zabrałam się za jedną z jej książek, ot tak, żeby zobaczyć o co ten cały szum.

Remy zawsze wybiera idealny moment, żeby zerwać z chłopakiem: między początkowym romantycznym uniesieniem a przed wystąpieniem pierwszych oznak zaangażowania. Nauczyła się tego od matki pisarki, która miała czterech mężów i właśnie szykuje się do ślubu po raz piąty. Dlaczego więc porzucenie Dextera sprawia Remy tyle kłopotów? Powinna natychmiast rozstać się z kimś tak beznadziejnym – niezorganizowanym i porywczym, a do tego, niestety, muzykiem. Muzykiem był także jej ojciec. Napisał dla niej piosenkę, bardzo popularną, ale zniknął z jej życia, zanim zdążyła go poznać. -lubimyczytac.pl

Nie da się ukryć, że Dessan nie wymyśliła niczego nowego. Książka podąża utartą ścieżką schematów, które znaleźć można w co drugiej obyczajówce dla młodzieży. Niezależna i silna postać damska, która wie czego chce i ma zaplanowane całe życie. Łącznie ze związkami. Nie daje się wywieźć w pole i manipulować. W pewnym momencie do jej życia wkracza chłopak, który jest całkowitym przeciwieństwem jej typu i wnosi do jej poukładanego świata dużo chaosu, a jednocześnie uczuć, przed którymi wcześniej wzbraniała się rękami i nogami. Jednocześnie ten sam chłopak nie jest chodzącą perfekcją - jest niezdarny, nieporządny i najprościej mówiąc nieco dziecinny i dziwny. A jednak nadal ma w sobie to coś! Tak jak mówiłam - nic specjalnego, a jednak nadal napisane w przyzwoity sposób, przyciąga niejednego czytelnika.

Będąc już w temacie postaci, muszę przyznać, że szczególną sympatią zapałałam właśnie do Dextera. Nic nie poradzę na to, że urzekło mnie jego głupkowate poczucie humoru, analiza zakupu plastikowych sztućców, czy pies Małpiszon. Bardzo uroczy bohater, nie ma co. Za to raczej nie polubiłam głównej bohaterki, Remy. Może dlatego, że jej zachowanie wydawało mi się zbyt pretensjonalne. Mogłabym nawet posunąć się do stwierdzenia, że była ona bardziej antybohaterką - nie brakuje jej pieniędzy i urody, przebiera między chłopakami i bezwstydnie łamie im serca, a w dodatku obraca się w niezbyt ciekawym towarzystwie, pali papierowy, nadużywa alkoholu. Aha, no i pomimo jej młodego wieku jest znana z tego, że przespała się z dziesiątkami chłopaków. Nie polubiłybyśmy się, i to z pewnością!

Duża część fabuły poświęcona jest także na zmagania Remy z jej postrzeganiem świata. Nie było jej dane poznać ojca, a jej matka mimo licznych prób nie może się ustatkować, więc automatycznie dziewczyna ma nieco wypaczone spojrzenie na związki i miłość co odbija się w jej zachowaniu, o którym wspominałam co nieco wcześniej. Dexter ma być jej kolejnym podbojem, jednak wszystko wskazuje na to, że dziewczyna zaczyna trochę bardziej się otwierać i z zimnej i wyrachowanej łamaczki serc, staje się lepszą wersją siebie, która już bardziej mi się podobała i była prostsza do zaakceptowania.

Powieść czyta się bardzo szybko, jest to taka niezobowiązująca, ''odmóżdżająca'' lektura na jedno popołudnie, która nie wniesie absolutnie nic do Twojego życia, ale chyba tego nie można się było spodziewać po młodzieżówce, prawda? Nie jest to nic złego, tak po prostu jest. Styl Dessan jest lekki i łatwo przyswajalny - przez książkę niemal się płynie. Na swój sposób wciąga i intryguje od pierwszych stron. I mimo, że można bez problemu przewidzieć zakończenie, czyli, nie oszukujmy się, happy end, to nadal jakimś cudem chce się czytać dalej i dowiedzieć co się wydarzyło.

Kołysanka nie wyróżnia się możne na tle innych książek o podobnej tematyce, jednak nadal nic jej nie brakuje i czasu przy niej spędzonego nie uważam za czas stracony. To idealna pozycja kiedy przepracowany mózg odmawia skupienia się na nieco bardziej wymagającej lekturze, a coś czytać przecież trzeba. Mimo wszystko bardzo urocza i pełna humoru. Lekka i w wakacyjnych klimatach, w sumie nawet warta polecenia, bo jak na swój gatunek była w porządku.


Za książkę dziękuję wydawnictwu Harper Collins Polska!

2 komentarze:

  1. Faktycznie - o tej autorce mało słychać w Polsce. Nawet nigdy wcześniej nie widziałam jej książek. Całkiem ciekawa pozycja, ale nie jakaś porywająca :) pozdrawiam ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja ogólnie zauważyłam, że o wielu wspaniałych autorach, o których można przeczytać dużo dobrego na zagranicznych stronkach, mówi się mało w Polsce, za to osoby piszące słabo są często promowane, a ich książki pojawiają się na co drugim portalu czy blogu. Co do książki, to zapiszę sobie tytuł, by sięgnąć po niego, gdy będę miała ochotę na jakiś "odmóżdżacz" :)

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).