Tajemny ogień - C.J. Daugherty, Carina Rozenfeld

Autor: C.J. Daugherty, Carina Rozenfeld
Tytuł: Tajemny ogień
Tytuł oryginału: The Secret Fire
Seria: Tajemny Ogień #1
Wydawnictwo: Otwarte/Moondrive
Data wydania: 19.10.2015
Liczba stron: 392

Dzielą ich setki kilometrów, łączy przeznaczenie.

Dzisiaj nie uraczę Was opisem książki, który można znaleźć na okładce. Powód jest prosty, nie chcę żebyście go czytali. Najlepiej jest zacząć czytać bez tej wiedzy o czym właściwie jest ta książka. A to streszczenie, które zaserwowali nam wydawcy ujawnia absolutnie wszystko, co czytelnik może odkrywać powoli na własną rękę podczas lektury. Ja, dzięki Bogu, nie skusiłam się na przeczytanie opisu i bardzo się z tego cieszę, bo przez to lektura mogła okazać się mniej interesująca, niż była.


Jedyne informacje jakie mogą być Wam potrzebne, to ogólny zarys naszych dwóch głównych postaci. Sacha Winters i Taylor Montclair. Pochodzą z innych krajów - chłopak jest francuzem, a dziewczyna angielką i oboje są w podobnym wieku. Połączyły ich zdalne korepetycje z języka angielskiego, które Taylor ma udzielać Sachy. Ale za tym pozornie przypadkowym wydarzeniem kryje się o wiele więcej, a życie tej dwójki już wkrótce wywróci się do góry nogami. Nie zdradzę nic więcej, bo w tym przypadku wszystko mogłoby być spoilerem.

Tajemny ogień to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Daugherty. Co prawda w mojej biblioteczce od ponad roku posiadam pierwsze trzy tomy z serii Wybrani, ale jakoś nigdy nie miałam ochoty i czasu na ich przeczytanie. No cóż, teraz chyba nie mam wyboru, bo czekanie na kontynuację tej powieści będzie istną udręką. To samo mogę powiedzieć o prozie pani Rozenfeld, która niestety nie jest tłumaczona na język polski, a nie umiem języka francuskiego nawet w podstawie, więc o czytaniu jej książek nie ma mowy.

Szczerze mówiąc podchodziłam do tej książki z dużą rezerwą. Nie wiedziałam czego się spodziewać, a za każdym razem kiedy próbowałam przeczytać opis, nie mogłam się na nim kompletnie skupić, więc skończyło się na tym, że nie przeczytałam opisu. Wspomnę też, że sama książka nie była jakoś wysoko na mojej liście do przeczytania, ale pewnego pięknego popołudnia zdecydowałam, że to właśnie z nią mam ochotę spędzić wieczór, albo dwa.

Cały koncept, wokół którego napisana jest powieść nie jest zbyt oryginalny, można by go nawet podpiąć pod prawie schematyczny. Dwójka bohaterów, chłopak i dziewczyna, czyli wiadomo, że pojawi się jakiś wątek romantyczny, każde z nich zostało w jakiś sposób naznaczone i wybrane spośród innych. Typowe love story z elementami fantastyki - tego można się spodziewać, a jak jest naprawdę? W rzeczywistości dostajemy dynamiczną historię wypełnioną zwrotami akcji i minimalną ilość romansu. I tak powinno być. Kto mnie zna wie, że jestem zwolenniczką takich rozwiązań. 

Bardzo podobało mi się wytłumaczenie wydarzeń, które dotykają bohaterów. Odniesienia do kilku pokoleń wstecz i magia, która jakimś sposobem znalazła swój sposób na przedostanie się do teraźniejszości. No i błędy przodków afektujące na życie zarówno Taylor jak i Sachy. Ciężko powiedzieć coś więcej bez ujawniania zbyt wiele. To może dodam, że miejsca zawarte w powieści, a w szczególności Paryż i Oksford totalnie mnie kupiły. Nie wiem, czy osoby, które przeczytały Tajemny ogień się ze mną zgodzą, ale mogłam poczuć atmosferę tych miejsc - bardziej Oksfordu, gdzie miałam już okazję być kilka lat temu.

Dla młodzieży spragnionej dobrej fantastyki ta powieść jest idealna. Czytało mi się ją bardzo szybko i przyjemnie. Opowieść wciąga i intryguje od pierwszych stron. Czytelnik nie dostaje wszystkiego podanego na tacy, wielu rzeczy musi się domyślać, spekulować na temat tego, co się wydarzy, jak i dlaczego. Wszystko przychodzi z czasem i rozwojem akcji. W dodatku powieść to tylko początek historii Taylor i Sachy, zakończenie pozostawia wiele wątpliwości, dlatego już nie mogę doczekać się kontynuacji. Tajemny Ogień to jedna z najlepszych młodzieżówek jakie przeczytałam w ostatnim czasie, może nawet i w tym roku. Zdecydowanie polecam!



Za książkę dziękuję wydawnictwu Otwartemu :)

2 komentarze:

  1. Książkę mam w planach :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Planuję najpierw przeczytać "Wybranych", a dopiero później zabierać się za kolejną serię Daugherty. :)

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).