Kroniki Nicka #1: Nieskończoność - Sherrilyn Kenyon


Autor: Sherrilyn Kenyon
Tytuł: Nieskończoność
Tytuł oryginału: Infinity
Seria: Kroniki Nicka #1
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 2015
Liczba stron: 464

Nastolatki kontra zombie

Sherrilyn Kenyon to autorka, którą polski czytelnik może kojarzyć z kilkoma częściami serii o Mrocznych Łowcach wydanymi przez MAG-a. Jej nowa powieść, Nieskończoność, to pierwszy tom Kronik Nicka, spin-offu wspomnianego cyklu. Opowiada on o losach tytułowego Nicka, którego czytelnicy mieli okazję poznać wcześniej w Rozkoszach nocy.

Nieskończoność kierowana jest do młodzieży. W książce prym wśród nadnaturalnych kreatur wiodą zombie. Jednak jeśli myślicie, że obędzie się bez wilkołaków czy wampirów, to jesteście w błędzie, w tej książce otrzymujemy bowiem istną mieszankę nadprzyrodzonych istot. Ich przeciwwagą są Mroczni Łowcy – to oni mają za zadanie trzymać je w ryzach.

Narratorem książki jest Nick, zwykły czternastolatek. Chłopak mieszka z zarabiającą na życie jako striptizerka matką. Razem ledwo wiążą koniec z końcem. Nie powstrzymuje go to jednak przed notorycznym wpadaniem w tarapaty w szkole czy poza nią. Mimo najlepszych chęci, Nick niezbyt szczęśliwie pojawia się zawsze w niewłaściwych miejscach o niewłaściwej porze. I kiedy zdarzyło mu się to ponownie, wszystko wskazuje na to, że już po nim – zjawia się Kyrian z Tracji i ratuje mu skórę. W tym momencie życie Nicka ma zmienić się bezpowrotnie. Jego wybawca wprowadza go w świat nadnaturalnych stworzeń i Mrocznych Łowców.

Nick wypada dość kiepsko w roli protagonisty. Ma dopiero czternaście lat, a podczas spotkania z czymś, co nie ma prawa istnieć – nawet nie panikuje. W zasadzie jest tylko trochę zagubiony i nie bardzo wie jak powinien się zachować. Nie da się także ukryć, że jest niesłychanie irytujący. Chce uchodzić za wyluzowanego i oswojonego z sytuacją, ale tak naprawdę bliżej mu do impertynenckiego cwaniaczka, który nie ma pojęcia o życiu i realiach otaczającego go świata. Niby ma tylko czternaście lat, ale autorka zdecydowanie w tej kwestii przesadziła.

Fabularnie książka nie jest zbyt atrakcyjna, nie oferuje czytelnikowi niczego nowego. Łowcy potworów, krwiożercze zombie w wydaniu light, wampiry, wilkołaki i demony, a w środku całego zamieszania czternastoletni chłopiec, który ma być kluczem do ocalenia wielu istnień. To wszystko już było i w o wiele lepszym wydaniu.

Zarówno pierwsza część Konik Nicka, jak i pozostałe książki Kenyon zbierają bardzo różne opinie. Twórczości tej autorki nie można zaliczyć do literatury wysokich lotów. Być może pani Sherrilyn chciała wykorzystać falę popularności, na jakiej unoszą się ostatnio powieści dla młodzieży o stworzeniach nadprzyrodzonych. Wyszło jak wyszło. Może gdybym była kilka lat młodsza, to pokochałabym Nieskończoność, niestety – albo stety – książka ta niczym się nie wyróżnia, ginie wśród setek sobie podobnych.

Podsumowując, Nieskończoność nie zrobiła na mnie zbyt dobrego wrażenia. Może i czytało się ją szybko, ale nie mogę powiedzieć, że była to wartościowa czy przyjemna lektura. Podejrzewam, że ta seria pani Kenyon może (ale nie musi) podobać się trochę młodszemu czytelnikowi. Niestety, Kroniki Nicka to seria nie dla mnie i nie mam zamiaru jej kontynuować.


Recenzja napisana dla portalu Gildia.pl

4 komentarze:

  1. O tej książce za dużo nie słyszałam i nie żałuję. Mam już dość takich klimatów - czy naprawdę trudno wykazać się odrobiną kreatywności i wyjść poza schematy? Niestety wielu autorów myśli tylko schematami - nic więcej, a przecież czytelnik ma po pewnym czasie już serdecznie dość, kiedy jedna książka jest podobna do drugiej :P
    Pozdrawiam serdecznie
    In Bookland

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem czy sięgnę po tę książkę - irytujący bohater, zombie w wydaniu light to nie dla mnie ;P

    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej nie sięgnę po tą książkę.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Skoro nie była to przyjemna lektura, raczej się na nią nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).