Jak być szczęśliwym (albo chociaż mniej smutnym) - Lee Crutchey


Hej ho! Dzisiaj przychodzę do Ciebie, drogi czytelniku, z opinią o książce, która, de facto, książką nie jest. Nie jest też poradnikiem. Jest przewodnikiem, który poprowadzi Cię do bycia szczęśliwym. No, albo chociaż odrobinkę mniej smutnym, to mogę obiecać :)




Powiedzmy sobie od razu: TO NIE JEST ZWYKŁA KSIĄŻKA . Jeśli myślisz, że to kolejny poradnik, który ma wykreować idealną wersję Ciebie, albo śmieszne czytadło, które po 10 minutach odłożysz w kąt, to bardzo się mylisz. Ta książka jest przyjacielem, który pomoże Ci przejść przez chwile smutku. Nie ocenia, nic nie każe, po prostu pomaga spojrzeć na niektóre rzeczy z innej perspektywy i nieraz wywoła uśmiech na Twojej twarzy.
Ta książka pozwoli Ci się wygadać i... pisać, bazgrać oraz rysować.
Sprawdzi się w chwilach chandry, gdy jesteś w dołku albo gdy po prostu chciałbyś być mniej smutny :).

Ostatnimi czasy książki, w których można coś napisać, namalować czy stworzyć coś kreatywnego są na czasie. Każdy chce przetestować swoją kreatywność, wykonać swoją interpretację polecenia i dobrze się przy tym bawić. Jak być szczęśliwym? wyróżnia się na tle pozycji w swojej kategorii tym, że nie odpowie Ci na zadane w tytule pytanie, tak jak Zniszcz ten dziennik wskazuje bezpośrednio jak go 'zniszczyć'. Ta publikacja poprowadzi Cię w ten sposób, że odpowiedź na to pytanie znajdziesz sam w trakcie procesu wypełniania zadań. 


Co znajdziesz w środku?

- Pytania, na które możesz odpowiadać za pomocą rysunków.
- Zadania związane z rysowaniem, robieniem zdjęć, wklejaniem i wycinaniem.
- Testy i ćwiczenia do wypełnienia, dzięki którym poznasz lepiej swoje emocje, nastroje i pragnienia,
- Zadania do wykonania poza książką (np. wyjście do kina),
- Ćwiczenia z planowania przyszłości w ciekawej graficznie formie, 
- Cytaty o szczęściu, smutku, radości, emocjach.

Jako wieczne dziecko nie mogłam się powstrzymać przed natychmiastowym rozpoczęciem wypełniania tej książki. Wyciągnęłam swoje kredki, flamastry, pastele, farby i inne takie i wzięłam się do roboty. No i od razu poprawił mi się humor, takie czay, wyobraźcie sobie. A w dodatku te cudne cytaty, które pojawiają się co kilka stron. No coś pięknego!


KTO JĄ NAPISAŁ?

LEE CRUTCHLEY - wysoki człowiek z małego miasteczka w Anglii. Jest artystą i pisarzem, a poradnik, który trzymasz w ręku, jest jego trzecią książką. Pozostałe to Quoteskine Vloume 1 i The Art of Getting Started. Sam nieraz zmagał się ze smutkiem i korzystając z własnych doświadczeń, wymyślił tę książkę. Nie ma w niej prawd objawionych, są natomiast proste zadania pomagające radzić sobie z trudnymi emocjami.

Sama książka jest bardzo dobrze zrobiona i zawiera całkiem ciekawe zadania do wykonania. Mi się bardzo podoba taka forma, ale wiem, że znajdą się też tacy, którzy stwierdzą, że ta publikacja jest stratą pieniędzy. No okej, nie mam zamiaru zmieniać świata i namawiać wszystkich do zdobycia tej książki. Powiem tylko: jeśli czujesz, że ta książka jest dla Ciebie, to ją kup, zacznij wypełniać i baw się dobrze! Tyle w temacie. Przecież nie wszystko jest dla każdego.





Jeżeli jeszcze się wahasz nad zakupem tej książki, to mam nadzieję, że trochę Ci pomogłam. Jeżeli interesujesz się tą formą wyrazu i szukasz sposobu, aby trochę uporządkować swoje życie, to możesz chociaż spróbować z tą książką. No bo w sumie, czemu nie?  Dla mnie rewelacja, polecam! :)


Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Otwarte! :D

6 komentarzy:

  1. Mam tą książkę - szczerze mówiąc kupiłam ją z ciekawości. Na razie wypełniłam zaledwie dwie strony, więc jeszcze nie mam zdania.
    ocean-slow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zakupiłam ją pod koniec sierpnia, a dopiero ostatnio zaczęłam wykonywać te zadanka. Powód? Dół. Kompletna załamka , niemożność zmobilizowania się do czegokolwiek. Wyciągnęłam kredki i cienkopisy, zaczęłam się w to bawić ( co z tego, że miałam miliony zadań do zrobienia i mało czasu) i ze zdziwieniem stwierdziłam, że czuję się lepiej. Krótkotrwale, bo wystarczyło sobie przypomnieć, co jeszcze muszę ogarnąć, ale jednak :) A pomysł czekoladowej medytacji jest świetny- próbowałam :DD

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś mnie nie ciągnie do tego typu książek. Wolę klasyczne.

    Pozdrawiam
    blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Tego typu książki nie przyciągają mojej uwagi, dlatego za nią podziękuję.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Hm... książka wydaję się ciekawa. Na pewno fajnie byłoby ją mieć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wydaje się być pomocna jeśli tak można powiedzieć. Moja siostra kupuje właśnie ta książkę na prezent mikolajkowy koleżance ;)
    Zapraszam do siebie i obs twojego bloga
    http://wswiecieksiazeek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).