Diabelski walc - Jonathan Kellerman

Autor: Jonathan Kellerman
Tytuł: Diabelski walc
Tytuł oryginału: Devil's waltz
Seria: Alex Delaware
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Data wydania: 07.09.2015
Liczba stron: 560

'Alex Delaware, psycholog dziecięcy, zostaje wezwany do szpitala na konsultacje. Pacjentka, kilkuletnia Cassie, przynajmniej raz w miesiącu trafia w ciężkim stanie na ostry dyżur. Nikt nie potrafi jej zdiagnozować.
Prowadząca lekarka podejrzewa zespół Münchausena per procura, który polega na tym, że to opiekunowie wywołują chorobę dzieci. Nie chce jednak rzucać niepopartych dowodami oskarżeń, bo rodzina Cassie jest bardzo zamożna i wpływowa.
Alex postanawia przyjrzeć się sprawie. Ale im dłużej ją bada, tym więcej przerażających faktów odkrywa, a krąg podejrzanych nieustannie się powiększa.' -lubimyczytac.pl



Diabelski walc można określić mianem thrillera medycznego. Główny wątek powieści to historia tajemniczej choroby córeczki bardzo bogatych i wpływowych ludzi. Cassie od kilkunastu miesięcy trafia do szpitala z powodu objawów chorób, których nie mogą potwierdzić rzadne badania. Nikt nie wie co dolega dziecku i jak mu pomóc. W pewnym momencie doktor prowadząca zaczyna podejrzewać, że rodzice z premedytacją wywołują u dziewczynki choroby, więc wzywa swojego dawnego przyjaciela, psychiatrę, Alexa Delaware. Ma nadzieję, że ten pomoże prześwietlić matkę i ojca i orzec czy któreś z nich przejawia zachowania Münchausenowskie. Doktor Delaware szybko zaczyna się angażować w rozwiązanie sprawy, co może okazać się wcale nie takie proste.

Poza wątkiem głównym wyróżnia się także wiele wątków pobocznych, które dodatkowo wzbogacają fabułę, dodają jej smaczku. Część z nich pośrednio wiąże się z wiodącym aspektem, jak ukradziona z archiwum karta Chucka Jonesa, pierwszego syna Jonesów, który zmarł kilka miesięcy wcześniej.

Książka niestety mnie nie porwała. Chociaż cały koncept historii wydawał się ciekawy i rzeczywiście taki był, to jednak autor zbytnio rozwlekł akcję. Mówiąc prościej - wynudziłam się podczas czytania. Może to po prostu chodzi o mnie, ale tego typu thrillerów nie czyta mi się dobrze i dlatego męczyłam się z tą powieścią przez ponad tydzień. Wiele nieistotnych opisów, czy mniej ważnych wątków mogło zostać pominiętych. Powieść była by krótsza i przyjemniejsza w odbiorze. Ilość nie zawsz oznacza jakość, o czym niestety wielu autorów zapomina.

Jednak powieść Kellermana nie ma samych minusów. Do jej zalet należy oczywiście ciekawy pomysł i dużo kwestii psychologicznych poruszonych w trakcie śledztwa doktora Delaware. Takie aspekty zawsze mnie pociągały i interesowały - studium człowieka i tego w jaki sposób myśli i postrzega otaczający go świat. Sama próbowałam wyciągać wnioski z zachowań naszych bohaterów, starałam się zgadnąć, przewidzieć jak zakończy się ta historia, co mi nie wyszło. Autor zgotował zaskakujące zakończenie. Przez całe trwanie akcji czytelnik podąża za tropem doktora Delaware i niejako przyjmuje jego sposób myślenia i podejrzewa te same osoby co bohater. A co jeśli sam Alex się mylił, nie zauważał wielu rzeczy? 

I kiedy przychodzi do polecenia tej powieści, to naprawdę nie wiem, komu mogłabym ją polecić. Fanom thrillerów medycznych? Może, jednak nie jest to mistrzostwo świata, jeśli chodzi o ten gatunek. Mówiąc szczerze, to najlepiej przekonać się na własnej skórze, czy akurat ta powieść się Wam spodoba. Dla mnie była średnia, ale kto wie, być może ktoś z Was stwierdzi, że to majstersztyk. To zróbmy tak, jeżeli po przeczytaniu tej recenzji uważasz, że to może być coś ciekawego do poczytania, to daj Kellermanowi szansę :)


Za książkę dziękuję wyd. HarperCollins Polska!

3 komentarze:

  1. Pomysł nie jest oryginalny, wiele razy miałam styczność z podobną fabułą, ale z drugiej strony lubię takie lekkie klimaty grozy i thrillerów. Obawiam się jednak, że podobnie jak ty mogłabym się wynudzić podczas czytania.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  2. Opis wydaje się ciekawy, ale skoro akcja jest dość rozwlekła, to na razie nie śpieszy mi się do tego kryminału. Może kiedyś ;)
    Nominowałam Cię do LBA!
    http://booksbyshadow.blogspot.com/2015/11/liebster-blog-award-3.html?m=1

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).