19. Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie



Minęło trochę czasu odkąd na Zaczytanej pojawiały się regularne posty, prawda? Wiem, wiem, zawaliłam i przepraszam, ale pierwsze tygodnie studiów i aklimatyzacja w nowym miejscu zajęła mi troszeczkę czasu. Teraz czuję się już znacznie bardziej ogarnięta i mam nadzieję, że uda mi się wrócić do blogowania na dobre. Zacznę od posta, w którym uwiecznię mój pierwszy raz na targach książkowych. Padło na Kraków, bo w sumie teraz tu mieszkam i jestem na miejscu, więc aż żal nie skorzystać z takiej fantastycznej okazji. Byłam, pooglądałam i... oczywiście wyniosłam mnóstwo książek! A teraz postaram się jakoś w miarę składnie opisać te cztery dni, pokazać Wam zdjęcia z samych Targów i książki, które wpadły w moje łapki :)



Na samym począteczku jeszcze raz podkreślę, że były to moje pierwsze targi książkowe ever, więc pewnie będę wyolbrzymiać wiele rzeczy i jarać się byle błahostkami. Tak to ze mną bywa - łatwo się ekscytuję, często nawet aż za łatwo, co prowadzi do tego, że się kompletnie kompromituję, ale dzisiaj nie o tym.


19. Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie rozpoczęły się dnia 22.10., czyli w czwartek. No i już w ten dzień pognałam do EXPO, bo tak się złożyło, że nie miałam tego dnia żadnych zajęć na uczelni. Cały dzień na rozeznanie, dla mnie bomba! Byłam sama, a do tego bez konkretnego planu. Można powiedzieć, że poszłam po prostu popatrzeć na książki. Tak też w sumie było. Obeszłam wszystkie stoiska (no, prawie wszystkie) zanim cokolwiek kupiłam. A jak zakupiłam już jedną książkę, to nie mogłam się powstrzymać przed zakupem kolejnych. I tym sposobem pierwszego dnia wyszłąm z targów z czterema książkami. Fangirl, Dziewczynę z pociągu i Światło, którego nie widać kupiłam, a Wybacz mi Leonardzie dostałam za zapisanie się do newslettera na stoisku wydawnictwa Otwartego.

 


Piątek był dla mnie dniem małego odpoczynku. Pięć godzin wykładów wyssało ze mnie całą energię i chęć do życia, więc po prostu sobie odpuściłam. Ale, ale! Nie był to dzień stracony, bo wieczorem odebrałam z dworca Natalię z bloga Książkowe Kocha Nie Kocha, a potem wybrałyśmy się na spacer po Starówce z Asią, Magdą i Natalią. Było naprawdę miło, dzięki dziewczyny!


A w sobotę z samego rana od razu gnałyśmy na Targi. Co z tego, że prawie spałam, i pewnie wyglądałam jak zombie. Byłyśmy w foto budce na stoisku LubimyCzytac.pl, kupiłyśmy jeszcze więcej książek, no i oczywiście byłyśmy na spotkaniu blogerów organizowanym przez portal Granice.pl. Tam każdy dostawał pakiety: torba + dwie książki. Całkiem miły gest. Na samym spotkaniu nie zostałam niestety zbyt długo, bo musiałam wyjść wcześniej, żeby ustawić się w kolejce do Mroza. Byłam przy stoisku Czwartej Strony jakieś 20 minut przed rozpoczęciem podpisywania, a kolejka i tak była już spora i musiałam trochę sobie postać. Ale było jak najbardziej warto, a w dodatku udało mi się uniknąć powiedzenia czegoś głupiego (chyba pierwszy raz w życiu :p). Drugi dzień Targów zakończyłam z dwiema kolejnymi książkami: Wróżbiarzami, no i oczywiście Zaginięciem, którego już nie mogę się doczekać!

Nasze małe selfie :) Ciągle czekam na więcej zdjęć od Natalii i pewnie będę wrzucać je na fajsa :D
Moja mina taka dziwna, ale co tam :p

Ale, ale! To nie koniec przygód, bo w sobotę razem z Natalią wybrałyśmy się jeszcze na spotkanie blogerów, które odbyło się w Smakołykach. Była okazja do trochę szerszej integracji, no i losowanie książek. I mogę powiedzieć, że szczęście mi dopisało, bo wylosowałam Niezbędnik obserwatorów gwiazd, Bez śladu i Między życiem, a życiem, oraz koszulkę z motywem książki Syn Jo Nesbo. Jej!


Niedziela także była pełna emocji, głównie za sprawą wielkiej wymiany książkowej. Długie czekanie i trzymanie kolejki się opłaciło i udało mi się upolować kilka ciekawych tytułów - zabrałam ze sobą Dygot, Kiedy Cię poznałam, Smażone zielone pomidory, My i Karbalę. Potem chciałam jeszcze zakupić sobie książkę Idź, postaw wartownika, ale niestety nie można było zapłacić kartą, a mądra Oli nie zabrała ze sobą 'prawdziwych' pieniędzy. Na pocieszenie kupiłam sobie Pogrzebanego olbrzyma :3


No to teraz krótkie podsumowanie Targów jako całości. Nie mam bardzo porównania, bo, powtórzę się, to były moje pierwsze tego typu targi. Powiedzieć mogę tylko, że według mnie kulała trochę organizacja. Nie chodzi mi nawet o za wąskie przejścia, ale rozmieszczenie stoisk dużych wydawnictw, które były umiejscowione często obok siebie. No i robił się od razu tłum. Jednak nie skupiajmy się na minusach, bo naprawdę ważne są plusy. Nareszcie poznałam osobiście kilka moich blogowych znajomych, co bardzo mnie cieszy i już za Wami wszystkimi tęsknię. Miałam też okazję porozmawiać z najróżniejszymi osobami z wydawnictw i to także będę bardzo miło wspominać. Przytuliłam duuużo nowych książek - no właśnie, nie wspominałam wcześniej! W moje łapki trafiło aż 18 książek, 6 z nich kupiłam. W dodatku przytargałam mnóstwo zakładek, folderów, katalogów i innych takich. Najlepszy momenta Targów? Spotkanie i krótka rozmowa z Remigiuszem Mrozem oczywiście!




Kto z Was był na Targach? Jakie są Wasze odczucia? Koniecznie dajcie mi znać!

14 komentarzy:

  1. Hej, tak zapytam... Od której Natalii czekasz na zdjęcia ... Ode mnie czy Natali P.? :)
    Żałuję, że nie kupiłam światła... ale bym do dworca nie doniosła... i tak torby były cięzkie...
    Moja relacja powinna znaleźć się na moim blogu jakoś w czwartek [wraz ze zdjęciami]
    Ps. Miło było Cię poznać/spotkać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od Natali P :) Ciebie też było bardzo miło poznać!

      Usuń
  2. "Światło..." to wspaniała książka :) To były udane targi :) Ciesze się, że się poznałyśmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo się cieszę! Do zobaczenia w Warszawie :D

      Usuń
    2. :) Mam nadzieję, że nic nie stanie na przeszkodzie i przyjedziesz :D

      Usuń
  3. Szkoda, ze nie udało nam się w czwartek spotkać :c
    Ale targi byly przeprzeprzecudowne!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, ze nie udało nam się w czwartek spotkać :c
    Ale targi byly przeprzeprzecudowne!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale masz fajne zdjęcia. Chyba cię z targów kojarzę :) To też były moje pierwsze targi, tylko, że ja stałam na stoisku i sprzedawałam książki :)
    pozdrawiam :)
    Latające książki

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też byłam dopiero pierwszy raz na tych akurat targach. Było cudownie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja niestety nie mogłam być na targach. Gratuluję, aż tylu zdobytych książek.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojej, nawet nie wiesz, jak Ci zazdroszczę :( Baaardzo chciałabym zobaczyć coś takiego na żywo i wyobrażam sobie, jakie wspaniałe towarzyszyłyby temu emocje. No ale cóż, może następnym razem się uda :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Zza każdym razem jak czytam o targach to zżera mnie zazdrość. Ale za rok będę w Warszawie. (na 99%) Już się nie mogę doczekać ;D

    Pozdrawiam
    blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).