Teen Wolf Book Tag


Jako ogromna fanka serialu Teen Wolf czuję się w obowiązku do zrobienia tego tagu. A tak już na serio, to po prostu bardzo chcę go zrobić, tym bardziej, że nie dostaniemy nowych odcinków w najbliższym czasie - sezon 5B startuje dopiero w styczniu. Sam tag pochodzi z hiszpańskiego kanału na YouTube, został przetłumaczony na polski i nieco ulepszony przez Alicję z bloga Siostry w bibliotece. Nie zostałam co prawda bezpośrednio nominowana, ale i tak go zrobię, bo czemu nie. Zanim zaczniemy wspomnę jeszcze, że wszystkie gify pożyczyłam z oryginalnego posta i mam nadzieję, że autorka się nie ma nic przeciwko :)

A co do nominacji, to nie mam zielonego pojęcia kto z Was ogląda TW. Zostanę przy tym, że jeśli oglądacie, to nie krępujcie się i róbcie ten tag :)

Scott McCall, czyli książka, która przerosła moje najśmielsze oczekiwania

Na pierwszy ogień leci nasz główny bohater serialu, czyli Scott. Co do niego mam mieszane uczucia, raz go uwielbiam, raz nie znoszę. Ale uroczo się uśmiecha i to mnie całkowicie kupuje. Natomiast jeśli chodzi o książkę, która przerosła moje oczekiwania, to będzie to Love, Rosie autorstwa Ceceli Ahern. Przed lekturą tej książki słyszałam o niej wiele pozytywnych opinii, ale sama nie byłam zbytnio przekonana do formy epistolarnej. Jak się okazało, to między innymi forma sprawiła, że zakochałam się w tej historii i przeżywałam ją całą sobą.


Stiles Stilinski, czyli książka (lub bohater), dzięki której czuję się dobrze, mimo że jestem smutna


Nie będę zbyt oryginalna, bo wskażę tę samą książkę co Alicja, czyli Papierowe miasta. Nie wiem co jest takiego w Greenie, że jego książki tak na mnie działają. Wywołują tyle sprzecznych uczuć, że po lekturze jestem zostawiona z mętlikiem w głowie. Za to Stiles... Ach, uwielbiam jego postać od samego początku, a z jego tekstów, czy specyficznych zachowań mogłabym się śmiać godzinami. Stiles jest po prostu urrrrroczy!


Allison Argent, czyli bohater/bohaterka, której powierzyłabym własne życie


Swoje życie powierzyłabym z pewnością Cztery z serii książek pani Roth. Chłopak jest silny, odważny i nieustraszony. Zawsze stara się chronić nie tylko swoich przyjaciół, ale też niewinnych ludzi, którzy nie mogą ochronić się sami. W dodatku zrównoważony Cztery jest świetną przeciwwagą dla niezrównoważonej Tris. Sama Allison nie zna strachu i zawsze rzuca się w wir walki, jeśli chodzi o bezpieczeństwo jej przyjaciół. Bardzo imponuje mi jej lojalność i silny charakter, nie tak łatwo dziewczynę zdołować ;)



Lydia Martin, czyli książka, która z pozoru wydaje się być głupiutka, ale jednak niesie za sobą głębsze przesłanie/zmusiła mnie do refleksji


Nie tak łatwo było mi dopasować jakąś książkę do tej kategorii, ale ostatecznie zdecydowałam się na Girl Online Zoelli. Książka mi się podobała średnio, a jednak ma w sobie bardzo uniwersalne, jak na nasze czasy przesłanie dotyczące anonimowości w Internecie i dzielenia się wszystkim z obcymi osobami. I wszystko co napisała Zoe to prawda, takie rzeczy się zdarzają. Sama Lydia bardzo się zmieniła od pierwszego sezonu. Jej metamorfoza jest niewiarygodna. Teraz nawet ją lubię, bo wcześniej to różnie bywało.


Derek Hale, czyli bohater, który jest na tyle zdeterminowany, żeby osiągnąć to, co sobie zaplanował, nieważne jakim kosztem


Bardzo fajnie wpasowyje mi się w tą kategorię Carou z trylogi Córka dymu i kości. Bohaterka za wszelką cenę chce dowiedzieć się kim tak naprawdę jest. Robi absolutnie wszystko żeby poznać tajemnicę swojego pochodzenia. Sam Derek to jedna z moich ulubionych postaci w TW. Od samego początku wzbudził we mnie sympatię (chociaż może nie powinien). No i jest zabójczo przystojny i ma przepiękny uśmiech <3


Jackson Whittemore, czyli bohater, który udaje kogoś kim nie jest

Zastanawiałam się trochę nad tą kategorią, a odpowiedź jest tak oczywista. Darrow z Red Rising udaje kogoś kim nie jest. Z Czerwonego staje się Złotym, ukrywa się pod maską doskonałego kłamstwa. A jeśli chodzi o Jacksona, to nie szczególnie go lubiłam. Dobrze, że stało się z nim, to co się stało, #sorrynotsorry.



Malia Tate, czyli bohater, który czuje się nieswojo w miejscu, w którym się znajduje


Allyson z powieści Ten jeden dzień nawet pasuje do tej kategorii. W sumie nie wiem ile mogę powiedzieć, żeby nie pociagnąć spoilerem, ale bohaterka przechodzi trudnu okres kiedy zaczyna studia. Nie może znaleźć sobie miejsca w szkole, czy wśród rówieśników. Trochę jak Malia, dla której praktycznie każda zwyczajna kwestia naszej codzienności to zupełna nowość. Lubię jej postać, szczególnie w zestawie ze Stilesem :3



Isaac Lahey, czyli smutna książka, którą uwielbiam


Bezkonkurencyjna jest tu książka Johna Greena Gwiazd naszych wina. Już nie będę się powtarzać i nie powiem ile łez wylałam przez tą historię. Ale nie mogę się od niej uwolnić i chyba niedługo przeczytam ją ponownie, ot tak, bez powodu. A ten gif *.* O mój Isaac, mogłabym patrzeć na niego bez końca. Daniel Sharman to mega przystojniak, a postać, którą odgrywa jest zdecydowanie moją ulubioną <3


Chris Argent, czyli bohater, który jest jednocześnie bardzo silny i zdeterminowany, ale również wrażliwy i czuły


Nie wierzę, że to mówię, no ale od razu pomyślałam o Dymitrze Bielikowie z serii Akademia Wampirów. Każdy się nim zachwyca, a ja nie za bardzo go lubię, po przeczytaniu dwóch części serii. Może jeszcze mi się odmieni, kto wie? Mówiąc o Chrisie, to chciałabym mieć go za ojca. To zdecydowanie człowiek niezwykły i bardzo utalentowany łowca.


John Stilinski, czyli książka, która powinna zostać uznana za lekturę szkolną


Wiele osób idzie przy tej kategorii w młodzieżówki, a ja rzucę coś poważniejszego. Jestem za wprowadzeniem do kanonu lektur jednej z książek Sue Monk Kidd, może Sekretnego życia pszczół, chociaż Czarne skrzydła to równie wartościowa lektura. Także Parabellum Remigiusza Mroza, które uratowało mi tyłek na maturze ustnej świetnie sprawdziłoby się jako lektura szkolna. Johna bardzo lubię i szanuję. Jego potyczki ze Stilesem zasze wywołują u mnie uśmiech. Ale muszę przyznać, że w piątym sezonie zaczął mnie trochę irytować.


Melissa McCall, czyli książka, która otworzyła mi oczy na różne sprawy


Zdecydowanie Gwiazd naszych wina, Harry Potter, Ten jeden dzień. Pewnie znalazłabym ich jeszcze mase. Tak to już ze mną jest, że prawie z każdej książki staram się wynosić coś wartościowego, jakiś morał, naukę. Melissa to kolejna bohaterka, którą adoruję, szczególnie za to jak dobrze radzi sobie z całą sytuacją z nadnaturalnymi stworzeniami w Bacon Hills.


Peter Hale, czyli czarny charakter, który jednocześnie kocham i nienawidzę 


Znowu poleci postać z Harry'ego Pottera i jest nią oczywiście mój ukochany Draco. Jest podły i wredny, ale ma też swoje dobre momenty, no i w filmie gra go Tom Felton, a tego nie da się przeoczyć. Kocham go i nienawidzę jednocześnie i nie potrafię nawet określić, które z tych uczuć przewodzi. Taką samą sytuację mam z Peterem, chociaż jego chyba bardziej nienawidzę niż kocham. No cóż... 



Aiden i Ethan, czyli ulubiona para (grupa) przyjaciół


Jako, że ostatnio znowu mam fazę na Harry'ego Pottera, to wybiorę moich ukochanych Huncwotów, czyli starsze pokolenie uczniów Hogwartu. O ich przygodach powinna powstać odrębna powieść, którą przeczytałabym z ogromną przyjemnością. A jeśli chodzi o Aidena i Ethana, to są po prostu uroczy (to słowo pojawia się w tym poście zdecydowanie za często) i nie można ich nie lubić.


Alan Deaton, czyli książka, do której wracam kiedy mam czytelniczego kaca


Tak jak Alicja, wracam zawsze do Harry'ego Pottera. Tak już mam, cóż poradzić. A tak poza tym, to lubię też poczytać sobie baśnie i fragmenty Czasu Żniw :) Sam Deaton to dość specyficzna postać. Cały czas mam wrażenie, że nie jest do końca szczery i coś ukrywa.


Kira Yukimura, czyli książka, którą przeczytałam nie wiedząc o niej kompletnie nic


W Annę i pocałunek w Paryżu wczytałam się w ciemno. Zaczynałam przygodę z blogowaniem i widziałam kilka pochlebnych recenzji. Okładka wydała mi się okropna, ale kiedy zauważyłam ją w bibliotece, to wzięłam tak z czystej ciekawości. No i cóż mogę powiedzieć, przeadłam. ostać Kiry jest spoko, ale zdecydowanie wolałam Allison ;)


Liam Dunbar, czyli książka, która tak mnie oczarowała okładką, że musiałam ją kupić


Do tej kategorii idealnie pasują moje dwa ostatnie zakupy, czyli Oddam ci słońce i Nokturny, a także zeszłoroczny zakup, jakim jest Wszechświat kontra Alex Woods. Okładki tych książek są po prostu przecudowne i muszę zabrać się wreszcie za ich czytanie. A Liam to taka moja mała gwiazdka. Jest uroczy, troskliwy, czuły, no po prostu same ochy i achy!



Jordan Parrish, czyli książka, na którą zwróciłam uwagę dzięki opisowi


Miniaturzystka, którą tak btw chcę niedługo ponownie przeczytać. Ta książka to dzieło sztuki i wywołuje we mnie tyle emocji, że samą mnie to przeraża. Parrish natomiast intryguje mnie niesamowicie, bo nie wiadomo co się z nim właściwie dzieje. Lubię go, nawet bardzo i oby to się nie zmieniło.


Theo Raeken, czyli bohater, wobec którego mam mieszane odczucia


Jest tylko jedna bohaterka, która pasuje tutaj aż za dobrze. Tris z trylogii Niezgodna. Raz się nie może zdecydować, raz podejmuje zbyt pochopne decyzje. Najpierw wszystko u niej okej, a potem coś się jej przypomni i znowu jest zła  na cały świat. No nie wiem. Tak jak Theo, jest dla mnie zagadką. Bo przechodząc do chłopaka, to nie wiem co o nim myśleć. Lubię go i chciałabym myśleć, że chce dobrze, ale nie wiem czy mogę mu zaufać. Ugh...


Bobby Finstock/Coach, czyli najśmieszniejszy bohater EVER


Trener dogadałby się wyśmienicie z Sue Sylwester z Glee - takie moje OTP. Czasami normalnie przechodzi samego siebie i nie raz śmiałam się w głos z jego tekstów :D A wybierając spośród bohaterów książkowych to moimi faworytami są oczywiście Fred i George z Herry'ego Pottera. Ci chłopcy to prawdziwa legenda żartów i psikusów!



Sciles, czyli książka (lub bohater), która złamała mi serce


Serce z pewnością złamała mi Gwiazd naszych wina. Ale to nie wszystko, bo serce złamał mi Harry Potter. I Love, Rosie. I MiniaturzystkaTen jeden dzień i Ostatnia piosenka. No i wiele, wieeeeele innych. Sciles natomiast.... No cóż ja mogę powiedzieć?! Załamka, totalna załamka, ale liczę na to, że będzie lepiej.

8 komentarzy:

  1. Bardzo chcę zacząć TW, ale jakoś nigdy nie mogę się zebrać:c
    love-ksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej zacząć od razu. Ale uwaga, no wciąga :D

      Usuń
  2. Zapomniałaś chyba, że Cię nominowałam do tego tagu ;)
    Derek <3 Stiles <3 Lydia <3 Bez tej trójki nie byłoby serialu :3
    Pozdrawiam :*
    my-life-in-bookland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Musiałam to jakoś przeoczyć! Zaraz zrobię edit i wspomnę o Tobie :)

      Usuń
  3. Ciekawy TAG.
    Pozdrawiam.
    http://miedzy--stronami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam TW !! Muszę zrobić u siebie ten TAG ! ;) Super, i jeszcze te gify ;* Idealnie 💟

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rób koniecznie i podeślij mi link :)

      Usuń
  5. Cieszę się, że znalazłam bratnią duszę :) Już nie mogę się doczekać kolejnego sezonu. Mam nadzieję, że Derek <3 pojawi się choć na chwilę. A gify... przypomnienie całego serialu i łezka w oku się kręci.

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).