Seria Muzyczna #1 I Sam Smith, Rixton i Bruno Mars


Jak już pewnie udało się Wam wywnioskować po tytule posta, postanowiłam wprowadzić na Zaczytaną Blondynkę trochę muzyki. Jako, że od kiedy mam laptopa pogodziłam się z aplikacją Spotify i zaczęłam znowu nałogowo wysłuchiwać moich ukochanych playlist, znowu wkręciłam się w przesłuchiwanie najróżniejszych płyt. Specjalnie dla Was będę prezentować te z nich, które bardzo mi się podobają, i które odtwarzam najczęściej. Po trzy płyty na jeden post. I takie posty będą pojawiać się co jakiś czas, bo jeśli chodzi o muzykę, to nie mam ograniczeń. No i oczywiście każdą z prezentowanych płyt gorąco Wam polecam, bo jak to powiedział kiedyś mój nauczyciel gry na gitarze: warto poświęcić czas i przesłuchać danej płyty od początku do końca, poszukać ukrytego motywu głównego, przekazu, wysłuchać całej historii, którą chce opowiedzieć nam artysta, od początku do końca.




Sam Smith
In the lonely hour

Ta płyta to jedna z moich muzycznych perełek. Mam to szczęście, że stoi na mojej półce i mogę ją włączyć zawsze kiedy tego potrzebuję. Sam Smith wkroczył w moje życie kiedy jeszcze jego debiutancka płyta była w planach. Wydał EP, zresztą fenomenalne, i zaistniał dzięki kilku kolaboracjom z bardziej rozpoznawalnymi artystami jak Labirinth czy Disclosure. Słuchałam tych kilku piosenek na okrągło i non stop szukałam najróżniejszych wykonań na żywo piosenek, których studyjnych wersji jeszcze nigdzie nie można było znaleźć. Sam ma fenomenalny głos z przepięknym miksem, mogłabym go słuchać godzinami i nie znudziłby mi się ani trochę. To jeden z najbardziej utalentowanych wokalistów jakich udało mi się odkryć, uwielbiam także jego barwną osobowość i zawsze życzę mu jak najlepiej.

Album In the lonely hour to zbiór pięknych kompozycji, które świetnie eksponują głos młodego brytyjczyka. Jeśli chodzi o moje ulubione, to zdecydowanie jest wśród nich I've told you now, którym męczyłam domowników bodajże w zeszłym roku przez cały miesiąc (ależ ten czas szybko leci!). Nie mogę też przejść obojętnie obok Like I Can i Lie Me Down, które przywołują wiele wspomnień. Inie ma takiej piosenki z tej płyty, która mi się nie podoba. Sam Smith to dla mnie muzyczne guru i jestem pewna, że cokolwiekby nie nagrał w przyszłości, to napewno do mnie trafi.


***


Rixton
Let The Road

Ten brytyjski zespół to moja stosunkowo nowa zajawka, bo zaczęłam ich słuchać i odkrywać jakoś początkiem tego roku. Rixton stanowi bardzo fajne urozmaicenie brytyjskiej sceny muzycznej. Idealnie wpisują się w lukę. Ich muzyka łączy w sobie wiele inspiracji m.in. muzyką lat 70-80, i pop-rockiem wczesnych lat dwudziestego pierwszego stulecia. Jak narazie nie znalazłam nikogo lepszego w tym przedziale gatunkowym. A poza tym, to bardzo podoba mi się głos Jake'a, który nie dość, że jest bardzo melodyjny i dobrze się go słucha, to jeszcze ma całkiem dobrą skalę. Dla mnie bomba, słucham ich niemal każdego dnia.

Let The Road to album, którego słucham, by uspokoić się, wyciszyć i skupić, dlatego dobrze mi się przy nim pisze, odpoczywa, a nawet czyta. Ostatnio bardzo często nucę piosenkę Beautiful Excuses i to taki mój nowy ulubieniec. Z innych kocham od pierwszego przesłuchania Hotel Ceiling, która została napisana przez mojego kochanego rudzielca Eda Sheerana, a We all want the same thing zawsze dodaje mi dużo pozytywnej energii. Bardzo lubię i często śpiewam mimochodem Speakerphone. Już nie mogę się doczekać aż chłopaki nagrają coś nowego. Potrzebuję więcej! :)


***


Bruno Mars
Unorthodox Jukebox 

Kto nie zna Bruno Marsa?! Ostatnio pokazuje się w trochę bardziej funkowej odsłonie i bardzo to lubię, nie ukrywam. Ale chcę Wam przypomnieć o jego ostatniej płycie, która ma już przeszło trzy lata, a nadal trzyma poziom. Pierwszy krążek też bardzo lubię, ale Unorthodox Jukebox nie ma sobie równych. Kiedyś słuchałam go zdecydowanie częściej, teraz powoli do niego wracam, co znacznie poprawia mi nastrój. I chyba nie muszę wspominać, że znam słowa do wszystkich piosenek. Taak, tyle razy przesłuchałam ten album. Dlatego jeżeli jeszcze jakimś cudem nie mieliście okazji posłuchania UJ w całości, to gorąco Was do tego zachęcam, bo uwierzcie mi, naprawdę warto!




Dajcie znać jakie płyty Wy ostatnio słuchacie, polećcie mi coś! I koniecznie dajcie znać co sądzicie o wymienionych przeze mnie albumach :)

5 komentarzy:

  1. Ja ostatnio bez przerwy nucę piosenki z "That's The Spirit" Bring Me The Horizon, zwłaszcza moją ulubioną "Avalanche". Swoją drogą ciekawy pomysł na serię, czekam na kolejne posty :)

    Weronika z lubieduzoczytac.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jestem ostatnio zakochana w zespole Neighbourhood <3 A szczególnie w ich najnowszej piosence - "RIP 2 my youth " *.*
    Uwielbiam takie klimaty!
    Kocham również Digital Daggers :3
    A i ostatnio wkręciłam się w muzykę z Teen Wolf'a <3 <3
    Pozdrawiam serdecznie :*
    my-life-in-bookland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio dość często słucham coverów Studia Accantus, którego szczerze ci polecam!
    Również często słucham Toma Odella i Christiny Perri.
    Pomysł na taką serię na blogu jest bardzo ciekawy, a i ja może znajdę dzięki tobie znajdę kolejne ulubione piosenki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam Studio Accantus! Jaki jest Twój ulubiony cover od nich?

      Usuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).