Moja książkowa jesień


Cześć! Dzisiaj mam dla Was trochę inny post, który i tak miałam zamiar napisać w trochę innej formie. A mianowicie dzisiaj zapraszam Was na krótki przegląd tytułów książkowch, do których bardzo chętnie wracam każdej jesieni. Tak abstrachując, jesień to idealny okres dla książkoholików, zgodzicie się ze mną? Bo czy jest coś lepszego od zakopania sie pod puchatym kocem z kubkiem parującej herbaty i dobrą książką? No, nie sądzę :)


Miniaturzystka Jessie Burton


Na pozycji numer jeden pojawia się moja najukochańsza Miniaturzystka. Po raz pierwszy czytałam ją jesienią zeszłego roku i teraz przyłapuję się na tym, że coraz częściej myślę o przeczytaniu jej ponownie. I z pewnością to zrobię, bo historia jest genialna i z ogromną chęcią przeżyję ją jeszcze raz, i jeszcze raz jeśli będę chciała. Przecież mogę :)


Moje dwa pozostałe wybory to klasyki, które przywołuje pewnie wiele osób. Może i będę mało oryginalna, ale co tam. Te książki zasługują na jak największy rozgłos. 


Harry Potter i kamień filozoficzny (seria) J.K. Rowling


Zacznę od serii przygód młodego czarodzieja. Tyle wystarczy, by wszyscy wiedzieli o co chodzi, a chodzi oczywiście o Harry'ego Pottera. No nie mogło go tu zabraknąć. Książki pani Rowling tak naprawdę są idealne na każdą porę roku, ale mi najlepiej się do nich wraca właśnie jesienią i zimą. Włącza mi się sentymentalizm i cofam się w czasie o kilka lat, do wieku, w któym poznałam Harry'ego, Rona, Hermionę i wielu innych po raz pierwszy. Te siedem książek zawsze dostarcza mi tyle szczęścia, że chodzę z głową w chmurach. I może nie będę mówić ile razy przeczytałam tą serię w całości. Powiem tylko, że to i tak dla mnie za mało.


Ania z Zielonego Wzgórza (seria) L.M. Montgomery


No i tak na zwieńczenie dorzucę serię Ania z Zielonego Wzgórza. Rozmawiałam ostatnio z Alicją z bloga Siostry w bibliotece przez snapa właśnie o tej książce i ogólnie serii. I mam coraz większą ochotę żeby kolejny raz ją przeczytać. Tak całkiem spontanicznie powspominać siebie w piątej czy szóstej klasie. Ania była taką moją pierwszą książkową miłością, kiedyś już o tym wspominałam. Dosłownie zarywałam noce, żeby jak najszybciej poznać jej wszystkie przygody.


*Post powstał w ramach akcji #jesienzfeeria*

Moja książkowa jesień z Feerią Young
Feeria Young

11 komentarzy:

  1. Niedawno skończyłam "Miniaturzystkę" i jestem w niej zakochana! Cudowna lektura. :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście do Harrego wracam ciągle :) Zaciekawiłaś mnie "Miniaturzystką". Przeczytam w najbliższym czasie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miniaturzysta jest naprawdę świetną lekturą :) Harry Potter natomiast to seria, którą mogę czytać na okrągło!
    http://zagoramiksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałabym przeczytać Miniaturzystkę! A Harry jest doskonały na każdą porę roku - zarówno pod kocykiem ze śniegiem za oknem, jak i na kocyku na łące pod wakacyjnym słońcem.

    medycy nie gęsi

    OdpowiedzUsuń
  5. Podobno "Miniaturzystka" jest świetne. Czekam na recenzje tej książki na twoim blogu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recenzja juz jest na blogu, wystarczy poszukać :)

      Usuń
  6. Nie czytałam jeszcze HP. Natomiast kilkakrotnie czytałam Anię z Zielonego Wzgórza.
    Pozdrawiam.
    Między Stronami

    OdpowiedzUsuń
  7. Po ,,Miniaturzystę" chętnie w końcu sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sięgaj koniecznie! Wedlug mnie naprawdę warto :)

      Usuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).