Listy niezapomniane - Shaun Usher


Bardzo lubię książki nietypowe, które swoją oryginalnością i przepięknym wydaniem przyciągają wzrok i zapadają głęboko w pamięci. Listy niezapomniane to zdecydowanie jedna z nich. Shaun Usher wykonał kawał dobrej roboty zbierając tyle wspaniałych listów, a wydawnictwo SQN zaprojektowało świetną oprawę graficzną. To wydanie po prostu cieszy oczy i przyciąga do siebie, nie da się przejść koło niej obojętnie.


Zbiór ponad stu wyjątkowych, najciekawszych i najważniejszych listów w historii ludzkości:

~ Aplikacja Leonarda da Vinci szukającego pracy,
~ Ostatni list Wisławy Szymborskiej,
~ List, w którym zabójca Johna Lennona pyta eksperta, ile może być warta płyta, którą eks-Beatles podpisał dla niego w dniu morderstwa,
~ Podziękowania product managera firmy Campbell skierowane do Andy’ego Warhola, który przyczynił się do promocji puszek zupy pomidorowej,
~ Pożegnanie japońskiego kamikadze z dziećmi napisane tuż przed misją,
~ List Mario Puzo do Marlona Brando z propozycją zagrania w Ojcu chrzestnym,
~ List 14-letniego Fidela Castro do prezydenta Roosevelta z prośbą o przesłanie dziesięciu dolarów,
~ Apel o pokój wystosowany przez Mahatmę Gandhiego do Adolfa Hitlera…

...i wiele innych, równie fascynujących.

Listy niezapomniane to poruszające świadectwo umierającej sztuki korespondencji, w której przez wieki odbijały się całe piękno, finezja, smutek i radość naszej cywilizacji.


W dobie rozwijającej się technologii już rzadko pisze się listy. Zastąpiły je SMSy, czyli o wiele krótsza i przystępniejsza forma, oraz emaile, czyli często dłuższe wiadomości wysyłane za pośrednictwem Internetu. A zresztą, po co ja to tłumaczę? Przecież każdy doskonale wie o czym mówię. Lepiej zrobiłabym podając definicję listu, który dla wielu osób, szczególnie młodych, stał się czystą abstrakcją. Posłużę się więc definicją, którą podaje nam Słownik Języka Polskiego PWN:
list «pisemna wypowiedź skierowana do osoby lub instytucji; też: papier, na którym napisano tę wypowiedź»
List różni się tym od jego elektronicznych form, że otrzymujemy go na papierze. Możemy go zachować, oprawić, albo zgnieść i wyrzucić. Chodzi o to, że zostawia jakiś ślad w naszym fizycznym otoczeniu, podczas gdy wiadomość elektroniczną mamy dostępną tylko na urządzeniu.

Trzeba to wiedzieć, żeby zrozumieć jak wspaniałe są Listy niezapomniane zebrane i edytowane przez Shauna Ushera. Każdy z nich opowiada inną historię, a każda z nich jest warta poznania. Wszystkie opowiadają fragment przeszłości, znanej lub tej prawie zapomnianej, ukazują ważne osoby w dziejach z zupełnie innych stron, przekazują autentyczne uczucia i emocje nadawców listów. I co najważniejsze pozostawiają sporo przestrzeni na domysły. Co skłoniło nadawcę do spisania danych słów? Jak adresat odebrał przekazaną mu wiadomość? Co wydarzyło się później? Jaki wpływ wywarł dany list?


Tę książkę warto mieć na swojej półce chociażby ze względu na jej piękną oprawę graficzną. Ale, wiadomo, o wiele bardziej liczy się wnętrze i te wszystkie niesamowite listy. Listy niezapomniane zachwyciły i wzruszyły mnie do głębi. Przy jednych się śmiałam, przy innych łży kręciły mi sie w oku, a jeszcze inne skłoniły mnie do refleksji na najróżniejsze tematy.

Dlatego tą publikację polecam każdemu bez wyjątku. Nie wierzę, że znajdzie się osoba, która nie uważałaby tej książki przynajmniej za hołd dla sztuki jaką jest pisanie listów. Musicie, absolutnie musicie ją mieć, a gwarantuje, że zakochacie się tak jak ja.



Za Listy dziękuję wydawnictwu SQN!

5 komentarzy:

  1. Może kiedyś sięgnę po tą pozycję.
    Pozdrawiam.
    http://miedzy--stronami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo chcę przeczytać <3
    Wydaje się to być świetna perełka :3
    Przy okazji - piękna recenzja ^.~
    Pozdrawiam serdecznie
    my-life-in-bookland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałam ją kupić będąc na targach książki w warszawie ale jakoś ostatecznie się nie zdecydowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta publikacja rzeczywiście wydaję się ciekawa, a oprawa graficzna jest śliczna i taka delikatna. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że w dzisiejszych czasach już nie pisze się listów :( To był taki piękny sposób porozumiewania się...książkę na pewno kiedyś przeczytam, bo traktuje ona o temacie, który mnie interesuje :) /Claudie

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).