Akademia wampirów - Richelle Mead



Autor: Richelle Mead
Tytuł: Akademia wampirów
Tytuł oryginału: Vampire Academy
Seria: Akademia Wampirów #1
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 10.02.2010
Liczba stron: 336

Od kiedy tylko zaczęłam blogować i interesować się blogosferą książkową zewsząd docierały do mnie opinie o serii Akademia wampirów. Zdecydowana większość z nich była pozytywna, więc hej, czemuż miałabym sobie odmawiać tak dobrej lektury? Zabawne jest to, że kiedy widziałam książki z tej serii na bibliotecznych półkach x lat temu to omijałam je szerokim łukiem. Po prostu nie chciałam ich czytać, sama nie wiem dlaczego. Teraz sytuacja uległa zmianie, jak sami widzicie. 

W szkole imienia świętego Władimira wampiry czystej krwi – moroje – uczą się posługiwać swoimi nadnaturalnymi darami, a mieszańce – dampiry – szkolą się na ich opiekunów i oddanych strażników. Posępne mury kryją jednak więcej mrocznych tajemnic, niż można by podejrzewać. Lissie Dragomir, morojce ze szlachetnego rodu, grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. Czy dampirka Rose, połączona z nią telepatyczną więzią, zdoła ochronić przyjaciółkę?-lubimyczytac.pl

Książka wpisuje się do gatunku paranormal, ponieważ, jak to pewnie się domyślacie, naszymi bohaterami są wampiry. I wbrew pozorom od czasu Zmierzchu nie przeczytałam zbyt wielu książek o tych stworzeniach. Aż wstyd się przyznawać. Taka jest jednak smutna prawda, ale teraz nadrabiam zaległości.

Sama Akademia imienia Świętego Władimira to dość nietypowe miejsce. Szkoła z internatem wyłącznie dla wampirów. Moroje mają dość regularne i normalne zajęcia, podczas gdy dampiry kształcą się na Strażników, by w przyszłości móc ochraniać wysoko postawionych morojów, a zwłaszcza tych z królewskich rodów. Trzeba przyznać, że Hogwart to nie jest i pewnie nie zbyt wiele osób życzyłoby sobie się tam znaleźć. Jednak nie można powiedzieć, że Akademii czegokolwiek brakuje. Ma swoje sekrety i osobliwości jak... kaplica na terenie kampusu. Uduchowione wampiry? Czemu nie! Richelle Mead najwidoczniej lubi zaskakiwać czytelnika.

Zaciekawiła mnie hierarchia wśród wampirów stworzona przez Mead. Moroje, czyli wiodący gatunek  wśród wampirów. Tylko one mogą żywić się krwią człowieka, ponieważ ich geny są czyste. Następnie mamy dampiry, czyli tylko trochę mniej uprzywilejowaną rasę. Dampir jest pół-człowiekiem pół-wampirem. Nie musi się karmić krwią, a światło słoneczne mu nie szkodzi. Znajduje się w idealnym środku, ma najlepsze cechy obu gatunków, jak to powiedziała Rose. No i mamy też strzygi, czyli najpodlejszy gatunek wampira. Strzygą mogą zostać moroje, które zabiją człowieka tj. będą się nim karmić aż umrze.

Akademia wampirów bardzo mi się podobała pod względem fabuły. Wszystkie elementy znajdowały się na swoim miejscu. Świat był dobrze przemyślany, a rządzące nim prawa miały sens. Kreacja bohaterów była bardzo dobra, postacie nie były przerysowane, ale też zabrakło mi odrobinę wyrazistości charakteru niektórych osób, ale ten aspekt być może zmieni się w kolejnych częściach. No i najważniejsze: wątek romantyczny nie znajdował się na pierwszym miejscu. Może się czepiam, ale jak czytam książkę fantasy, czy sci-fi, to nie chcę by miłość czy jakieś zauroczenie mieszały w głowach bohaterom i wypełniały cały ich świat. Jeśli chciałabym przeczytać taką powieść, to sięgnęłabym po coś z New Adult.

Jeśli mówimy o ekranizacji, to wolałabym cofnąć czas i jej nie oglądać. Poza tym, że pooglądałam sobie młodego Dona Sherwooda, i aktorka grająca Rose była przezabawna, to moje wyobrażenie Dymitra zostało pogrzebane i już zawsze przed oczami będę miała jego filmową wersję. Koniec miłości, przykro mi Dymitr, ale już mnie nie kręcisz. Nie wspominając już o okropnych efektach specjalnych.Fatalna ekranizacja, fa-tal-na. Nie polecam nikomu.

Za to polecam Wam książkę. Akademia Wampirów to bardzo dobra powieść o wampirach w całkiem innym wydaniu niż Zmierzch. Spokojnie przypadnie do gustu wszystkim fanom fantastyki i paranormal. Pierwszy tom może nie jest idealny, ale stanowi świetne wprowadzenie do tej sześciotomowej serii. Ja mam zamiar kontynuować moją przygodę z nieustraszoną dampirką Rose Hathaway, a Wy?

★★★★★★★☆☆☆

8 komentarzy:

  1. Ja czytałam wszystkie części i to już bardzo dawno. Pamiętam, że książki bardzo mi się podobały i teraz lubię do nich wracać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie książka aż tak się nie spodobała, głównie z powodu Rose, której bardzo nie polubiłam i ogólnie języku, jakim napisana jest książka. Za to świat przedstawiony jak i wszystkie wydarzenia były naprawdę ciekawe! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie bardzo polubiłam Rose :D

      Usuń
  3. Brakuje mi 2 ostatnich tomów- koniecznie muszę je wkrótce dorwać i zobaczyć jak skończy się ta historia <3
    Ja od Dymitra zdecydowanie wolę Adriana - który pojawia się w drugim tomie więc koniecznie po niego sięgaj :3
    Pozdrawiam serdecznie :*
    http://my-life-in-bookland.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drugi tom juz za mną, ale nie wiem jeszcze czy lubię Adriana. Musze złapać za kolejne :)

      Usuń
  4. Nie interesuje mnie jakoś ta książka. Dlatego za nią podziękuję.
    Pozdrawiam.
    Między Stronami

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj!
    Serię przeczytałam już chyba z 2 lata temu. Bardzo mi się podobała i wiem, że nie mogłam się od niej oderwać. Wiadomo były momenty lepsze i gorsze, ale ostatecznie wspominam ją pozytywnie.
    I nigdy nie wezmę się za ekranizację, widziałam kiedyś zwiastun i Dymitr to jakaś pomyłka. Wymazałam tamtego i mam w głowie tylko tego książkowego, uff!

    Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dostąpiłam tej wątpliwej przyjemności obejrzenia ekranizacji i bardzo żałuję :/

      Usuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).