T5W: Ulubione lektury obowiązkowe

 

Dzisiejszy temat jest dla mnie stworzony. Mam za sobą już trzy etapy edukacji, więc jeśli chodzi o lektury powinnam być mistrzem prawda? Prawda? No dobra, może i nie, ale mam kilka swoich ulubionych lektur szkolnych, które zapisały się w mojej pamięci podczas tych 12 lat. Wielu z nich już nie pamiętam, dlatego ta lista to zlepek tego co pierwsze przyszło mi na myśl, kiedy zastanawiałam się nad moimi typami. Zapraszam! 

5. Zemsta Aleksander Fredro

Szczerze powiedziawszy, nie mam pojęcia czy ta lektura mi się podobała, czy nie. Jednak nigdy nie zapomnę jak musiałam przebrać się za Papkina i wygłosić jego pożegnalny (?) monolog, w którym spisywał testament podczas lekcji polskiego. Nie wiem czy tak to dokładnie było, ale zabawa była przednia.

4. Prawiek i inne czasy Olga Tokarczuk

Ta książka to właściwie takie moje małe oszustwo, bo była to lektura uzupełniająca na zajęcia z rozszerzonego polskiego, Nic nie poradzę na to, że po prostu mi się spodobała. Wyszłam przez to na dziwaka, bo reszta mojej grupy nienawidziła jej całym sercem, a ja się zachwycałam. #CasualMe

3. Hobbit J. R. R. Tolkien

Wstyd się przyznać, ale nie pamiętam z Hobbita absolutnie nic, tylko tyle, że go przeczytałam, i że mi się podobał.Skutecznie wyparłam go z pamięci i oglądając w kinie ekranizację byłam zdziwiona, że ta, czy tamta scena była w książce.

2. Mistrz i Małgorzata Michaił Bułhakow

Mistrz i Małgorzata to zdecydowanie mój faworyt pośród lektur licealnych. Rozszerzony polski to najlepsze co mnie mogło w życiu spotkać, bo książki, które czytaliśmy były po prostu genialne. Szykuję się do ponownego czytania tego klasyku literatury rosyjskiej, ale najpierw muszę zdobyć swój egzemplarz.

1. Ania z Zielonego Wzgórza Lucy Mount Montgomery

Absolutny numer jeden to oczywiście opowieści o Ani. Seria o przygodach tej dziewczynki była moją pierwszą poważną książkową miłością, bo dosłownie zarywałam noce żeby czytać i tylko czytać. Muszę kiedyś wrócić do tej wspaniałej historii.



Wiem, że lektury szkolne to zło, ale może macie jakąś swoją ulubioną? Koniecznie dajcie znać w komentarzach :)


14 komentarzy:

  1. Ja nie uważam, że lektury szkolne to zło. Lubiłam je czytać nawet, ale na dobrą sprawę dopiero po skończeniu obowiązkowej edukacji dotarło do mnie, że to fantastyczne książki (w większości).

    Niemniej jednak za "Zemstą" nie przepadam, mimo że chodziłam do liceum, którego Fredro był patronem. Moimi ulubionymi lekturami są: Wesele, Pan Tadeusz, Zbrodnia i Kara, Chłopi. Za dramatami i komediami nie przepadam, ale również polubiłam Tango. I przede wszystkim uwielbiam literaturę dwudziestolecia międzywojennego oraz tą z okresu drugiej wojny światowej, dramatyczne i wzruszające, ale konieczne do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, to nie są wszystkie lektury szkolne, które lubię, mam ich znacznie więcej, ale jakoś nie przyszły mi do głowy.
      A nie. Jądro ciemności jeszcze lubię. Nowele Prusa (ale Lalki nienawidzę). Pewnie jeszcze coś by się znalazło, ale w sumie kogo to obchodzi :D

      Usuń
    2. Już po Twoich ulubionych lekturach widzę, że się różnimy, bo mi nie przypadły do gustu wymienione przez Ciebie książki (no może poza Zbrodnią i karą i Jądrem ciemności). Jakoś lektury obowiązkowe autorstwa Polaków to nie moja bajka :)

      Usuń
  2. Również bardzo polubiłam przygody Ani, tak bardzo, że przeczytałam całą serię i jeszcze jakiś dodatek, który wyszedł spod pióra innej autorki. Co do lektur, nie jestem za bardzo z nimi za pan brat, więc się nie wypowiem ^.^ Aczkolwiek, żeby nie było, czytam je wszystkie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie numerem jeden pozostanie "Dżuma" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się bardzo podobała, ale strasznie ciężko mi się ją czytało :)

      Usuń
  4. Szkołę skończyłam 8 lat temu, lektury były trochę inne :) Ale moje ulubione to właśnie ,,Ania..", ,,Quo Vadis", ,,Krzyżacy", ,,Lalka" oraz ,,Zbrodnia i kara" :) W ogóle zawsze lubiłam czytać lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dorzuciłabym tu jeszcze Kamizelkę, Tango, Przedwiośnie... I coś jeszcze, czego nie pamiętam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mogłam zapomnieć o Przedwiośniu! Piękna książka :) Tango było nieco dziwne, ale również ciekawe, a Kamizelka wycisnęła ze mnie wiele łez.

      Usuń
  6. Hobbita i Anię z Zielonego Wzgórza przeczytałam.
    Pozdrawiam.
    http://miedzy--stronami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. O, Tokarczuk jako lektura uzupełniająca? Super, ja też tak chcę! ;)
    Lubię niemal wszystkie lektury i wszystkie chętnie czyta(ła)m. Wyjątkiem jest chyba Werter. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też kocham "Anię z zielonego wzgórza"- moja ukochana lektura, zresztą całą serię uwielbiam <3 Lubię też "Opowieści z Narnii". To właściwie chyba jedyne lektury, które mi się podobały :) /Claudie

    OdpowiedzUsuń
  9. Ania <3 Kocham, kocham, kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Pan Taduesz, Zbrodnia i kara, Romeo i Julia! <3 Tango też było w porządku. Więcej nie czytałam, więc się nie wypowiadam. :)

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).