Córka zjadaczki grzechów - Melinda Salisbury




Autor: Melinda Salisbury
Tytuł: Córka zjadaczki grzechów
Tytuł oryginału: The Sin Eater’s Daughter
Seria: Córka zjadaczki grzechów #1
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 03.06.2015
Liczba stron: 336

Nikt nie zapomina ludzi, którzy go kochali. Bez względu na wiek i upływ czasu, zawsze pamiętamy, że byliśmy kochani.

Jak to jest mieć wszystko, a czuć potworną pustkę, której nic nie jest w stanie, choćby częściowo wypełnić? Kiedy spełniają się marzenia i życie w nędzy zostaje zamienione na życie w dostatku, nagle przychodzi olśnienie, że zamiast zyskać, straciliśmy. Błogosławieństwo może stać się największym przekleństwem, o czym dobrze przekonała się Twylla.

17-letnia Twylla żyje w pałacu. Ale chociaż jest zaręczona z księciem, dziewczyna nie jest zwykłym mieszkańcem dworu. Jest katem. Będąc wcieleniem bogini, Twylla zabija swoim dotykiem. Każdego miesiąca jest zabierana do więzienia i kładąc rękę na skazańcu, wykonuje egzekucję. Nikt nie pokocha takiej dziewczyny. Nawet książę, którego królewska krew chroni przed skutkami dotyku Twylli, unika jej. Jednak na dworze pojawia się nowy strażnik – chłopak, który pod uśmiechem ukrywa śmierć. Tylko on, w przeciwieństwie do innych, widzi w Twylli po prostu dziewczynę, nie tylko kata i boginię. Jednak Twylla została przyrzeczona księciu i zdaje sobie sprawę, co czeka tego, kto sprzeciwi się królowej. Ale zdrada to ostatni problem Twylli. Królowa planuje zniszczyć swoich wrogów. To plan, który wymaga ogromnego poświęcenia. Czy Twylla wykona przeznaczone jej zadanie, by ochronić królestwo? A może porzuci swoje obowiązki w imię niespodziewanej miłości?

Wydarzenia opisane w powieści poznajemy z perspektywy wyżej wspomnianej Twylli, kiedyś zwykłej dziewczyny, która teraz jest uosobieniem bogini. Jest w niej coś niezwykłego, bo jej organizm jest odporny na truciznę, a jej dotyk zabija. Na dworze królewskim traktowana jest z szacunkiem, ale i rezerwą. Nikt, komu życie miłe, nie chce wejść jej w drogę. Jak się okazuję legenda o dziewczynie przerasta ją samą, bo Twylla nie czuje się kimś lepszym. Wręcz przeciwnie, swoje nadprzyrodzone umiejętności uważa za przekleństwo, przez które zmuszona jest wieść samotne i przygnębiające życie. Bardzo spodobała mi się kreacja głównej bohaterki, chociaż szczerze mówiąc nie wyróżniała się ona niczym szczególnym. Za to muszę wspomnieć także o czarnym charakterze powieści, czyli Królowej. Nie wiem, czy to jej wyrachowanie, chłód z jakim traktowała męża i syna, czy przebiegłość, ale coś mnie w niej zaintrygowało i mam nadzieję, że powróci w kolejnych tomach serii, bo fajnie nakręcała akcję.

Córka zjadaczki grzechów to typowy reprezentant gatunku young adult, więc nic dziwnego, że pojawił się trójkąt miłosny. Twylla mimo swoich demonicznych, możne powiedzieć, zdolności, była rozchwytywana. Obiecano ją księciu, z którym została zaręczona na początku swojego przebywania na dworze, ale Merek schodzi na drugi plan, kiedy pojawia się Lief, czyli jej nowy strażnik. Na początku nie kochana i nie doceniana przez nikogo, teraz musi wybierać pomiędzy sercem a rozumem. Autorka żeby podtrzymać skupienie czytelnika manewruje rozmyśleniami i decyzjami dziewczyny jak tylko się da, i ostatecznie skołowany odbiorca nie może mieć pewności co do niczego.

Jak zwykle w opowieściach tego typu zachwyciła mnie sceneria, czyli średniowieczna kraina, w której centrum znajduje się zamek królewski. Uwielbiam średniowieczne klimaty! Do tego Salisbury świetnie przedstawiła tradycje i obyczaje panujące na dworze, oraz stworzyła bardzo ciekawą mitologię i ogólnie legendy, w jakie wierzyli ludzie (np. ta o Śpiącym Księciu). No i jakże mogłabym pominąć sam zawód (?) czy istnienie Zjadaczki Grzechów. Tego jeszcze nie było, a jest to coś niezwykłego i wartego uwagi czytelnika. I tu wychodzi, jak cała powieść jest dopracowana. Nawet jedzenie podawane Zjadaczce ma swoją symbolikę, która jest powoli odkrywana na przestrzeni całej powieści.

Ogółem, nie spodziewałam się, że ta książka aż tak mi się spodoba! I jestem pewna, że każdego czytelnika doceniającego literaturę young adult, zauroczy i Córka zjadaczki grzechów. Powieść jest klimatyczna, pełna niespodziewanych zwrotów akcji i fikcyjnych wierzeń ludowych, które z powodzeniem mogły kiedyś istnieć. Salisbury pisze przyjemnie, jej proza wciąga i intryguję, więc uważajcie, bo nie oderwiecie się od niej tak łatwo. Nie mogę Wam nie polecić tego zacnego kawałka literatury prosto od wydawnictwa Zielona Sowa, które ostatnio coraz bardziej mi imponuję doborem wydawanych książek. Jeszcze raz polecam, przeczytajcie, bo warto :)


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Zielona Sowa!

8 komentarzy:

  1. Mam takie samo zdanie. Książka jest naprawdę dobra :)
    love-ksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Zabijanie dotykiem odrobinę kojarzy mi się z jakąś książką, ale nie pamiętam jaką... Ale niestety tytuł mnie odstrasza :D
    Pozdrawiam, Patty z bloga pattbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Po raz pierwszy słyszę o tej książce, jednak już mam ochotę ją przeczytać. Do tego ten zawód Zjadaczki Grzechów... może być ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka, tytuł i wszystko mnie zachwyciło, ale po treści spodziewałam się trochę więcej. :)

    http://skazani-na-ksiazki.blogspot.com/2015/07/moj-ulubieniec-musi-umrzec-liebster.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystko w tej powieści wstępnie mnie zachwyca, tylko ten trójkąt miłosny nie ;(

    OdpowiedzUsuń
  6. Oooo ciekawa książka! Na pewno przeczytam!:)
    Pozdrawiam i zapraszam na losowanie książki "W szponach mrozu, Akademia wampirów":
    subiektywne-recenzje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam, ale chyba powinnam. Intrygująca książka ;)
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Po pierwsze to intryguje sam tytuł i fabuła wydaje sie niespotykana. Zapamiętam tytuł na pewno :)

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).