Poduszka w różowe słonie - Joanna M. Chmielewska



Tytuł: Poduszka w różowe słonie
Autor: Joanna M. Chmielewska
Wydawnictwo: MG
Data wydania: 20 maja 2015
Liczba stron: 280

W maju dotarła do mnie wiadomość od wydawnictwa MG. Dotyczyła ona wznowienia powieści pani Joanny Marii Chmielewskiej pt. Poduszka w różowe słonie. Autorki nie znałam i nie czytałam żadnej z jej książek, ale zainteresował mnie niebanalny tytuł, opis był intrygujący, no i okładka jest śliczna. No to zamówiłam. Najpierw przeczytała ją moje ciocia i stwierdziła, że jest okej. Po zapoznaniu się z powieścią też mogę powiedzieć, że jest okej. Zaryzykuję nawet stwierdzeniem, że jest to jedna z lepszych obyczajówek polskiej autorki, jaką czytałam.


W na pozór uporządkowanym życiu trzydziestoletniej singielki Hanki nie ma miejsca na dziecko. Tak naprawdę nie ma w nim miejsca na żadne bliskie relacje, poza przyjaźnią z koleżanką jeszcze ze szkolnej ławki. Ale prawdziwa przyjaźń ma swoją cenę i Hania staje się niespodziewanie dla samej siebie jedyną opiekunką małej dziewczynki. Problemy emocjonalne utrudniają Hance nie tylko relacje z mężczyznami, ale również kontakt z dzieckiem. Potrafi jej zaledwie zapewnić byt, a to okazuje się dalece niewystarczające. Zagubiona we własnych emocjach kobieta i rozpaczliwie tęskniąca za matką dziewczynka nieporadnie próbują odnaleźć się w nowej sytuacji. Poznanie Łukasza wprowadza dodatkowe zawirowania w życiu Hanki. To wydarzenie staje się katalizatorem zmian. Ale aby zmienić cokolwiek, Hanka musi na nowo zmierzyć się z traumatycznymi przeżyciami z dzieciństwa…

Tak naprawdę przed zagłębieniem się w tą powieść myślałam, że czeka mnie jakaś średnia obyczajówka, przez którą dość szybko przebrnę i równie szybko o niej zapomnę. A co dostałam? Powieść inteligentną z ciekawą główną bohaterką i interesującą fabułą. I uwaga, to nie ma nic związanego z romansem. No, może trochę, ale nie bezpośrednio.

Na początku bierzemy pod lupę Hankę. Niby normalna bizneswoman, która ma dobrze opłacaną pracę i życie poukładane od początku do końca. Kobieta jednak różni się od innych tym, że nie dopuszcza do siebie mężczyzn. Bawi się nimi i zostawia ich przez co uchodzi za wyrachowaną i zimną 'modliszkę' w kontaktach towarzyskich. Wszystko przez traumatyczne przeżycie z dzieciństwa, które zostawiło w niej swoje piętno. Nagle życie Hanki zmienia się o 180 stopni, bo pojawia się w nim Ania, córka jej najlepszej przyjaciółki jeszcze ze szkolnej ławy. Czy niezależna singielka, która unika zaangażowania emocjonalnego i wyrażania uczuć będzie potrafiła zająć się dzieckiem?

Tragedia jaka kryje się w historii małej Ani jest najbardziej poruszającą kwestią w tej powieści. Nie mogę zdradzić za wiele, bo mogłabym Wam niechcący coś zaspoilerować, ale spróbuję jakoś obejść spoilery. Więc, jak można się spodziewać, Ania znalazła się w życiu Hanki, ponieważ jej matka odeszła. Dziecku bardzo trudno jest wytłumaczyć taką sytuację, a jeszcze trudniej jest je pocieszyć. Nic dziwnego, że dziewczynka z energicznego i uśmiechniętego dziecka staje się apatyczna i przygnębiona. Jej jedynym przyjacielem jest pluszak Florian, z którym się nie rozstaje. To właśnie przez niego Ania wyraża siebie, utożsamia zabawkę z samą sobą. Na przykład, Florian nie uśnie bez swojej poduszki w różowe słonie i zapalonej lampki. Cała sytuacja Ani, i to jak ciężko jest jej przyzwyczaić się do nowego otoczenia, w którym nie ma jej mamy sprawia, że czytelnik współodczuwa z dzieckiem. Bo chyba nie ma osoby, która nie uchyliłaby nieba, by taka mała osóbka przestała się smucić.

W książce pani Chmielewskiej najlepsze jest to, że wiele aspektów jest owianych tajemnicą. Nie mamy od początku wszystkiego podanego jak na tacy, czasami musimy się domyślać, wysnuwać własne wnioski, albo po prostu czytać dalej i powoli poznawać odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Autorka cały czas podsyca ciekawość czytelnika, co nie pozwala na przerwanie lektury bez tych wszystkich myśli 'o co tak właściwie chodzi? co się działo wcześniej? czego bohaterowie nam nie mówią?'

Poduszka w różowe słonie to powieść, która porusza wiele istotnych tematów. Przede wszystkim pozwala nam znaleźć odpowiedź na pytanie jak zdarzenia z naszego dzieciństwa wpływają na nasze dalsze życie, oraz pokazuje, że prawdziwa przyjaźń jest w stanie przetrwać wszystko, łącznie ze śmiercią. To oozwierciedlenie tego, że w życiu tak naprawdę nic nie można zaplanować, bo los i tak wyznaczy swoje własne rozwiązanie. Przekonały się o tym Hania i Ewa, przekonaj się o tym i ty. Polecam!

Ocena: 8/10


Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu MG

8 komentarzy:

  1. Może przeczytam , poszukam w bibliotece ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też dostałam tę propozycję, ale wybrałam ''Ezotero...'' u mnie recenzja, ale ''Poduszka w różowe słonie'' tez mnie interesowała, całkiem niebanalny tytuł, aczkolwiek ostatnio czytałam tyle obyczajówek, że po prostu troszkę mi się przejadły. :)

    http://skazani-na-ksiazki.blogspot.com/2015/06/ezotero-corka-wiatru-anieszka.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ezotero też zamówiłam i już nawet mam, więc i u mnie niedługo recenzja :)

      Usuń
  3. Książka wydaję się być bardzo interesująca, a skoro piszesz, że to nawet najlepsza obyczajówka wśród polskich autorów to po nią sięgnę.
    Świetna recenzja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie twierdzę, że to najlepsza obyczajówka wśród polskich autorów, ale napewno jedna z lepszych jakie czytałam :)

      Usuń
  4. Książki Joanny M. Chmielewskiej mają coś w sobie i bardzo mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszyscy niesamowicie chwalą tę książkę, więc po prostu musiałam się na nią skusić. :) Ciekawa jestem, czy i mnie się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ją, niedługo będę czytać, jestem strasznie ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).