Zbrodnia i kara - Fiodor Dostojewski



Autor: Fiodor Dostojewski
Tytuł oryginału: Преступле́ние и наказа́ниe
Wydawnictwo: MG
Data wydania: 18.02.2015
Liczba stron: 576

Rodion Romanowicz Raskolnikow to student prawa. No cóz, były, ponieważ zrezygnował ze studiowania, głównie z powodów finansowych. Zajmuje małe mieszkanie, a pieniądze na utrzymanie przesyła mu matka. Raskolnikow rozgoryczony swoją martną sytuacją postanawia dopuścić się strasznego występku - planuje zabić starą lichwiarkę. Usprawiedliwia się tym, że uczyni wszystkim przysługę pozbywając się tak okropnej osoby, u której zastawia się cenne przedmioty za grosze. Czy uda mu się jednak uniknąć wyrzutów sumienia, i wreszcie, kary?


Ta książka była moją lekturą w drugiej klasie liceum. Ale mądra Oliwia postanowiła, że nie będzie czytać, bo książka gruba i pewnie nudna jak flaki z olejem. No i nie przeczytałam. I dostałam jedynkę z kartkówki. I dobrze mi tak, bo lektury się czyta, a nie ocenia po objętości i stereotypach. Szczególnie jeśli chodzi o klasyk literatury rosyjskiej, spod pióra samego Fiodora Dostojewskiego. Ale przed maturą poszłam do rozum do głowy i postanowiłam, że przeczytam. No i przeczytałam. To tyle, jeśli chodzi o historię z życia.

Coś jest w tych rosyjskich pisarzach, że dobrze się ich czyta prawda? Jak do tej pory przeczytałam jedynie kilka dzieł literatury rosyjskiej, ale w planach mam już dziesiątki kolejnych i każdej z nich nie mogę się doczekać. Z pewnością będę też kontynuować czytanie Dostojewskiego, bo Zbrodnia i kara to prawdziwy geniusz literacki sam w sobie.

Powieść to doskonały obraz tego, co dzieje się z człowiekiem i jego psychiką, kiedy dopuści się on czynu, który go przerasta. Raskolnikow morduje w imię wyższych celów, jak sam to usprawiedliwia i nie może sobie z tym poradzić. Popada w depresję, ma majaki, nie wie co się z nim dzieje, egzystuje w amoku i nie pamięta niektórych zdarzeń, lub pamięta je inaczej.

Ale nie tylko Raskolnikow jest tu ważny. Mamy także osobisty dramat Soni, która by pomóc rodzinie zarabia swoim ciałem oraz Dunię, która kocha brata do tego stopnia, że jest w stanie wyjść dla pieniędzy męża, by wspomagać Raskolnikowa finansowo.

Przestrzeń wykreowana przez Dostojewskiego, czyli miasto, które żyje własnym życiem, jest równożędnym bohaterem powieści. Zaczynam się powtarzać, ale uwielbiam miasta w powieściach. Szczególnie te przepełnione mrokiem i tajemniczością. Miejsce miało dużą wagę w przedstawionych wydarzeniach. Każda lokacja to inna historia. Petersburg w tej powieści można porównać do labiryntu, po którym błądzą bohaterowie.

Zbrodnia i kara łatwa do czytania nie jest. Dla mnie bardzo przytłaczające były rozległe opisy stanów emocjonalnych bohaterów. Były ciekawe, to prawda, ale jednak odrobinę męczące, dlatego przeczytanie tej książki zajęło mi tyle czasu. Musiałam czytać ją na raty, żeby odpocząć i poukładać sobie wszystko w głowie.

Powieść Dostojewskiego jest bardzo złożona, dlatego ciężko się ją czyta i jest trudna w odbiorze. To doskonałe studium człowieka winnego, tego jak sam doprowadza do swojej zguby. Bardzo podobało mi się moje spotkanie z tą lekturą. Może wreszcie przekonam się do powieści pozytywistycznych? Kto wie. A tymczasem polecam Wam Zbrodnię i karę!

Ocena: 7/10


Za książkę dziękuję wydawnictwu MG! :)

9 komentarzy:

  1. Zostawię sobie tę książkę na liceum/technikum, bo jeśli dla ciebie była nieco ciężka to dla mnie zdecydowanie będzie.
    Świetna recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mniam, mniam, mniam... tyle mogę na jej temat powiedzieć. Uwielbiam jego twórczość, te książki (nie tylko ta) są niesamowite.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tak samo jak koleżanka wyżej poczekam trochę z tą lekturką. Nie moje klimaty. :)
    http://stara-pudernica.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Jedna z moich ulubionych lektur w szkole, muszę do niej wrócić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Historia z życia mnie rozczuliła, bo doskonale znam ten stan rzeczy z autopsji.:P Ale akurat w tym jednym przypadku, książkę przeczytałam nie do matury, a jednak na lekcje i również byłam nią zachwycona. Mnie właśnie niesamowicie wciągały te opisy stanów emocjonalnych, a trochę mniej opisy miasta, ale ostatecznie i tak książka jest genialna.
    A co do rosyjskich autorów, masz absolutną rację! Też ostatnio to zaobserwowałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam książkę. W tym roku uratowała mi życie na maturze, gdy nie wiedziałam do czego się odwołać:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy okazji zostałaś przeze mnie nominowana do poniekąd wymyślonego przez moją osobą tagu: "Gatunki muzyczne: Book Tag". Jeżeli miałabyś
      ochotę wziąć udział zapraszam po więcej szczegółów:
      http://w-krainie-slow.blogspot.com/2015/05/gatunki-muzyczne-book-tag_16.html

      Usuń
  7. Chciałabym ją przeczytać ;) Czaję się również na "Mistrza i Małgorzatę" ;)

    GALERIA KSIĄŻEK

    OdpowiedzUsuń
  8. Jedna z moich ulubionych lektur szkolnych i ostatnio mogłam ją sobie odświeżyć. Trudna, ale piękna.

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).