T5W: Książki, których nie przeczytasz. Nigdy.


Hej hej! Co u Was słychać? Ja mam właśnie drugi tydzień moich najdłuższych w życiu wakacji, i chyba jednocześnie ostatni wolny, bo już od poniedziałku zaczynam mój trzymiesięczny staż. No cóż, przynajmniej będę miała co robić. Dzisiaj mamy środę, a to oznacza kolejne zestawienie. I tym razem podzielę się z Wami pięcioma ksiązkami, których wogóle nie chcę czytać, nigdy przenigdy. Zaczynamy!


Zanim przejdę do listy chciałabym jeszcze zwrócić uwagę na to, że moje wybory są subiektywne. Nie narzucam nikomu mojej opini i jednocześnie moim zamiarem nie jest by kogokolwiek obrazić.

5. Trzy metry nad niebem Federico Moccia

Film, który powstał na podstawie tej książki bardzo mi się podobał, a z tego co słyszałam sama książka jest okropna. Dlatego nie przeczytam jej, bo chcę dobrze pamiętać tą piękną historię, i w tym przypadku znajomość filmu mi wystarczy.

4. Ostatnia spowiedź Nina Reichter

I tu zero wyjaśnień. Po prostu książka nie dla mnie.

3. Wybieram ciebie Molly McAdams

Przeczytałam kawałek tej książki w zeszłoroczne lato, i wow, takich głupot nie czytałam chyba nigdy. Nie skończyłam oczywiście i kończyć nie zamierzam.

2. Bez przebaczenia Agnieszka Lingas-Łoniewska

Z całym szacunkiem dla autorki, książka Zakład o miłość, którą swojego czasu zachwycały się moje znajome mówiąc, że jest to 'najlepsza książka jaką w życiu czytały', to dno totalne. Dlatego też nie mam zamiaru czytać innych książek pani Agnieszki, bo po prostu szkoda mi na to czasu i nerwów, których zmarnowałam już i tak za dużo na Zakład.

1. Seria o Grey'u  E.L. James

Można ją kochać, albo jej nie znosić. Ja nie przepadam za tego typu literaturą, dlatego po nią nie sięgnę. Do tego cała ta otoczka medialna związana z filmem i... nie, to zdecydowanie nie jest dla mnie. I znam osoby, które przeczytały serię, albo chociaż pierwszą część i im się spodobała, ale ja po prostu nie mogę się do tego przekonać. I tyle. Czytać nie zamierzam i nikt mojego zdania nie zmieni.




Może kiedyś mi się odmieni i zechcę sięgnąć po którąś z tych książek, kto wie. Jak narazie wolę ich unikać. A jakich książek Wy nigdy nie przeczytacie? Czekam na Wasze typy :)

8 komentarzy:

  1. Greya lubię :) Wiem, że słaba książka, ale przyjemna :)

    Trzy metry nad niebem mam, ale jakoś nie mogę się zabrać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Trzy metry nad niebem" i "Ostatnią spowiedź" chce przeczytać,nie spodziewam się czegoś specjalnego,ale chcę wyrobić sobie własną opinię na ich temat.
    Greya czytałam.

    http://czytam-ogladam-recenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja na filmie "Trzy metry nad niebem" płakałam... ze śmiechu. Jeśli film jest tak głupkowaty to nie wyobrażam sobie jak książka musi być.
    Co do Greya to niezbyt wiele tracisz, w jednym rozdziale znajduje się z pięć aniżeli więcej scen erotycznych, a fabuła w pierwszych dwóch tomach jest... drętwa. Dopiero trzeci wydaję się interesujący.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie mówię nigdy, ale jeśli jest taka książka, której jak na razie nie chcę czytać to Grey właśnie. Nigdy specjalnie nie ciągnęło mnie do tej serii, a jak teraz był szum w związku z filmem i każda koleżanka nagle czytała Greya to miałam ochotę się schować. Jeśli już chciałabym przeczytać jakiś erotyk, to na rynek wchodzi ich teraz naprawdę dużo i jest w czym wybierać. "Brudny świat" pani Agnieszki również trochę mnie zawiódł, ale mimo wszystko chcę poznać inne jej książki.
    "Trzy metry nad niebem" nigdy nie chciałam przeczytać, a film tego nie zmienił. Fajny, ale nic nadzwyczajnego jak dla mnie. ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzy metry nad niebem czytałam i mi się nie podobały. Tak samo jak i film. "Ostatnia spowiedź" dobra, jednak nie na tyle, aby sięgnąć po kolejne komy. Greya osobiście uwielbiam.
    Osobiście nie mam książek, których nigdy nie przeczytam. Czytam dużo, a jeżeli książka mi się nie spodoba po prost ją odstawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam trzy pozycje z tych, które wymieniłaś i z czystym sumieniem mogę Ci je odradzić. "Trzy..." były naprawdę nudne i nieciekawe, książkę czytało mi się bardzo topornie. "Bez przebaczenia" duży zawód, liczyłam na coś dobrego, a było słaaabiutko. Grey to Grey - od niego nie ma co za dużo wymagać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak oglądałam film "Trzy metry na niebem" jako 13 latka, to byłam zachwycona. Ale jak włączyłam go niedawno na babskim wieczorku, to nie mogłam się powstrzymać od śmiechu ;) Niektóre błahe rzeczy były traktowane przez bohaterów tak bardzo na serio, że aż mnie to śmieszyło ;) Chociaż przyznam, że koniec filmu ponownie doprowadził mnie do łez, więc mimo tego wszystkiego, co przed chwilą napisałam, nadal go lubię i ciepło wspominam ;)
    Galeria Książek - zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja przyjaciółka czytała ''Trzy metry nad niebem'' i spodobała jej się tak strasznie, że na lekcji szturchała mnie co chwilkę z piskiem. Mnie nie ciągnie do baaaardzo popularnych młodzieżówek, chociaż nie mówię, że są niedobre. Po prostu, gdy milion razy słyszę och, Gwiazd naszych wiiiiiinaaaaa..., ooooohhh... Greeeeeeyyyy... (chociaż to młodzieżówka nie jest... >.<) Ble.

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).