T5W: Debiutanckie powieści



Dawno nie było takiej notki. Usprawiedliwiam się tylko maturą. Ale na szczęście teraz egzamin dojrzałości mam już za sobą i nareszcie mogę całkowicie poświęcić się czytaniu i blogowaniu. Dzisiejsza top piątka przeznaczona jest na ulubione powieści debiutanckie. Zrobiłam research, wszystko sprawdziłam i prezentuję Wam moje ukochane debiuty literackie.


W mojej dzisiejszej piętce znajdą się same powieści, które oceniłam na 10/10, więc ich ułożenie tak naprawdę zależy od mojego widzi-mi-się, bo każda z nich jest cudowna, piękna i wyjątkowa na swój sposób.



5. W otchłani Beth Revis

Książka, od której rozpoczęłam swoją blogową przygodę i jednocześnie bardzo ciekawy debiut pani Revis. Cała seria zbiera pozytywne opinie. Ja na razie miałam okazję zapoznać się jedynie z pierwszym tomem, ale Milion słońc już czeka na półce.


4. Anna i pocałunek w Paryżu Stephanie Perkins

Tej książki nie mogło tu zabraknąć. Specjalnie szukałam w Internecie wiadomości, czy była to debiutancka powieść Perkins, bo bardzo chciałam ją tu umieścić. Ta książka dosłownie rozczuliła mnie, wywołała potok niepohamowanych ochów i achów. Jest urocza i cudowna. Idealnie reprezentuje gatunek współczesnych powieści młodzieżowych.


3. Red Rising Pierce Brown

W samym środku mamy jedynego pana w zestawieniu, czyli przystojnego Pierca Browna i jego debiutancką powieść Red Rising. Jest to książka, której się obawiałam, bo sprawiała wrażenie dość skomplikowanej, a podbiła moje serce. Przeczytałam ją w dwa dni i z zapartym tchem czekam na kontynuację losów Darrowa, która w Polsce ma ukazać się już we wrześniu :)


2. Czas Żniw Samanta Shannon

Ten tytuł akurat można było przewidzieć. Zakon Mimów był moją najbardziej wyczekiwaną premierą książkową tego roku, a to wszystko dzięki fenomenalnemu Czasowi Żniw, który swoją doskonałością podbił moje serce. I naprawdę, życzę wszystkim autorom debiutu na miarę tego :)


1. Miniaturzystka Jessie Burton

Tę książkę umieściłam na pierwszym miejscu zupełnie odruchowo. Nie znaczy, że jest w jakiś sposób lepsza od pozostałych, ale po prostu wywarła na mnie ogromne wrażenie. Podczas lektury dosłownie się nią delektowałam i na siłę odkładałam, żeby nie połknąć jej za jednym razem, a dawkować sobie przyjemność przynajmniej przez kilka dni. Z niecierpliwością czekam na coś nowego od Jessie Burton, bo wiem, że będzie to równie dobre jak jej debiutancka Miniaturzystka.






Macie swoje ulubione debiuty? Dajcie znać w komentarzach :)


8 komentarzy:

  1. A że nie ma tu Szukając Alaski Greena? Uuuu. :) Czytałam tylko Annę i pocałunek w Paryżu i jeżeli to naprawdę był debiut, to muszę przyznać, że udany. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma, ponieważ nie czytałam jeszcze tej książki Greena ;)

      Usuń
  2. Nie czytałam żadnej z wyżej wymienionych, ale mam zamiar sięgnąć po Czas Żniw :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja się zachwycam piosenką ^^ Od poniedziałku mogę słuchać jej na okrągło <3
    Z książek, które wymieniłaś dwie z nich znajdują się na liście must read- "Czas żniw" i "W otchłani". Tyle osób zachwala, a ja chcę się przekonać o co tyle szumu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim ulubionym debiutem jest HP. Malo oryginalnie :P
    love-ksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. "Czas Żniw" zgadzam się w zupełności, teraz przede mną "Zakon Mimów" i nie mogę się doczekać już! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. "Czas Żniw" wgniótł mnie w fotel. Mam nadzieję że i "Zakon Mimów" dostarczy mi tak wielu wrażeń ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Coraz bardziej mam ochotę na Czas Żniw, a o Miniaturzystce myślę od dawna, ale jak na razie wyczerpałam już budżet na książki, więc nic z tego ;/

    Galeria Książek - zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).