March Wrap Up!


Czas na odrobinę spóźnione podsumowanie marca. Post miał pojawić się wczoraj, ale wpadłam w dosłowny wir sprzątania, po którym nie miałam siły nawet na kiwnięcie palcem. I mniej więcej z tego powodu przez ostatnie dwa dni przeczytałam tylko kilka stron Zakonu Mimów, pomimo tego, że wręcz potrzebuję tej lektury. Ale dzisiaj nie o tym. Dzisiaj, moi mili, podsumujemy marzec :)


Przeczytane:



Na samym początku miesiąca sięgnęłam po Sekretne życie pszczół, które dostałam pod koniec lutego i nie mogłam się oprzeć. Potem przyszły do mnie pierwsze książki do recenzji od Gildii, czyli cykl dodatków do serii Dziedzictwa Planety Lorien. Musiałam więc szybciutko odświeżyć sobie Jestem numerem Cztery i zabrałam się za czytanie pierwszej Zaginionej Kartoteki, o tytule Numer Sześć. Następnie przeczytałam Girl Online, które otrzymałam przedpremierowo. Przez książkę Zoe wpadłam w taki fajny nastrój i miałam ochotę na kolejną książkę w podobnym klimacie, więc zabrałam się za Lolę i chłopaka z sąsiedztwa, która mimo okropnej okładki i masy literówek była świetna. Potem przyszedł czas na kolejną Zaginioną Kartotekę, tym razem były to Utracone Dziedzictwa. W ostatnim tygodniu marca przeczytałam dwie książki: Ciemność płonie Ćwieka, mroczna i straszna, ale genialna, oraz Tabule Rasa, która nie była rewelacyjna, ale całkiem spoko.


Zaczęte, nie skończone:


W marcu dalej męczyłam Odyssey One: Rozgrwka w ciemno oraz przeczytałam połowę Zbrodni i kary, w ramach uzupełniania wiadomości przed maturą.





~Liczba przeczytanych książek: 8
~Łącznie przeczytanych stron: około 2 622
co daje około 85 stron dziennie.



~Bilans bloga:


liczba obserwatorów: 79
liczba postów: 129
liczba wyświetleń od początku bloga: 23 024
liczba komentarzy od początku bloga: 671

~Co poza tym działo się w marcu?

  • Z blogowych spraw, udało mi się nawiązać współpracę z portalem Gildia.pl oraz wydawnictwami Mira i MG. I wiem, wiem, w marcu nie poszalałam z recenzjami, ale nauka do matury+czytanie zajmuje bardzo dużo czasu.
  • Pisałam na moim fanpejdżu, że robię sobie ban na kupowanie książek, a to tylko dlatego, że puścił mi hamulec. Mam załatwioną pracę na całe wakacje i przez trzy miesiące mam zarobić więcej niż kiedykolwiek w moim krótkim życiu, więc wszystkie moje oszczędności zaczęłam zamieniać w nowe książki. A jak wiadomo, co za dużo, to niezdrowo i trzeba się odrobinę ograniczać. 
  • Nareszcie dostałam swój certyfikat z kursu Business English i mimo iż trochę dałam ciała, to nadal jestem zadowolona ze swoich 83% :) Zdawał ktoś z Was?
  • Matura zaczyna spędzać mi sen z powiek. Ale spokojnie, byłam w Częstochowie, spotkałam się z egzorcystą (xD) i powinnam zdać. A tak na poważnie, to raczej zdam, chyba, że niemieki mi nie podejdzie.
A co u Was? :)


6 komentarzy:

  1. Samo czytanie zajmuje dużo czasu, a co dopiero połączeniu z nauką ;) ja w marcu przeczytałam tylko 2 książki (przy czym jedna ma niemal 1000 stron), mimo, że maturę mam już od kilku lat za sobą. Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli mimo wszystko przerzuciłaś trochę tych kartek :) A za trzymanie kciuków bardzo dziękuję, każde wsparcie się przyda :)

      Usuń
    2. Mam nadzieję :) ale skoro potrafisz prowadzić bloga i pisać do rzeczy, znaczy, że masz masz łeb nie od parady, więc życzenia powodzenia, to tak tylko pro forma ;)

      Usuń
  2. Och ale bym chciała przeczytać "Tabulę Rasę", "Lolę..." oraz "Girl online". Co do tej ostatniej- nie byłam przekonana, ale zrobił się szum i jak nigdy to mnie zachęciło. I widziałam już oficjalną wersję- w twardej okładce <3 Gratuluję pracy, certyfikatu i życzę powodzenia na maturze ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :3 A co do książek, to mogę powiedzieć, że Lola świetna, a te dwie pozostałe bez szału, ale i tak przyjemne :)

      Usuń
  3. Świetne książki przeczytałaś... kilka bym Ci podkradła :)

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).