Wielki finał 5 sezonu Pretty Little Liars + Moje teorie!


Czy nareszcie dowiemy się kim jest A?

Jak pewnie wiecie uwielbiam oglądać seriale. I to nie jest dla mnie zwykłe oglądanie, ja nimi żyję i oddycham i umieram z tęsknowy kiedy trzeba czekać kilka tygodni na kolejny odcinek. To takie moje uzależnienie, z którego nie mam zamiaru się leczyć. 

Jakoś w tamtym roku mnie tchnęło żeby zacząć oglądać Pretty Little Liars, czy jak kto woli, Słodkie kłamstewka. I jak się wciągnęłam, to nie mogę przestać. Każdy kto śledzi ten serial chociaż w części tak namiętnie jak ja powinien wiedzieć, że wczoraj premierę miał finałowy odcinek 5 sezonu serii. No i producenci naobiecywali nam, że wreszcie dowiemy się kto był tajemniczym A. Czy to aby na pewno koniec zbywania widza i ujawnienie wszystkich tajemnic kłamczuch? Ja już oglądałam i wiem, a przynajmniej wydaje mi się, że wiem.  I chcę podzielić się z Wami moimi wrażeniami.

Zanim przejdę do sedna takie małe ostrzeżenie: notka zawiera spoilery dotyczące zarówno sezonu, jak i jego finału. Czytacie na własną odpowiedzialność. Czujcie się ostrzeżeni :)

Teorii o tym, kto jest A jest wiele. Tak naprawdę może nim lub nią być każdy, nawet jedna z głównych postaci, która przez cały czas wodzi nas za nos. Ja też miałam swoje pewne podejrzenia, więc najpierw kilka słów o nich. Kto według mnie mógł być A? Bardzo pasuje mi do tej roli mama Arii, Wren, czyli narzeczony Melissy, siostry Spencer lub Ezra. W ostatnich odcinkach producenci podsuwali nam także Andrew, ale to rozwiązanie wydawało się zbyt oczywiste. To, kim jest A, miało nas ogromnie zaskoczyć i wbić w fotel, tak jak to było w przypadku Mony.

No właśnie, moje refleksje na temat ostatniego odcinka w tym sezonie zacznę od Mony. To, że żyje zaskoczyło mnie, choć muszę przyznać, że podejrzewałam, że tak będzie. A ta cała sprawa z graniem Alison w tym gigantycznym domku dla lalek? Obłęd, ale Mona wie jak odegrać każdą rolę.

Cała ta koncepcja domku dla lalek była jak dla mnie genialna. Dziewczyny po tym jak zostały porwane budzą się w... swoich pokojach?! Od razu wydało mi się to podejrzane i dziwne, czyli bardzo w stylu A. Aria, Emily, Spencer i Hanna musiały wcielić się w rolę i odgrywać same siebie w wielkiej szopce, w której utknęły razem z Moną, która jakimś cudem żyje.

Przez cały odcinek kłamczuchy, w tym głównie Spencer, starały się rozpracować kto ich więzi. A jak zwykle musiało zostawić gdzieś wskazówkę i tym razem były to klocki z literkami, które po odpowiednim ułożeniu utworzyły słowo Charles. Ale... kim jest Charles? Czy to imię pojawiło się już kiedyś w serialu? Nie mogłam sobie tego przypomnieć, ale moja siostra od razu rzuciła, iż to będzie pewnie Charles DiLaurentis, nie mam pojęcia skąd jej się to wzięło. W ostatnich minutach odcinka Spencer włącza taśmę, na której widzimy matkę Alison trzymającą małą dziewczynkę na rękach, oraz dwóch chłopców biegających wokół. Jeden z nich to z pewnością Jason, a drugim z nich musi być właśnie Charles.

Poznaliśmy co prawda tożsamość A, jednak nadal nie wiemy kim w rzeczywistości jest. Marlene King dawała jasne wskazówki, w których odcinkach pojawia się A w swoim prawdziwym wcieleniu, a skoro nie znamy Charles'a może to znaczyć, że zmienił on swoją tożsamość i funkcjonuje w społeczeństwie pod przykrywką. I nagle Andrew stał się jednym z moich głównych podejrzanych. W sumie wygląda podobnie do Jasona i Ali, a w dodatku ostatnio zaczął coś mieszać, więc dlaczego nie on? Z drugiej strony jednak, Charles może być bliźniakiem Jasona, który pojawiał się w odcinkach, jednak nie wiedzieliśmy, że to on, bo skoro to bliźnięta, to pewnie są do złudzenia podobni.

Gdybym nie wybrzydzała, to bym nie była sobą, więc wtrącę tylko, że wszystko działo się bardzo szybko. Dynamika odcinka i te sprawy, rozumiem, ale ten jeden odcinek rozbity na dwa byłby o wiele lepszy.

Ja pewnie będę sobie gdybać aż do premiery sezonu 6, a w międzyczasie może zabiorę się za książki. Ale co z Wami? Oglądacie Pretty Little Liars? A jeśli tak, to jakie były Wasze podejrzenia co do A? Dajcie znać w komentarzach, zapraszam do dyskusji! :)

4 komentarze:

  1. Odcinek świetny. Bardzo podobała mi się współpraca Toby+Caleb+Ezra. Cieszę się, że w końcu rodzice Spencer dowiedzieli się, że A znowu je nęka i jeszcze to, że Tanner też to wie. Może w końcu przestanie być taką ignorantką. Ogólnie motyw Domku dla lalek świetny, jednak dlaczego nadal nie wiemy kim jest Charles? Pierw myślałam może, że to Andrew, ale to by było zbyt proste. Marlene nie podałaby nam odpowiedzi na tacy, jednak z nim coś jest nie tak - dlaczego podsłuchiwał? Słyszałam teorie, że Charles może być synem Ali, ale to nie ma sensu. Ile miałby teraz lat? Na pewno byłby za mały żeby robić takie rzeczy, a zresztą w odcinku widzieliśmy postawnego, wysokiego mężczyznę. Teraz bardziej skłaniam się ku temu, że to brak Jasona, jednak mogę tylko gdybać. Dopiero dowiemy się latem tego roku. Tak przy okazji...W KOŃCU! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czytałam gdzieś o tej teorii, że Charles to syn Ali, ale jak dla mnie to totalnie bez sensu ;p

      Usuń
  2. Oglądałam :) W ogóle to według mnie wydarzenia w domku a wydarzenia, które przedstawiają Tanner i resztę dzieli kilka dni i że A to jednak Toby ;)
    Andrew jest zbyt oczywisty jak na ten serial :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale na pewno Andrew jest w coś zamieszany, tylko jeszcze nie wiadomo w co ;)

      Usuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).