Sabriel - Garth Nix

Autor: Garth Nix
Tytuł oryginału: Sabriel
Seria: Stare Królestwo #1
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 20.11.2014
Liczba stron: 360



Pozycję Abhorsena w powieści można porównać do znanego uzdrowiciela, biorąc pod uwagę nasze ziemskie standardy. Wyobraź więc sobie, że to Twój ojciec jest tym znanym uzdrowicielem. Ale z jakiegoś powodu odsyła cię do innego kraju, by dać Ci szansę spokojnej edukacji, kiedy on zajmuje się leczeniem ciał i dusz strapionych ludzi. Kiedy jednak otrzymujesz informację, że nagle zniknął musisz zrobić wszystko by go odnaleźć, nie zważając na trudności i niebezpieczeństwa z tym związane. Widzisz tą sytuację? Z czymś takim musiała zmierzyć się Sabriel. Z tym, że w jej przypadku było o wiele niebezpieczniej, a nieznany świat, w przestrzeni którego przyszło jej się poruszać wcale nie ułatwił sytuacji.


Sabriel to jedyna córka Abhorsena - wielkiego maga i nekromanty. Jednak zamiast wychowywać się w Starym Królestwie, ojciec umieścił ją za Murem w Ancelstierre, by mogła uczęszczać do elitarnej szkoły dla panien z internatem. Nie pyta Abhorsena dlaczego tak zadecydował, prowadzi normalne życie do czasu kiedy dowiaduje się, że jej ojciec jest w niebezpieczeństwie. Wyrusza więc za Mur by go odnaleźć. Jednocześnie musi przejąć obowiązki nekromanty i przeprawiać dusze zmarłych do Śmierci, skąd nie będą zagrażały żyjącym. W jej wyprawie towarzyszy jej biały kot Mogget oraz Touchstone. Razem przemierzają Stare Królestwo by zmierzyć się z tajemniczą mocą, a przede wszystkim z samymi sobą.

Uwielbiam książki, w których są mapy, wiecie? To pomaga mi bardziej wczuć się w książkowy świat, dokładniej śledzić poczynania bohaterów. Wspominam o tym, ponieważ w książce rozpoczynającej trylogię Starego Królestwa znajduje się mapa! Co prawda dodałabym do niej kilka szczególików, ale nie narzekam.

Zacznę może od naszej głównej bohaterki, czyli Sabriel. Bardzo ją polubiłam. Nie była przedstawiona w jakiś super wyidealizowany sposób, miała zalety, ale miała też wady, o których autorzy-prozaicy często zapominają czyniąc swoich bohaterów chodzącymi ideałami. Sabriel jest odważna, ale nie nieustraszona. Potrafi być zaradna i sprytna, ale czasami postępuje zbyt nierozważnie. I ma drobny problem z określaniem tego co czuje. Na przykład weźmy na tapet Moggeta. Podstępem skłonił ją do zdjęcia obroży, może i ją uratował, ale potem łaknął zemsty. I mimo to, że omal jej nie zabił, to ta po poskromieniu kota wcale nie uważa na niego bardziej, co powinna była zrobić, ale nadal znajduje w nim powiernika i ufa mu. Może to tylko ja, ale nie mogłam tego ogarnąć rozumem. Mało także wiemy o przeszłości Sabriel, jej szkolnym życiu itp. Mamy tylko delikatnie zarysowane jak wygląda jej życie w Ancelstierre. 

Historia miłosna (a właściwie jej szczątki) z jaką mamy do czynienia jest bardzo subtelna i delikatna. Wątek romantyczny nie jest sztucznie wypychany na pierwszy plan, zajmuje tylko tło. I chyba właśnie ten fakt czyni to uczucie uroczym i odrobinę tajemniczym. Ten aspekt powieści nie zostaje zbytnio rozwinięty, ale nie przeszkadza to w dobrym jej odbieraniu.

No i zostaje mi jeszcze zagłębienie się w świat przedstawiony. Sama koncepcja Starego Królestwa, krainy magii oddzielonego od świata zwykłych ludzi, czyli Ancelstierre Murem jest dość ciekawa. Trzeba jednak dobrze się wczytać żeby poczuć panującą atmosferę tajemnicy i magii. Intrygujący jest także podział na Krainę Życia i Krainę Śmierci jakiego dokonał Nix. Obracamy się więc na dwóch równorzędnych i przenikających się płaszczyznach.

Jednak mimo wszystko całość wydała mi się odrobinę, no nie wiem, sucha? Brakowało mi rozległych opisów zarówno krajobrazów, świata przedstawionego jak i przeżyć wewnętrznych bohaterów. Przy kreowaniu zupełnie nowej przestrzeni ważne jest by poświęcić trochę miejsca na te istotne, jak dla mnie, opisy. Jakoś przecież trzeba się wczuć w klimat powieści, wyobrazić sobie przytaczane przestrzenie. Autorowi brakuje także odrobiny polotu w stylu pisarskim. Historia nie do końca mnie pochłonęła, odłożenie książki w kulminacyjnym momencie nie sprawiło mi najmniejszego problemu. No i wprowadzenie mogłoby być odrobinę dłuższe.

Powieść Sabriel to dobry kawałek fantastyki i zarazem dobre wprowadzenie do trylogii. Czytelnik ma szansę poznać świat i panujące w nim reguły, zagłębić się w niego. A po przeczytaniu zdecydowanie pozostaje niedosyt, który może zostać zaspokojony tylko poprzez sięgnięcie po następne tomy trylogii Stare Królestwo. Jestem bardzo ciekawa jak dalej potoczy się ta historia, więc z pewnością skuszę się na kolejne części. Powieść mogę polecić fanom fantastyki, zarówno początkującym jak i zaawansowanym. 

Ocena: 8/10


Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Literackiemu! :)

5 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak na razie nie słyszałam CUDOWNYCH opinii na temat tej książki, wię ustąpi ona miejsca Czerwonej Królowej! ^^
    love-ksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, że książka przypadła Ci do gustu, jednakże to nie mój klimat i raczej nie spodobałaby mi się lektura tej książki,
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już sobie dawno zapisałam tę serię, jako pozycje must have :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam całą trylogię ;)

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).