Podsumowanie stycznia 2015

Źródło

Hej hej hej! Styczeń minął w zatrważająco szybkim tempie, nie sądzicie? Jakoś uciekła mi połowa z tych dni, nie mogłam dojść do siebie po przerwie świątecznej i chodziłam jak w amoku. Zostawmy jednak to co było i zajmijmy się książkami :)Postanowiłam zmienić nieco formę podsumowań i mam nadzieję, że Wam się spodoba!




Przeczytane:


Na zdjęciu są wszystkie książki, które przeczytałam w tym miesiącu. W Nowy Rok zaczęłam czytać Księgarnię spełnionych marzeń i muszę przyznać, że była to bardzo dobra lektura na rozpoczęcie roku. Mniej więcej w tym czasie zaczęłam też czytać Plan, jednak po przeczytaniu pierwszej części nie mogłam się zdobyć na kontynuowanie. Sięgnęłam więc po coś, co od dawna zalegało na mojej półce, czyli Dziewczynę w czerwonej pelerynie. Przeczytałam ją w trzy dni, co zmotywowało mnie do powrotu do Planu. Przeczytałam więc kolejną część i znowu odłożyłam. W drugiej przerwie przeczytałam Niewolników snów. Książka ta mnie nieco skołowała. Tak czy inaczej po raz trzeci podeszłam do Planu i tym razem go skończyłam :) W moim tygodniu przedstudniówkowym zaczęłąm czytać W butach Valerii, jednak za bardzo się stresowałam i nie zaszłam za daleko. Po imprezie atmosfera się rozluźniła. Skończyłam W butach Valerii i dosłownie w ostatni dzień stycznia połknęłam wręcz Ametystę.


Zaczęte, nie skończone:


Tytaj tylko momencik. Kapuścińskiego czytam sobie powoli, bo chcę się nacieszyć tą lekturą. Komiksy Sons of Anarchy czytuję sobie w wolnych chwilach i przeczytałam połowę. Natomiast Brendę zaczęłam zaraz po tym jak skończyłam Ametystę i przeczytałam jedynie kilka stron.



~Liczba przeczytanych książek: 6
~Łącznie przeczytanych stron: 2 485
  co daje około 80 stron dziennie.


~Bilans bloga: 

  • liczba obserwatorów: 66
  • liczba postów: 94
  • liczba wyświetleń od poczatku bloga: 16 933
  • liczba komentarzy od początku bloga: 535

~Co poza tym działo się w styczniu?
Styczeń upłynął mi przede wszystkim pod znakiem studniówki, przez którą wystresowałam się za całe przyszłe życie. I wcale nie żartuję. Czym się stresowałam? Po pierwsze zaprosiłam kolegę, którego poznałam ledwo tydzień przez imprezą. Wokół balu było tyle wojen i sporów, że zawsze mogło pójść coś źle. Skończyło się na tym, że przekręciłam fragment Pana Tadeusza podczas rozpoczęcia, co będzie na płycie, żebym mogła się śmiać za kilka lat. Ale wybawiłam się, mimo, iż mój partner nie był zbyt rozmowny. Ostatni tydzień nareszcie przyniósł mi spokój i trochę odpoczęłam. A teraz zaczyna się luty. Mój ulubiony miesiąc, ponieważ mam urodziny! Kojarzycie Walentynki? Właśnie w ten dzień skończę 19 lat :)

8 komentarzy:

  1. U mnie styczeń też nie poszedł najgorzej. Przeczytałem wszystko to co sobie kupiłem na początku roku. Przez ferie chcę przeczytać piękne istoty. Będzie to już, chyba, 4 podejście do tej książki. Jakoś nie mogę jej skończyć ;/
    papierowacisza.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobry wynik czytelniczy jak na klasę maturalną! :) Studniówką się nie przejmuj, rzeczywiście będzie tylko później powód do śmiechu i miłych wspomnień. :) Jeśli chodzi o stosik to nie czytałam żadnej z wymienionych przez Ciebie pozycji :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne wyniki :). Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  4. Urodziny w walentynki jak cudownie :D Ja źle wspominam swoją studniówkę, ale co tam

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny wynik ja akurat zabieram się za Podróże z Herodotem. Chciałam zacząć dopiero jak skończę Blaszany bębenek, jednak to chyba mi się nie uda:_

    OdpowiedzUsuń
  6. w butach Valerii i Księgarnia czekają również na mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To studniówka pełna wrażeń ;) Ja własny półmetek ( jako, że technikum) będę mieć w maju i już teraz się zamartwiam.. cóż wszystkim :D A co dopiero jakbym miała o studniówce myśleć ;)
    Urodziny w Walentynki- to musi być ciekawe uczucie. Mój brat ma 13, a kolega 15, więc teraz znam już kogoś kto urodził się 14 lutego ;D

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).