Parabellum. Prędkość ucieczki - Remigiusz Mróz




Autor: Remigiusz Mróz
Seria: Parabellum
Wydawnictwo: Instytut wydawniczy ERICA
Data wydania: 10.09.2013
Liczba stron: 411

II Wojna Światowa to z pewnością najstraszniejsze wydarzenie jakie spotkało Polskę. Po zaledwie 20 latach po odzyskaniu niepodległości naszym przodkom przyszło ponownie walczyć o swoją ojczyznę. Była to wojna wysoce niesprawiedliwa, bowiem agresorzy posunęli się do atakowania cywili, którzy nie powinni być wciąganie w walki. Ponadto po raz pierwszy w historii na taką skalę użyto broni masowego rażenia oraz broni chemicznej. Jednak jak wyglądała sytuacja zwykłych ludzi w tych okropnych latach? Ten aspekt interesuje mnie najbardziej i cieszę się, że w powieści rozpoczynającej serię Parabellum Remigiusza Mroza mogłam o tym poczytać. A o czym poza tym jest książka?



Czytając śledzimy losy braci Zaniewskich, starszego Bronisława i młodszego Stanisława. Mężczyźni to dwa całkiem różne charaktery i osobowości. Bronek jako bardziej wybuchowy i rwący się do walki zaciągnął się do Korpusu Ochrony Pogranicza, Staszek natomiast został w domu z rodzicami. Wojna przychodzi nagle, młodszemu z braci przerywa przygotowania do ślubu, natomiast starszego zastaje gdy ten stacjonuje z jednostką na granicy węgierskiej. Zaczynają się zmagania z wojenną rzeczywistością i zarówno dla Bronka jak i Staszka. 

Zacznę może od tego, że nieczęsto przychodzi mi czytać powieści, których akcja toczy się podczas II Wojny Światowej, mimo iż ta tematyka mnie interesuje. Dlaczego? Bo tematyka szeroko pojętej wojskowości i militariów najzwyczajniej w świecie mnie nie kręci. Bardziej wolę czytać o sytuacji cywili w tych trudnych czasach. I na tej płaszczyźnie Remigiusz Mróz wychodzi czytelnikowi na przeciw, bo nie skupia się wyłącznie na taktycznej stronie wojny, ale także na tym jak radzili sobie ludzie, przed jakimi wyborami stawiał ich los, do czego musieli się posunąć by przetrwać.

Powieść przypadła mi do gustu głównie dlatego, że fabuła skupia się na kilku jednostkach, w tym przypadku na Bronku Zaniewskim i jego kompanach z Korpusu Ochrony Pogranicza, Staszku Zaniewskim i jego narzeczonej Marii oraz kapitanie Wehrmachtu Christianie Leitnerze. Przebieg akcji śledzimy głównie z tych trzech perspektyw, czasem są one przeplatane perspektywą wyższych władz z siedzibą w Berlinie i podobnymi. Dzięki temu możemy ujrzeć szerszy obraz tego co się dzieje i zaobserwować jak te różne płaszczyzny się przenikają.

Bracia Zaniewscy znaleźli się podczas wojny w dwóch zupełnie różnych sytuacjach. Starszy Zaniewski, czyli Bronek podczas pierwszego natarcia niemieckiego znajdował się poza krajem, nieszczęśliwie na linii pierwszego ostrzału Luftwaffe. Staszek natomiast został w Warszawie, brakowało mu porywczości i odwagi brata, więc wybrał naukę i studia. Choć tak dużo ich dzieli, to mają też kilka cech wspólnych jak chociażby upór w dążeniu do postawionego celu i wrodzona troska o drugiego człowieka. 

Ne mogę ukrywać, że pomimo ogromu dobrych opinii o tej książce (chociażby od Anity z vloga BookreviewsbyAita, która uwielbia Leitnera, co zresztą doskonale rozumiem) i tak bałam się, że powieść w jakiś sposób po prostu do mnie trafi. I byłoby to dobrze uzasadnione, bo przecież nie czytam wielu książek o podobnej tematyce, kiedyś próbowałam, ale zbytnio mnie przytłaczały. Teraz postanowiłam zrobić drugie podejście do literatury wojennej i całkowicie się wkęciłam.

Autorowi nie można nic zarzucić. Prędkość ucieczki jest napisana doskonale, zawiera wartką akcję, świetnie wykreowanych bohaterów i przestrzeń. Rozdziały (czy też podrozdziały) zawsze kończą się tak by czytelnik chciał więcej i nie mógł oderwać się od lektury. Sama książka kończy się w podobny sposób, w napięciu i niewiedzy. Każdy kto czytał zgodzi się ze mną, że zakończenie jest bardzo zaskakujące i aż ręce świeżbią, żeby od razu przeskoczyć do drugiej części serii Parabellum, co zresztą zrobię w najbliższym czasie. Po przeczytaniu powieści w głowie nadal kotłuje mi się wiele pytań i to właśnie w tomie Horyzont zdarzeń będę szukała na nie odpowiedzi. 

Nie widzę więc żadnych przeciw wskazań żebym mogła polecić Wam zarówno tę książkę, jak i całą serię Parabellum, która zapowiada się bardzo obiecująco. Idąc tym tropem, już nie mogę się doczekać aż znajdę czas na lekturę drugiego tomu, który mam nadzieję będzie równie dobry co pierwszy.* Ostatnio trafiam na bardzo dobrych polskich pisarzy i niech ta passa trwa, bo dzięki temu wraca mi wiara w nasz kraj. Na zakończenie jeszcze raz serdecznie polecam książkę Prędkość ucieczki Remigiusza Mroza, przeczytajcie koniecznie, bo na prawdę warto!

Ocena: 10/10

*recenzja była pisana kilka dni temu, drugi tom serii udało mi się przeczytać wczoraj :)

Za egzemplarz dziękuję Instytutowi Wydawniczemu ERICA!

4 komentarze:

  1. Jak słyszę o tej książce to od razu kojarzy mi się właśnie Anita, która uwielbia Remigiusza Mroza. Mnie mimo wszystka do niej nie ciągle, raczej nie moja tematyka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo Mróz jest świetny :) Muszę zdobyć Parabellum :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytam Parabellum myślę Anita :D
    Jestem osobiście wielką fanką historii w każdym możliwym opakowaniu, więc zapewne nie minie dużo czasu nim sięgnę po tę pozycję c;
    http://zagoramiksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).