Dante na tropie - Agnieszka Olejnik

Autor: Agnieszka Olejnik
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 05.02.2015
Liczba stron: 372


Anna Drozd przeprowadziła się do Solca jakieś dwa lata temu. Od tego czasu wiedzie spokojne i samotne życie. Jedyną osobą, która jest jej bliska to pan Tomasz, emerytowany ogrodnik, który pomaga jej w pielęgnacji ogródka. Anna kupuje psa, dostaje prace w miejscowej bibliotece i powoli zaczyna wrastać w lokalną społeczność tym samym zbytnio się nie wychylając. Aż pewnego dnia podczas spaceru z Dantem, pies przynosi jej... znaleziony w lesie palec! Od tego wydarzenia życie bohaterki przeradza się w historię rodem z kryminału.


Jeśli śledzicie mojego bloga od jakiegoś czasu śmiało możecie stwierdzić, że nie przepadam za literaturą polską, co zresztą wiele razy podkreślałam, ponieważ często się nią rozczarowywuję. Jednak w mojej czytelniczej karierze coraz częściej trafiają się istne perełki, które przywracają mi wiarę w przyszłośc polskiej literatury.

Do takich perełek śmiało można zaliczyć książkę Agnieszki Olejnik pt. Dante na tropie. Początkowo przeglądając nowości wydawnictwa Literackiego totalnie olałam tę książkę i dopiero kiedy przeczytałam u Karoliny z bloga PapierowyAzyl, że książka jest świetna postanowiłam się nią zainteresować. I dobrze, bo w innym wypadku przegapiłabym świetną powieść polskiej autorki, która nie pozwoliła mi zasnąć i trzymała mnie w stanie maksymalnego skupienia i rozbudzenia do niemal piątej nad ranem. W te ferie ogólnie łamię jakieś swoje granice, bo przedtem nie zdarzyło mi się aż tak zarwać nocki z powodu książki, a teraz zdarza mi się to co drugi dzień ;)

Wracając do meritum, powieść zaskoczyła mnie przede wszystkim lekkością stylu i przystępnością dla czytelnika. Wszystko jest tak zaplanowane, że chcąc nie chcąc zaprzyjaźniamy się z główną bohaterką i jej towarzyszem, psem o pięknym imieniu Dante. Trochę bałam się, że wątki romantyczne będą przeszkadzały w rozwoju wątków kryminalnych, ale autorka tak umiejętnie połączyła te dwa gatunki, że lektura była dla mnie czystą przyjemnością.

Główna bohaterka, Anna to typowa samotniczka. Kupiła dom na uboczu, z dala od jakiegokolwiek skupiska ludności. Mieszka wśród wielkich pól i lasów, co jest jej w sumie na rękę, ponieważ ma gdzie chodzić na spacery z psem, wyżłem weimarskim, o ile się nie mylę. Nie wadzi jej także fakt, że w ciągu dwóch lat od przeprowadzki nawiązała tylko jedną przyjaźń. Ma także kilku znajomych i to jej w zupełności wystarcza. No i kocha czytać książki, dlatego jej praca w bibliotece jest dla niej bardziej przyjemnością niż obowiązkiem. Annę możemy zaliczyć do takich normalsów i outsiderów. Bohaterka ma też jednak potrzebę miłości, chyba jak każdy człowiek, i dlatego kiedy przez całą sytuację ze znalezionym palcem znajduje się w centrum zainteresowania całego miasta stara się wykorzystać sytuację i znaleźć kogoś do kochania. A  żeby dowiedzieć się jak jej to wychodzi odsyłam do książki.

Nie da się ukryć, że dużym ubarwieniem powieści jest niezwykły towarzysz Anny, czyli nie kto inny jak Dante. Z nim życie na uboczu nie wydaje się być dla kobiety takie złe, ponieważ ma do kogo wracać po pracy i z kim spędzać czas. Wiadomo, nie zastąpi to relacji z ludźmi, ale zawsze umili chwile samotności. Wszyscy miłośnicy dużych psów łączmy się! 

Zarówno romans jak i kryminał są w powieści dobrze wywarzone, współgrają ze sobą, a im bardziej dramatyczna staje się sytuacja, tym bardziej potrzebna jest jakaś romantyczna scena, by rozładować napięcie. Było to moje pierwsze spotkanie z powieścią, gdzie te dwa aspekty są równorzędne, Dante na tropie to nie kryminał i nie romans, a coś pośrodku. Moim zdaniem to połączenie jest całkiem trafne.

Nie rozpisując się zbytnio, książka jest naprawdę godna polecenia, a co za tym idzie warta przeczytania. Jest to typowa literatura kobieca, więc zalecam jej przeczytanie głównie kobietom, ale nie przeczę, że i któremuś z panów może się spodobać. Powieść idealna na chłodniejsze wieczory spędzane pod kocykiem z kubkiem parującej herbaty :)

Ocena: 9/10


Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Literackiemu!

2 komentarze:

  1. Książka jak dla mnie ma kilka minusów, ale czytało się ją fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam, recenzję napisałam i jeszcze mi mało. Ta książka bardzo mi się pobodała i spędziłam z nią kilka przyjemnych chwil ;)

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).