Top 5 Wednesday: Antybohaterowie

Witam w kolejnej odsłonie środowej top piątki. Szczerze powiedziawszy ten cykl trzyma mnie mocno przy blogu ostatnimi czasy, kiedy mam coraz mniej czasu by czytać i pisać. Szkoła, szkoła i jeszcze raz szkoła, żeby już o maturze nie wspomnieć.

Dzisiejszy temat to 'antybohaterowie'. Antybohater to postać pierwszoplanowa, bądź ważna dla przebiegu akcji, która jednak nie przejawia cech heroicznych, jest zaprzeczeniem odwagi i godności, jest tchórzem czy leniem, lub jego zamiary nie są szlachetne i jeśli wykaże się już bohaterstwem to tylko w celach własnych, a nie dla dobra sprawy. Miałam ciężki orzech do zgryzienia wybierając tego typu postacie i mam nadzieję, że nie pokręciłam tego wszystkiego za bardzo. Do dzieła więc!


Moje estawienie to mieszanka bohaterów  klasyki literatury, z tymi z literatury naszych czasów.

5. Katniss z trylogii Igrzyska śmierci Suzanne Collins

Kontrowersyjny wybór, tak, wiem. Ale nie można powiedzieć, że Katniss była szlachetna. Na arenie liczyła się tylko ona i jej życie, robiła to co musiała by przetrwać i nie zważała na innych, więc była też trochę samolubna.

4. Darrow z Red Rising Pierce'a Browna

Tu miałam dylemat, ale w końcu stwierdziłam, że i Darrow znajdzie się w top piątce w tym tygodniu. Jego motywacja z pewnością była częściowo szlechetna, ale wszystko zaczęło się od tego, że pragnął zemścić się na władzy za zabicie jego żony. Cały gniew przelał na walkę by znaleźć się na szczycie systemu, którego nienawidził. 

3. Snape z serii książek o Harrym Potterze J.K. Rowling

Tego pana chyba nie muszę nikomu przedstawiać. Mało jest takich co go lubią i ja do nich nie należę. Miło wspominam jedynie wcielenie Snape'a jakie poznajemy bodajże w szóstej lub siódmej części wglądając do jego wspomnień.

2. Róża z Cudzoziemki Marii Kuncewiczowej

Róża musiała zagrzać tu wysokie miejsce, bo pozytywną bohaterką nazwać jej po prostu nie można. Ale mimo to lubiłam ją, bo też mam w sobie coś z osoby, którą ona była. Skrzywdzona przez swoją pierwszą miłość, odgrywała się na swojej rodzinie w przyszłości. Była sucha, zachowawcza i brakowało jej uczuć.

1. Rambert z Dżumy Alberta Camusa

Na czubku dzisiejszego zestawienia najduje się postać, do której żywiłam czysty wstręt przez większość książki. Rambert znalazł się w centrum epidemii i zamiast pomagać chorym, jak jego miejscowi znajomi, za wszelką cenę starał się uciec. Brzydziłam się go. Ale potem, dzięki Bogu, zrehabilitował się i nawet go odrobinę polubiłam.


Trzymajcie się! :*


5 komentarzy:

  1. Ja tam lubię Ramberta. Co do Róży mam mieszane uczucia. W końcu pod koniec życia się rehabilituje:D
    Co do Snape'a nic nie napiszę, bo podzielam zdanie

    OdpowiedzUsuń
  2. Snape to zdecydowanie pozycja, która musiała się tu znaleźć, ale jednocześnie go uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja Snape'a lubię.. Jest takim negatywnym bohaterem ale też jednocześnie ma coś w sobie...
    Zapraszam do siebie,
    http://worldofbookss.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  4. I przy Katniss się z Tobą nie zgodzę :) bo ona dbała i o Peetę i małą Rue (czy jak to się pisało) :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam tylko "Igrzyska śmierci", i w zasadzie Katniss była samolubna, ale o to chodziło, Żeby nie dać się zabić. Ja bym jej więc antybohaterką nie nazwała, ale na przykład Snowa to już tak :D

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).