W śnieżną noc - Lauren Myracle, John Green, Maureen Johnson



Autor: Maureen Johnson, John Green, Lauren Myracle
Tytuł oryginału: Let it snow
Wydawnictwo:  Bukowy Las
Data wydania: 19.11.2014
Liczba stron: 338

Na choince spokojnie migają świeczki, słychać cichą melodię kolędy, a wokół wigilijnego stołu zgromadzili się domownicy by wymienić się życzeniami i wspólnie zasiąść do kolacji. Dla wielu osób tak właśnie wygląda wieczór Wigilii Bożego Narodzenia. Ale nie dla bohaterów trzech opowiadań autorstwa Maureen Johnson, Johna Greena i Lauren Myracle. Dla Jubilatki, Tobina, Addie i ich przyjaciół te święta nie będą zaliczały się do choć odrobinę normalnych. Jednak magia świąt czyni cuda, a z każdej, nawet bardzo beznadziejnej sytuacji można znaleźć wyjście.

Kultowi pisarze powieści dla młodzieży łączą swoje siły i wspólnie tworzą zbiór trzech łączących się ze sobą świątecznych opowiadań. Co może się wydarzyć w Wigilię Świąt Bożego Narodzenia, kiedy za oknem panuje największa śnieżyca od pięćdziesięciu lat? Zasypane ulice i utrudniony ruch wcale nie pomagają w rozwikłaniu osobistych problemów trójki głównych bohaterów. Jubilatka, której rodzice obsesyjnie kolekcjonują miniaturową wioskę elfów, z powodów wyższych musi jechać na święta do dziadków na Florydę. Rodzice Tobina utknęli na lotnisku w Bostonie, więc chłopak spędza Wigilię w gronie swoich przyjaciół Diuk i JP. Natomiast Addie ma złamane serce i jedyne czego pragnie to pogrążyć się w rozpaczy, ponieważ Jeb nie stawił się na spotkanie. Nie mają jednak świadomości, że w święta zdarzają się prawdziwe cuda, które mogą odwrócić sytuację o 180 stopni.

Do przeczytania książki skusiła mnie oczywiście perspektywa czytania opowiadania Greena. Chociaż jak dotąd przeczytałam tylko jedną jego powieść, absolutnie uwielbiam jego styl, umiejętność kreowania nietuzinkowych postaci, oraz specyficzne poczucie humoru. Z twórczością pań Myracle i Johnson wcześniej się nie spotkałam, ale nie widziałam w tym przeszkody, a wręcz szansę na poznanie nowych autorek książek dla młodzieży. 



Wszystkie trzy opowiadania zachowują wysoki poziom. Każde przedstawia historię całkiem innej postaci, która przeżywa Wigilię całkiem inaczej niż wcześniej. A jednak wiele ich łączy: śnieżyca, Waffle House, Starbucks, znajomi. Ich losy splatają się ze sobą w naprawdę przemyślany sposób, oddziałują na siebie, choć nawet nie są tego świadomi. Opowiadania są pełne humoru, ciętych ripost i zwrotów akcji. Tak naprawdę nie możemy być pewni jak dokładnie potoczą się losy naszych bohaterów. Książka wywołała we mnie same przyjemne, prawdziwie świąteczne uczucia, przywołała uśmiech na twarz. No i zapragnęłam mieć zimę z prawdziwego zdarzenia, nawet taką jaka nawiedziła Gracetown. Ach, marzenia!

Najbardziej podobało mi się opowiadanie pana Zielonego, czyli Bożonarodzeniowy Cud Pomponowy. Wyróżniało się spośród innych pomysłem i ciekawymi postaciami, jak i dużą dawką humoru - z ręką na sercu mogę powiedzieć, że śmiałam się w głos podczas czytania. Jednak nie mogę nie wspomnieć także o Maureen Johnson, autorce pierwszego opowiadania w zbiorze, o tytule Podróż wigilijna. Autorki nie znam, ale urzekł mnie jej styl i przyjemna postać żeńska o oryginalnym imieniu i historii z nim związanej. Najsłabiej wypadło opowiadanie pani Lauren Myracle pt. Święta patronka świnek, gdzie dużo się sumie nie dzieje, ale mamy za to Gabriela, który jest przeuroczy i wynagradza nam niedociągnięcia.


No i okładka... ach, czyż nie jest urocza! Bukowy Las w tej dziedzinie naprawdę wymiata, bo tworzy okładki minimalistyczne, ale piękne w swej prostocie i zachęcające do zajrzenia do środka. I jak tu niby nie oceniać książki po okładce?

Oczekiwałam po tej książce wiele, i w sumie dostałam dość dużo i mogę się nią zachwycać, mimo iż czegoś mi jednak zabrakło. Jakiegoś elementu, może polotu, czy nawet odrobiny magii. Niemniej jednak jest to pozycja jak najbardziej godna polecenia fanom literatury młodzieżowej, tego tak ostatnio popularnego YA, no i oczywiście Greena, którego można kochać, lub nie znosić. Ja znajduję się w tej pierwszej grupie i muszę wreszcie sięgnąć po jego pozostałe książki ;)

Ocena: 9/10


4 komentarze:

  1. Udało mi się ją wygrać w konkursie i mam nadzieję, że gdy zacznę ją czytać to będę równie zachwycona co Ty:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zostawię sobie na przyszły rok

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak! Bukowy Las ma świetne okładki, uwielbiam! Co do książki to w tym roku niestety nie udało mi się jej zdobyć, ale za rok chętnie się z nią zapoznam przed Wigilią

    OdpowiedzUsuń
  4. Może skuszę się przeczytać
    pozdrawiam,fajny blog;)
    razemzksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).