{Recenzyjne 3 w 1} List do Krzysztofa, Z parasolem przez Irlandię, Czas nie czeka na nikogo

Już spieszę z wyjaśnieniami: przeczytałam ostatnio trzy naprawdę króciutkie książki. Nie widzę większego sensu w publikowaniu trzech osobnych recenzji, które nie byłyby zbyt treściwe, gdyż ciężko jest mi napisać kilkaset słów na temat publikacji, na temat której mogę wyrazić moje zdanie w kilku zdaniach i to naprawdę wystarczy. Więc postanowiłam wprowadzić taką mini serię postów, gdzie będę zamieszczała krótkie recenzje krótkich książek. Mam nadzieję, że podoba Wam się ten pomysł :)




~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


{Przedpremierowo} List do Krzysztofa 



Źródło: Zaczytani.pl
Autor: Stanisław Turowski
Wydawnictwo:  Novae Res
Data wydania: 2015
Liczba stron: 142



Krzysztof jest adresatem listu - publicystycznego eseju - w którym autor dzieli się swoimi przemyśleniami i spostrzeżeniami na różnorakie tematy dotyczące Polski i Polaków, bardzo czasem od siebie odległe. Porusza sprawy polskiej sceny politycznej, gospodarki, kwestie finansowe i społeczne, a także kulturalne i religijne. Wypowiada się w służbie zdrowia, emeryturach, rynku pracy, bezrobociu, biedzie; nawiązuje do niedawnych wydarzeń społecznych, kulturalnych, społecznych socjologicznych. Odnosi się też do kondycji książki, rynku edytorskiego, czytelnictwa oraz bycia pisarzem. (opis z okładki)

Książka List do Krzysztofa to zbiór esejów na temat kondycji Polski i Polaków. Autor dogłębnie i subiektywnie analizuje sytuacje m.in. w polskiej polityce czy kulturze, wytykając to co mu się nie podoba, ale także sugerując jak można by to zmienić czy poprawić. Całość utrzymana jest w formie listu, występują zwroty do adresata i wspomnienia z nim związane.

Słowa napisane przez pana Stanisława są do bólu prawdziwe i jednocześnie smutne, bo jak się okazuje polska rzeczywistość nie jest tak kolorowa jak mogłaby być. Bo potencjał mamy, ale po prostu nie potrafimy go wykorzystać.

Wartościowo spędziłam przy tej książce czas, temu nie mogę zaprzeczyć. Książka wymaga od czytelnika skupienia i pobudza do wyrobienia sobie własnego zdania na poruszane tematy. Bardzo lubię takie wywody na tematy naszego kraju i wszystkiego co jego dotyczy, szczególnie jeśli dokonują ich ludzie, które się na tym znają.

Lektura raczej należąca do tych poważniejszych, polecam szczególnie dla osób interesujących się Polską i może trochę WOS-em.

Ocena: 4/10

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Z parasolem przez Irlandię

Źródło: Zaczytani.pl

Autor: Tsanko Ivanov
Wydawnictwo:  Novae Res
Data wydania: 
Liczba stron: 119


Jak wygląda życie w Irlandii, kraju wielu kultur i obyczajów? Świetny, a zarazem pełen humoru i ironii obraz przedstawia nam Tsanko Ivanov. W tej krótkiej książeczce zawarta jest esencja Irlandii i jej mieszkańców oraz wiele przydatnych informacji i zwrotów, za pomocą których wtopisz się w irlandzką społeczność.


Tsanko Hristov Ivanov pisze o sobie, że mieszka „gdzieś pomiędzy Morzem Czarnym a Morzem Irlandzkim”. Irlandię zna bardzo dobrze. Książka, którą trzymasz w rękach, nie jest jednak ani klasycznym przewodnikiem, ani rozmówkami polsko-irlandzkimi.

Ta pełna humoru i pasji opowieść pozwoli Ci zrozumieć nie tylko Irlandię, która wbrew pozorom jest dla Polaków krajem egzotycznym, lecz przede wszystkim Irlandczyków. A przy okazji poznasz wiele praktycznych wskazówek językowych, dzięki którym zjednasz sobie sympatię wśród wyspiarzy i wybrniesz z niejednej kłopotliwej sytuacji. (opis z okładki)

Przewodnik zbudowany jest z kilku poddziałów dotyczących np. kultury, ludzi, obyczajów. Każdy utrzymany jest w luźnym i wesołym nastroju. Duża dawka humoru, a czasem nawet ironii. Można wyraźnie odczuć, że autor odnosi się do Irlandczyków z pewnym dystansem, nie identyfikuje się z nimi, co jest uzasadnione, gdyż pochodzi z Węgier. Wywołuje to za dużą rozbieżność kulturową; Tsanko Ivanov może i umie sukcesywnie wpisać się w społeczność irlandzką, jednak nigdy nie poczuje się jak jej część.

Książka to bardzo uszczuplona wersja przewodnika. Powiedziałabym nawet, ze to kwintesencja tego co irlandzkie. Można spędzić przyjemnie jakąś godzinę i poczuć klimat zielonego państwa. 


Ocena: 5/10

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Czas nie czeka na nikogo

Źródło: Zaczytani.pl
Autor: Aleksandra Przygoda
Wydawnictwo:  Novae Res
Data wydania: 2014
Liczba stron: 116

Max Jackson i Madeline Turner są uczniami szkoły średniej. Chodzą do jednej klasy i wspólnie spędzają wolny czas. Przyjaźnią się od dawna. Maddie marzy o wielkiej miłości i studiach dziennikarskich. Pragnie, aby tym wymarzonym chłopakiem okazał się Max, ale on traktuje ją jak koleżankę. Tuż przed wakacjami Madeline zaczyna ciągle spotykać na swojej drodze podejrzanie zachowujących się mężczyzn w czerni. Nie wie, co ma o tym myśleć. Kiedy pewnego dnia jedzie do punktu ksero, aby wydrukować pracę semestralną, zostaje schwytana i uśpiona. Budzi się w nieznanym miejscu. Widzi obok siebie młodego chłopaka, który przedstawia się jako Zero. Ten mówi jej, że znajdują się w nierealnym świecie szaleństwa. Chwilę później atakują ich tajemnicze stwory. Maddie i Zero zmuszeni są współpracować, aby przeżyć w tym pozbawionym jakichkolwiek zasad miejscu i wydostać się z niego. (opis z okładki)

Jak sami możecie stwierdzić, opis jest intrygujący i zapowiada bardzo ciekawą lekturę, i właśnie dlatego skusiłam się na ta pozycję. Kiedy już miałam ją w rękach dowiedziałam się, że książka została napisana przez dziewczynę o rok młodszą ode mnie, co już wywołało początkowy niepokój. I kiedy zaczęłam czytać mój niepokój tylko wzrósł. Bo powieść osnuta jest na naprawdę ciekawym pomyśle, jednak styl pozostawia wiele do życzenia. Brakuje też opisów. Wszystko było jak dla mnie zbyt suche i zwyczajnie banalne.

Cała akcja działa się zbyt szybko. Momentami nie mogłam ogarnąć co się dzieje i dlaczego się tak dzieje. Kilka miesięcy zostało streszczone na zaledwie kilku stronach. Brak opisów znacznie obniża komfort czytania, czytelnik nie ma możliwości wyobrazić sobie przestrzeni książkowej.

Główna bohaterka Maddie była nawet bez zarzutu, jednak można było trochę dokładniej nakreślić jej postać i zagłębić się jeszcze w warstwę psychologiczną postaci. Zero nieustannie przypominał mi Cztery z Niezgodnej, nie mogłam się pozbyć uczucia, że został wykreowany na wzór bohatera pani Roth. Kompletnie nie rozumiałam Maxa i jego ojca.

Koncepcja świata równoległego jak dla mnie super, lecz znów ubytek w opisowej części utworu nie pozwolił mi dokładnie wyobrazić sobie tego wszystkiego. Cała ta sprawa z magią to też bardzo fajny pomysł.

Jak na 17-latkę nie jest źle. Trzeba jeszcze popracować nad warsztatem i może coś z tego pisania będzie. Także, panno Aleksandro, nie jest najgorzej, ale znowu i nie jest najlepiej. A lekturę mogę polecić osobom ciekawym tej pozycji o mocnych nerwach i cierpliwości, bo, uwaga, powieść może wyprowadzić z równowagi, szczególnie kiedy spodziewaliśmy się czegoś innego.

Ocena: 2/10


Za wszystkie trzy książki dziękuję wydawnictwu Novae Res! :)

5 komentarzy:

  1. Mnie jedynie zainteresowała pierwsza książka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie krótkie formy jakoś nigdy mnie do siebie mnie nie przekonywały, ale widzę, że niektóre z nich nie były dla Ciebie taką katorgą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny pomysł z połączeniem tych trzech recenzji w jeden post.
    Jakoś mnie nie ciągnie do żadnej z tych pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  4. Osobiście preferuję książki nieco obszerniejsze - często czytając te króciutkie, mam wrażenie, że wszystko jest takie naciaćkane, niedokończone, niezbyt rozwinięte. Wolę coś, co jest bardziej wytłumaczone, dokładniej opisane. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pomysł jest świetny! Ja też robię takie coś,tylko, że z filmami :)
    A druga książka ma przepiękną okładkę i z tego co widzę, treść, która pewnie by mi się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).