Marek Piekarczyk. Zwierzenia kontestatora - Leszek Gnoiński, Marek Piekarczyk


Autor: Leszek Gnoiński, Marek Piekarczyk
Wydawnictwo:  SQN
Data wydania: 11.2014
Liczba stron: 450

Zacznę od tego, że mam swoje autorytety. Są to ludzie, którzy w jakiś sposób mi imponują, inspirują mnie do rozwijania się na płaszczyźnie artystycznej, a także nakłaniają do życia według pewnych zasad. Jednak, chociażbym nie wiem jak się starała, nie jestem wielką fanką biografii. Po prostu nie jestem i tyle w temacie. Dlatego nie wiem co konkretnie mnie podkusiło do zamówienia tej książki. Zapewne czysta ciekawość i chęć dowiedzenia się czegoś więcej o panu Marku Piekarczyku.

Bezkompromisowy. Męski. Uczciwy. Totalnie szczery.

Taki jest Marek Piekarczyk i jego autobiografia. Wokalista kultowego TSA wspomina swoich idoli i przyjaciół, wyprowadzkę z domu, szykanowanie przez MO, spełniające się przepowiednie i pełne przygód wędrówki po Polsce. Opisuje również tajniki swojej pracy z uczestnikami The Voice of Poland i zdradza, za co szczególnie ceni koleżanki z jury.

Zwierzenia kontestatora to zaskakująca, wzruszająca i pełna humoru podróż w czasie z jednym z najważniejszych polskich artystów ostatnich 35 lat. To także głośne wyznanie jak ważna jest rodzina, dom, miłość i szacunek dla drugiego człowieka.


Nie będę pisać jaką to jestem wielką fanką zespołu TSA i samego Piekarczyka, bo, przyznajmy się, wcale nią nie jestem. Słuchałam kilku kawałków, ale nie mogę nazwać siebie fanką, co najwyżej sympatyczką. Postać pana Marka zaczęła mnie bardziej interesować, gdy ten dołączył do grona trenerów w The Voice of Poland. Wydawało mi się bardzo unikatowe i rzadkie by dawać swoim podopiecznym piosenki z repertuaru polskich artystów. Kto by tak zrobił w dobie obezwładniającej globalizacji? Najwidoczniej tylko pan Piekarczyk nie da sobie narzucić kultury zachodu i będzie propagował to co polskie.

Sama publikacja jest ciekawa od początku do końca. Jest to dialog pomiędzy Leszkem Gnoińskim, a Markiem Piekarczykiem. Dialog, wiadomo, rozmowa. O czym? O dosłownie wszystkim. O rodzinie, o przyjaźni, o muzyce. I nie można pominąć tego, że przewarza tu charakter elementów biograficznych. I właśnie dzięki nim możemy poznać bliżej wokalistę kultowej grupy TSA, nie tylko jako rockowca, ale i jako człowieka - jako przyjaciela, męża, ojca.

Czytanie niezmiernie umilały mi fotografie, zarówno te archiwalne, jak i obecne. Piekarczyk przekazuje nam dużą dawkę siebie, tego jak kształtowała się jego osobowość, jak kariera muzyczna wpłynęła na jego życie.

Całą książkę oceniam na dobre cztery z plusem. Spędziłam przy niej naprawdę przyjemny czas i była miłą odskocznią od fantastyki, której ostatnio czytam bardzo dużo. Polecam szczególnie fanom zespołu TSA, oraz ogólnie polskiego, dobrego rocka.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu SQN!

1 komentarz:

  1. Jestem ogromnie ciekawa jej, lecz nie jestem zbytnio fanką zespołu, ale Pan Piekarczyk, może mieć coś ciekawego do powiedzenia, więc kto wie:)

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).