Wierna - Veronica Roth



Autor: Veronica Roth
Tytuł oryginału: Allegiant
Seria: Niezgodna
Wydawnictwo:  Amber
Data wydania: 29.04.2014
Liczba stron: 351

Książka to trzecia i ostatnia część trylogii, więc zawiera spoilery dotyczące wczesniejszych książek.

- Czasem życie jest naprawdę do dupy. Ale wiesz czego się trzymam? Chwil, które nie są do dupy. Cała sztuka polega na tym, by umieć je dostrzec.

Dość długo zwlekałam z rozpoczęciem tej książki, choć może było to bezpodstawne gdyż Zbuntowana mimo drobnych wad, podobała mi się prawie tak bardzo jak Niezgodna. Ale zakończenia serii mają  w sobie to coś, że zawsze albo są idealnym zwieńczeniem historii, albo całkowicie ją rujnują. Już na początku mogę powiedzieć, że moje uczucia są mieszane choć w ostatecznym rozrachunku książka ląduje bliżej tego pierwszego stwierdzenia. 

Po zakończeniu sporu pomiędzy frakcjami do władzy dochodzą bezfrakcyjni na czele z Evelyn Johnson. Tris po odkryciu prawdy skrywanej przez Altruizm i ujawnieniu jej, zastanawia się nad swoimi powiązaniami z Edith Prior, założycielką miasta. Coraz bardziej pragnie opuścić miasto by znaleźć odpowiedzi na nurtujące ją pytania. Najpierw jednak musi oczyścić się z zarzutów o zdradę i spróbować porozmawiać z Tobiasem, który nie może jej wybaczyć spiskowania z Marcusem. Tymczasem bezfrakcyjni rosną w siłę i narzucają nowe prawa, są tyranami podobnie jak ich poprzednicy, czyli Erudyci. W opozycji do nowej wladzy powstaje formacja Wiernych, którzy pragną przywrócić system frakcji i tym samym stary porządek. Do pomocy werbują Tris i jej przyjaciół, po czym wysyłają ich za płot. To co tam znajdą odmieni ich życie na zawsze.

O serii czytałam i słyszałam naprawdę różne rzeczy. Niektórzy ją uwielbiają, inni nie znoszą. Ja po przeczytaniu dwóch tomów zawisłam bliżej tego pierwszego stanu i już po trzecim nadal mam takie samo zdanie. Nie powinnam robić sobie takiej przerwy pomiędzy zapoznawaniem się, bo jednak niektóre fakty i imiona uciekaja z głowy, ale wytężyłam pamięć i jakoś dałam radę to wszystko ogarnąć. 

Wierna, choć według mnie nie umywa się nawet do Niezgodnej, to nadal jest bardzo dobrą książką, odpowiednią na zakończenie serii. Trochę rozpraszało mnie przeniesienie akcji za płot i wprowadzenie bohaterów w bardziej realny świat. Czułam się trochę jakby bohaterowie mojego ulubionego serialu, czy filmu żyjacy w innym uniwersum wynieśli się ze swojego świata do przestrzeni realnej i musieli sprostać trudnej rzeczywistości. I równocześnie z tym jak powoli oswajałam się z tym uczuciem, naszła mnie ogromna chęć na powrót do pierwszej części trylogii, by znowu zacząć od początku, poczuć ten powiew świeżości i poczytać o Tris kiedy była bardziej rozważna.

Fabuła przedstawiona była z dwóch perspektyw - Tris i Tobiasa. Wprowadziło to drobne zamieszanie, ale jednocześnie mozna było dokładniej przyjrzeć się temu co sie działo. Tris opisywała wszystko przez pryzmat emocji i uczuć, Tobias podchodził do spraw z większym dystansem, wyrażał swoje uczucia, ale nie pozwalał im sobą zawładnąć. Rozróżnienie prowadzenia narracji przez te dwie postacie może nie było idealne, ale nadal lepsze niż w niektórych książkach. Cieszę się, że pani Roth widzi różnicę pomiędzy postrzeganiem świata przez kobietę i mężczyznę. Jednak akcja posuwała się naprzód bardzo wolno i była mało dynamiczna. Bywały momenty, kiedy po prostu wiało nudą.

Zakochałam się w Tobiasie. Ale nie jestem z nim z przymusu, bo nie mam innych możliwości. Jestem z nim z wyboru, którego ciągle dokonuję: każdego dnia, gdy się kłócimy, gdy się okłamujemy., gdy sprawiamy sobie zawód. Wybieram Tobiasa wciąż na nowo, a on wybiera mnie.

Postacie były prowadzone przez autorkę konsekwentnie do poprzednich tomów. Tris ogarnęła się trochę po przeżyciach sporu na lini Erudycja - pozostałe frakcje. Najwidoczniej otarcie się o śmierć pomogło jej zrozumieć, że nie zawsze warto rzucać się dobrowolnie w objęcia wroga i poświęcać się za resztę świata. To pomogło mi znowu ją polubić. No i bardzo spodobał mi się wątek romantyczny rozgrywający się pomiędzy dwójką głównych bohaterów, Tris i Tobiasem. Potajemne schadzki, a jednocześnie trochę wyraźniejsze upublicznienie (wiem, że to trochę nieodpowiednie słowo) ich związku było fajnym dodatkiem do tego co działo się w książce.

Zakończenie było dla mnie druzgocące, choć wiedziałam co się stanie, to tak bardzo chciałam, żeby jednak wszystko potoczyło się inaczej. Ale mimo tego co się stało epilog był tym o czym właściwie marzyłam, bo nie mogłabym wyobrazić sobie inaczej obrazu Chicago po tych wszystkich przejściach. Tak optymistycznie jak na koniec, ale to dobrze.

Wierna pani Roth odbiega od ideału, ale można powiedzieć, że jednak trzyma poziom wyznaczony przez poprzednie części trylogii. Czytanie jej sprawiło mi dużo przyjemności i nie żałuje ani jednej minuty spędzonej przy jej lekturze. Rozstanie z historią i bohaterami będzie dla mnie ciężkie, bo zdążyłam się już do nich przywiązać i ich polubić. Dlatego nie mogę się już doczekać, aż w moje ręce wpadnie książka Cztery, która jest prequelem do całej serii napisanym w perspektywie Tobiasa. Więc lekturę tej pozycji planuję na okres świąteczny, chociaż nawet jeszcze jej nie mam. Wracając do Wiernej, polecam ją wszystkim, którzy przeczytali Niezgodną i Zbuntowaną, bo nie wypada nie skończyc serii. A pozostałym zainteresowanym polecam rozpoczęcie czytania trylogii, bo według mnie warto :)

Ocena: 8/10

Niezgodna I Zbuntowana I Wierna

9 komentarzy:

  1. Kto by nie znał tej serii? :)
    Korzystając z Twojej podpowiedzi, pewnie kiedyś sięgnę po całą trylogię. Skoro warto...

    OdpowiedzUsuń
  2. Książki u mnie czekają na swoją kolej ;) Ciekawe czy cała seria tak bardzo mi się spodoba:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaczęłam "Niezgodną", ale nie skończyłam... Była dla mnie tak słaba, tak męcząca i tak nudnawa, że wolałam ją sobie odpuścić. Może kiedyś spróbuję raz jeszcze do niej podejść.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam całą trylogię i muszę przyznać, że mi się podobała. Jak dla mnie zakończenie było świetnie. Oczywiście wiedziałam już co się stanie, ponieważ pewne osóbki z facebookowej strony o Niezgodnej mi to zdradziły, ale i to nie powstrzymało mnie przed przed wylaniem kilku łez przy książce... W najbliższym czasie mam zamiar przeczytać jeszcze "Cztery". Zobaczy się co tam Tobias pomyślał o Tris przy ich pierwszym spotkaniu :) 
Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie zamówiłam Cztery i będę czytać w święta :)

      Usuń
  5. jestem przed lekturą "Wiernej" i "Zbuntowanej", wiec opuściłam sobie fragment gdzie mówisz którko o tej części, aby nie narobić sobie spoilerów :)
    zostaję na dłużej i czekam na recenzję kolejnej części :)
    serdecznie pozdrawiam, zwariowana książkoholiczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recenzje wszystkich części wiszą już na blogu. A recenzja Czwórki już niedługo mam nadzieję :)

      Usuń
  6. Mi jakoś Niezgodna do gustu nie trafiła, ale cieszę się, że Tobie się spodobała.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam zamiar obejrzeć film najpierw mimo, że zwykle tego nie robię :) zobaczę czy przypadnie mi do gustu

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).