Podsumowanie października

Źródło: Google

No i żegnamy październik. Tak naprawdę nawet go nie zauważyłam. Przez chwilę był i tak nagle uciekł mi gdzieś między palcami. Był to dla mnie bardzo monotonny miesiąc. Nie działo się nic szczególnego. Sama nauka i gdzieś pomiędzy czytanie książek. Lubię jesień, ale jakoś nie umiem się nią cieszyć. Zdecydowanie wolę zimę i już nie mogę się doczekać, aż spadnie pierwszy śnieg.
 Zapraszam na moje podsumowanie miesiąca :)




~Liczba przeczytanych książek: 7
~Łącznie przeczytanych stron: 2371
  co daje około 76  stron dziennie.

~Najlepsze książka: Czas Żniw Samanta Shannon
~Najgorsza ksiażka: nie ma, wszystkie byly dobre :)

~Bilans bloga: 


  • liczba obserwatorów: 44
  • liczba postów: 49
  • liczba wyświetleń od poczatku bloga: 6 501
  • liczba komentarzy od początku bloga: 241



~Co poza tym działo się w październiku?
Październik minął mi pod znakiem nauki, przede wszystkim niemieckiego. No bo skoro szarpnęłam się na maturę podstawową z niemieckiego, to wypadało by ją zdać z dobrym wynikiem, prawda? Ale nie mogłam ograniczyć czytania, choć moje czytelnicze statystyki nie są zniewalające, to nadal codziennie starałam się wygospodarować godzinę czy dwie (ewentualnie cztery), żeby poczytać. No i właśnie z powodu moich ciągot do sumiennej nauki, odpuściłam sobie tegoroczne Targi Książki w Krakowie. Szkoda, ale mówi się trudno i idzie się dalej. Moze w przyszłym roku uda mi się na nie dotrzeć.
I to by było na tyle :)

A jak prezentują się Wasze październikowe wyniki? ;)

15 komentarzy:

  1. Widzę, że październik to był dobry miesiąc ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dobry wynik, gratuluję. Ja nie cierpię zimy i mam nadzieję, że będzie łaskawa:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobry wynik :)) Ja sama przeczytałam 5 książek, więc nie narzekam :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluje wyniku. Mnie Dżuma czeka w tym miesiącu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niezłe wyniki.
    Matura z niemieckiego ?Chciałabym, bardzo lubię ten język. Ale nie wyobrażam sobie zdawać z niego matury.
    Życzę udanego listopada !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem wobec niemieckiego obojętna, ale matura jest mi potrzebna na studia ;)

      Usuń
  6. Ooo, bardzo ładne wyniki! :) Szkoda, że Cię nie było w Krakowie, ale może spotkamy się innym razem.
    P.S. Twoje posty nie wyświetlają się u mnie na bloggerze. Wiesz może, skąd ten problem? Bo nie umiem go naprawić ;_;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia. Jeśli chodzi o listę czytelniczą, to poszukaj w ustawieniach, może tam jest coś nie tak.

      Usuń
  7. A na jakie studia idziesz, że potrzebujesz matury? :) Ja chcę zdawać rozszerzoną, także witaj w klubie ;) A statystyk gratuluję, bo 7 to bardzo dużo jak na naukę w liceum! Ja sama ledwo dociągnęłam do 4.

    + widzę, że mamy takie samo zdjęcie na powitanie listopada. Byłaś pierwsza, więc jeśli Ci to przeszkadza, to daj znać, a moje zmienię :)

    http://wiecznie-zaczytana-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zmieniaj zdjęcia, w końcu nie jest moje żebym mogła sobie nim rozporządzać. ;)
      A jeśli chodzi o studia to chciałam składać papiery na filologię angielską a na niektórych uniwersytetach potrzebny jest dodatkowy język poza angielskim.

      Usuń
    2. rozumiem. No to powodzenia życzę i trzymam za Ciebie kciuki! :*

      Usuń
  8. Dla mnie październik też był takim nijakim miesiącem. Nawet wielu książek nie przeczytałem :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też nie mogę się doczekać śniegu i mojej ulubionej pory roku :)
    Gratuluję wyniku.

    OdpowiedzUsuń
  10. Niezły wynik, mnie udało się przeczytać tylko 3 książki :) Czas żniw mam w planach :)

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).