Jedyny i niepowtarzalny Ivan - Katherine Applegate




Autor: Katherine Applegate
Tytuł oryginału: The One and Only Ivan
Wydawnictwo:  CzyTam
Data wydania: 09. 2014
Liczba stron:  320

Ludzie marnują słowa. Rzucają je jak skórki z bananów i pozwalają by zgniły.

Obietnica to poważne zobowiązanie. Bo nie można złożyć komuś obietnicy, której nie możemy dotrzymać. Byłoby to po prostu niewłaściwe i nieodpowiedzialne. Szczególnie jeśli chodzi o niewinną istote, która potrzebuje pomocy, i która sama nie jest w stanie zadbać o siebie i swój los. Wiec nawet jesli nasza obietnica jest bardzo trudna do wypełnienia, nie możemy rezygnować, ponieważ obiecaliśmy coś komuś. Daliśmy mu nadzieję, i nie możemy jej tak po prostu zabrać, bo tak nie wolno. Pozbawić kogoś nadzieji na lepsze jutro, to jak odebrać mu coś ważnego, czego nie można nijak zastąpić.


Ivan to jedyny w swoim rodzaju srebrnogrzbiety goryl. Mieszka w klatce, w Big Top Centrum Handlowym z Automatami do Gry przy 8. zjeździe z Autostrady. Nic wiec dziwnego, że zdążył juz przywyknąć do ciągłych spojrzeń ludzi. I wcale nie teskni do życia w dżungli. Tak naprawdę, to nawet o tym nie myśli. Myśli natomiast o programach, które oglądał w telewizji, o tym czy Julia przyjdzie znowu go rysować. No i jeszcze mysli o swoich przyjaciołach: małym bezpańskim piesku Bobie i słonicy Stelli. Swój wolny czas, którego ma przecież pod dostatkiem poświęca sztuce, czyli malowaniu obrazków na kartkach podrzucanych mu przez Macka. I wtedy pojawia się Ruby. Małe słoniątko, któremu odebrano rodzinę skłania Ivana do przemyśleń o własnym domu i o sztuce, która mogłaby coś zmienić, która zwróciła by im choć trochę z dawnego życia. No i składa obietnicę. Obietnicę z pozoru trudną do zrealizowania, ale cel jest szlachetny: pomóc Ruby odzyskać prawdziwy dom.

Od razu na samym początku muszę nadmienić, że mimo iż książka jest typowo dla dzieci, to niesamowicie do mnie trafiła. Może dlatego, że nadal nie mogę wyjść z oglądania bajek i po osiągnięciu dorosłości trochę się uwsteczniam, ale nic nie szkodzi. Lubię bajki i basta! Nie spodziewałam się, że historia, aż tak mnie poruszy. Bo w rzeczywistości jest to opowieść o pragnieniu wolności przez zwierzęta więzione w klatkach dla ludzkiej rozrywki. Ale zwierzęta te sa nietypowe, bo mają wiarę, że mogą coś zmienić i starają się postawić na swoim mimo wszystko. No i dodać muszę, że podczas czytania były momenty, które mnie wzruszyły i doprowadziły do płaczu. Takie sprawy mnie ruszają, a ponieważ nie mam serca z kamienia, to łzy same się cisną do oczu. Proste.

Ludzie mają zbyt wiele słów, wiecej niż potrzebują.


Grupa zwierzęcych przyjaciół to bardzo ciekawe charaktery. Mamy Ivana - wrażliwego goryla artystę, Boba - niezależnego bezpańskiego pieska, który potrzebuje towarzystwa, choc nigdy sie do tego nie przyzna, Stellę - słonicę z ideałami, która lubi filozofować i nie rzuca słów na wiatr, gdyż uważa, że są zbyt cenne, no i Ruby, która choć czuje się zagubiona w nowym otoczeniu, szybko znajduje w Ivanie przyjaciela i opiekuna. Wśród ludzi można zauważyć różne postawy wobec niewoli zwierząt. Na przykład Mack, który kocha zwierzęta, szczególnie Ivana, którego sam wychowywał, nie potrafi przestać obliczać kosztów związanych z ich utrzymaniem i to go ostatecznie gubi. Zupełnie inna jest Julia i jej tata, który sprząta w centrum handlowym, oni są altruistami i najważniejsze dla nich jest dobro zwierząt, nawet jeśli miałoby to znaczyć bankructwo dla Macka. I taki obraz choć okrutny, jest prawdziwy. Zawsze znajdą się ludzie, którzy zechcą wykorzystać biedne zwierzaki w celach zarobkowych i trudno coś na to poradzić.

Warto zagłębić się także w wartości, które przekazuje książka. Jako lektura dla najmłodszych spisuje się na medal. Nawet ci trochę starsi znaleźliby w niej skarbnicę wzorców i postaw. Dzięki niej można nauczyć się przede wszystkim jak ważna jest dla każdego przyjaźń, jak wiele może nam zaoferować. Drugą ważną rzeczą jest realizowanie pragnień, choćby były one naprawdę nierealne, to jednak zawsze warto próbować, bo, kto wie, może akurat nam się uda.

Mówiąc krótko, jestem wprost zachwycona tą niepozorna książką dla dzieci. Zabierałam się do niej bez żadnych konkretnych oczekiwań, a dała mi ona więcej niż mogłabym się spodziewać. Przyjemnie spedzony czas to jedno. Śmiech i łzy, to drugie. Niesamowitą przygodę razem z Ivanem i paczką, to trzecie. No i mogłabym tak jeszcze dlugo wyliczać. Więc bez wahania mogę polecić wszystkim Wam te książkę, bo myślę, że niezależnie od wieku, każdy znajdzie w niej coś wartościowego, czego się kompletnie nie spodziewa. Także, proszę, dajcie jej szansę. Jest to lektura naprawdę lekka i przyjemna, więc idealna na odstresowanie, czy po prostu miłe spędzenie wieczoru :)

Ocena: 8/10


Za tak niesamowitą przygodę z książką, dziękuję wydawnictwu CzyTam :)

3 komentarze:

  1. Książka dla dzieci nie zawsze musi być tylko dla dzieci :) Bardzo ciekawie się zapowiada

    OdpowiedzUsuń
  2. Na początku pomyślałam, że to nie jest lektura dla mnie, ale po przeczytaniu całej recenzji coś mnie do niej przyciąga :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Będę płakać przy tej książce - skoro już przy recenzji łzy mi się zakręciły w oczkach!

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).