Dżuma - Albert Camus





Autor: Albert Camus
Tytuł oryginału: La Peste
Wydawnictwo:  Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania: 2013
Liczba stron:  208

Bakcyl dżumy nigdy nie umiera i nie znika [...] nadejdzie być może dzień, kiedy na nieszczęście ludzi i dla ich nauki dżuma obudzi swe szczury i pośle je, by umieraly w szczęśliwym mieście.

Chyba tego klasyku literatury pieknej nie muszę nikomu przedstawiać. To zdecydowanie jedna z tych książek, które każdy powinien przeczytać. Lektura szkolna? Co z tego!  To niczemu nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, jest okazja żeby podyskutować o powieści na lekcjach polskiego. Nie wiem czy to tylko ja, czy wy też tak macie, ale zawsze jak mam coś do powiedzenia na temat książki, którą w gruncie rzeczy przeczytało jakieś trzy osoby w klasie i być może zainspirować resztę do przeczytania jej to strasznie się ekscytuję. Dziwne, ale prawdziwe.

W Oranie życie płynęło równie monotonnie i niezmiennie jak zawsze. Ludzie żyli swoimi problemami i troskami, cieszyli się drobnymi, chwilowymi radościami. Nic nie zapowiadało zbliżającego się nieszczęścia. Nic, oprócz szczurów, ktore zaczęły wychodzić ze swoich kryjówek by zdychać na ulicach, w promieniach słońca. Choć było to istotnie nietypowe i dziwne, to orańczycy to zignorowali, zajmując sie swoją codziennością. Jednak, gdy na tajemniczą chorobę umiera pierwszy człowiek, w mieszkańcach zachyna rodzić się strach i obawa przed jutrem, która przez najbliższe miesiące ma tylko wzrastać. Czy doktor Rieux, który wziął na siebie odpowiedzialność walki z chorobą, sprosta zadaniu?

Lektury szkolne, które miałam okazję przeczytać w drugim semestrze drugiej klasy i jak narazie w trwającym pierwszym semestrze trzeciej klasy liceum to same strzały w dziesiątke. I nie wiem czy to ja zmieniłam swoje nastawienie do literatury szkolnej, czy rzeczywiście, literatura młodopolska, wojenna i współczesna, którą przyszło mi poznać na potrzeby zajeć w szkole, bardziej do mnie trafia. Po prostu nie wiem, ale Dżuma z pewnością nie przerywa tej passy, bo mimo kilku trudnych momentów, czytało mi sie ją naprawdę świetnie.


Nic na świecie nie jest warte, żeby czlowiek odwrócił się od tego co kocha. A jednak ja także się odwracam, sam nie wiedząc dlaczego.

Powieść ta, tak jak w przypadku Procesu Kafki, jest powieścią parabolą, co oznacza tyle, że ma wiele znaczeń, i można ją odczytywać na kilka sposobów. I jeśli czytelnik pozwoli porwać się historii, to zauważy nie tylko sens dosłowny, ale też sens ukryty, którego nie będę przytaczać, bo cała frajda polega na jego odkryciu.

Bardzo interesująca jest kreacja bohaterów. Kilka głównych postaci, takich jak Rieux, Tarrou czy Rambert, jest branych pod lupę. Autor przeprowadza swoisty eksperyment: umieszcza różne osobowości w jednym mieście i zsyła na nie dżumę. Sprawdza jak zachowają się dane postaci, czy sytuacja ich przytłoczy, czy staną na wysokości zafania i bedą pomagać chorym. Z pewnością można stwierdzić, że każda z nich przeżywa ten ciężki czas zastanawiając się nad istota życia i cierpienia, nad swoją rolą w przedstawieniu zaaranżowanym przez Boga lub inne siły nadprzyrodzone.


Kończąc, Dżuma to kolejna z lektur szkolnych, które wpasowały się idealnie w moje upodobania książkowe. Jest to niezwykle wzbogacająca powieść, zmuszająca czytelnika do glębokich refleksji nad samym sobą. Jak JA zachowałabym/zachowałbym się w obliczu tak wielkiego nieszczęścia? Na to pytanie znajdziecie odpowiedź czytając właśnie Dżumę.

PS Przstańmy bać się lektur, bo niektóre są naprawdę świetne i zdecydowanie warte przeczytania :)

Ocena: 9/10 


6 komentarzy:

  1. "Dżume" mam już dawno za sobą i cóż mogę powiedzieć... To klasyk i do tego bardzo dobry ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Za ciężkie to dla mnie było, jak kiedyś czytałam...

    OdpowiedzUsuń
  3. To była jedna z niewielu lektur, które przeczytałam i ujęła mnie za serce:)

    OdpowiedzUsuń
  4. jeszcze nie czytałam, ale jestem pewna, że prędzej czy później się spotkamy :)
    mój kolega, gdy dowiedział się, że ma czytać "Dżumę" stwierdził, że poczeka, aż "Ebolę" napiszą :P
    serdecznie pozdrawiam, zwariowana książkoholiczka

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dobra książka, jedna z tych, które się pamięta całe życie. Polecam Ci też inne powieści Camus.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dżuma to świetna książka, ale mam wątpliwości co do tego, czy powinna zajmować miejsce w kanonie lektur. Myślę, że z tymi lekturami szkolnymi coś jest na rzeczy. Wielu uczniów ma opory, żeby je czytać. Ci uczniowie potem dorastają i przez to w późniejszym czasie często nie czytają w ogóle, bo szkoła ich skutecznie do tej czynności zniechęciła lub sprawiła, że pojawiło się przekonanie, że wszystkie książki są jak szkolne lektury; tak samo ciężkie, poważne i raczej niezbyt ciekawe. Sądzę, że uczniom daje się książki nieodpowiednie, niedostosowane do ich wieku, inteligencji, zainteresowań i potrzeb i źle się w szkołach o książkach rozmawia, a na kartkówce wymaga się od uczniów wiedzy w stylu „jakiego koloru był fotel Izabeli Łęckiej” lub coś w tym stylu. Nonsens.

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).