Carnivia. Bluźnierstwo - Jonathan Holt


Autor: Jonathan Holt
Tytuł oryginału: The Abomination
Seria: Carnivia
Wydawnictwo:  Akurat
Data wydania: 06.11.2013
Liczba stron: 400

By skłonić człowieka do okrucieństw, każ mu wierzyć w absurdy.

Wenecja w oczach trzech różnych ludzi.  Sprawa zabójstwa, która połączy siły amerykańskiej pani podporucznik, wloskiej kapitan i hakera z przeszłością. Podczas wezbrania w weneckich kanałach, woda wyrzuca na schody kościoła kobietę w sutannie. Do sprawy przydzielony zostaje colonnello Piola, któremu pomagać ma capitano Kat Tapo. Dla młodej pani kapitan jest to pierwsza sprawa zabójstwa. W tym samym czasie do bazy wojskowej Wenecji przybywa podporucznik Holly Boland, a haker Daniele Bardo czeka przed salą sadową na rozprawę decydującą o jego wolności.  Z drugiej strony mamy stworzony przez Barbo portal Carnivia, czyli Wenecję w wymiarze wirtualnym, dopracowane w najmniejszych szczegółach miejsce, gdzie każdy może być całkowicie anonimowy.


W książce mamy trzy perspektywy, ukazujące zmagania trójki kluczowych bohaterów. Każde z nich w jakiś sposób jest związane ze sprawą zabójstwa kobiety-księdza, które wstrząsnęło całą Wenecją. Bardzo trafiony jak dla mnie zabieg. Dzięki niemu mozna było poznać fabułę z każdej strony, wgryźć się w nią i odkryć powiązania miedzy odseparowaną pracą Kat, Holly i Daniele. Fajnie było pobawić się w detektywa i próbować rozgryźć co tak naprawdę się wydarzyło i kto stoi za tym wszystkim. Niełatwe było jednak rozpoznanie się w świecie przedstawionym, czasami się gubiłam, mieszały mi się nazwiska i musiałam cofać się o kilka stron żeby załapać o co chodzi.

Bohaterowie zostali wykreowani całkiem nieźle. Jednak według mnie najbardziej wyrazista i rozwinięta byla postać Kat. To ona znajdowała się zawsze w centrum wydarzeń, najwięcej z jej przeżyć, przygód i doświadczeń zostało zaprazentowanych w książce. Można powiedzieć, że przy pani kapitan, Barbro i Holly grali tylko postacie poboczne, a rozdziały prowadzone z ich perspektywy zdawały się być tylko dopiskami do tego co przydarzyło się Kat. Oj miała przygody i przeszkody nasza pani kapitan, ale udało jej się postawić na swoim, zarówno jeśli chodzi o odkrycie mordercy, jak i w kwestii mężczyzn.

Zaraz po zrobieniu tego zdjęcia, książka runęła 5 metrów w dół. Ale spokojnie, żyje i nawet po niej nie widać tego upadku.

I ponieważ, jak pewnie wiele osób czytających moje recenzje może stwierdzić, nie jestem zbytnią fankę niepotrzebnego wplatania wątków romantycznych do kryminałów, czy innych cieższych gatunków, tak i w tym przypadku uważam, że owy wątek był zbedny. Jednak nie mogę zaprzeczyć, że dodał on obrotowi spraw nieco pikanterii.

Bardzo spodobała mi się koncepcja Carnivi, czyli Wenecji w wersji wirtualnej. Przypominała mi ona gry, w które z kolei uwielbiałam grać kilka lat temu. Tworzyło się w nich postać i wykonywało nią rożne zadania, jednocześnie rozmawiając z innymi graczami,. Jak życie w Internecie. Jednak Carnivia, to miejsce gdzie każdy jest anonimowy. I to w pełnym tego słowa znaczeniu. Bo do tej genialnie zaprogramowanej strony nikt nie dał rady sie włamać, a próbowało wielu. Więc dla wielu osób jest to jedyne miejsce gdzie mogą porozmawiać i mieć pewność, że ich rozmowa nie zostanie podsłuchana.


Podsumowując, Carnivia. Bluźnierstwo  to kryminał, który jak najbardziej przypadł mi do gustu. Podążając za rekomendacjami znajdującymi się na skrzydełkach książki, rzeczywiście ma ona coś z Browna, jednak nie ryzykowałabym stwierdzeniem, że jest równie dobra. Czytelników Dana Browna mozna podzielić na tych co uwielbiają jego twórczość,  i tych ktorzy jej nie znoszą. Ja należę do pierwszej z wymienionych grup, i dla mnie Brown, koło Nesbo jest mistrzem gatunku, i mimo ciężkiego języka jakim operuje, nadal trudno go przebić. Powieść tą mogę polecić fanom kryminałów i wielbicielom historii, w których można wcielić się w rolę detektywa!

Ocena: 8/10

Za egzemplarz serdecznie dziękuję agencji Business&Culture i wydawnictwu Akurat!



Start

5 komentarzy:

  1. Nie wiem czy w takiej postaci kryminał by mi się spodobał, ale kto wie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem w trakcie czytania - coś wspaniałego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam Browna i też należę do pierwszej grupy, więc i ta książka powinna mi się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi też się niezwykle podobała! Nawet oceniłam ją nieco lepiej... Czekamy na drugą część :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mnie druga cześć już leci i nie mogę się doczekać, aż się za nią zabiorę :)

      Usuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).