Zniszcz ten dziennik!



Będąc ostatnio w Echu w Kielcach, jak to ja, buszowałam większość czasu w księgarniach. I w każdej wysoko na liście bestsellerów znajdowała się książka Zniszcz ten dziennik Keri Smith. Zaintrygowała mnie, ale jej nie kupiłam. Po powrocie do domu zrobiłam rozeznanie i okazało się, że z dziennikiem można robić ciekawe rzeczy, że uzupełnianie go zmusza do kreatywności. No więc kiedy moja siostra jechała do kina na Miasto 44 zaleciłam jej kupno owego dziennika. I tak znalazł się u mnie i wręcz nie mogę się doczekać aż zacznę go niszczyć :)







O co w tym wszystkim chodzi?
Zniszcz ten dziennik to zbiór wskazówek jak doprowadzić do destrukcji książki - miłości molów książkowych. Nie należy jednak każdego polecenia traktować zbyt poważnie. Chodzi przede wszystkim o to by w kreatywny sposób spersonalizować dziennik nadać mu nowy wymiar.

Dla kogo?
Dla każdego! Bo chyba każdy zdolny jest do chociaż odrobiny kreatywności. Nie trzeba być super uzdolnionym czy utalentowanym. Wystarzczy mieć pomysł, kredki, pisaki i wyobraźnię.

Poniżej zamieszczam zdjęcia przykładowych destrukcyjnych zadań.








To może być całkiem niezła zabawa :)

I teraz pytanie do Was: czy chcecie żebym co jakiś czas zamieszczała aktualizacje moich poczynań z dziennikiem? Dajcie mi znać!

12 komentarzy:

  1. Oczywiście, że tak,czekam na Twoje poczynania :D świetny pomysł na dziennik! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojeju, coś zupełnie w moim stylu. Szaleję za tym, co skłania do kreatywnego myślenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam o tej książce dużo przed polską premierą, a skoro teraz jest dostępna, treba będzie zakupić ją i zacząć zabawę, haha :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczerze mówiąc - trochę to bez sensu. Wypełnianie zadań, w dodatku dość jasno określonych, to zaprzeczenie kreatywności. Czy ten dziennik ma chociaż jakieś praktyczne zastosowanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi o to, by samemu zinterpretować polecenie i wykonać je po swojemu. Nie musimy sztywno przestrzegać tego co na stronicach napisała autorka, tylko ruszyć wyobraźnię i uatrakcyjnić zadanie. Przynajmniej ja tak rozumiem ideę dziennika :)

      Usuń
    2. No rozumiem, tylko że mi się to kojarzy z kreatywnością na poziomie szkoły podstawowej, jak np. kolarze, albo z sesją u psychiatry z amerykańskiego filmu (co pan widzi na obrazku?). Mogę się mylić, bo nie widziałam, co jest w środku, kilka zdjęć nie wystarczy, żeby wyrobić sobie opinię, ale chyba bardziej kreatywne byłoby wymyślenie własnego dziennika i skonstruowanie go od podstaw. Czepiam się tak, bo chodzi mi cały czas o to słowo "kreatywność". Gdyby autorka obiecywała zabawę, to ok. Zrobienie z książki narzędzi do golfa, to raczej jej kreatywność, a nie czytelnika. Dobra, koniec już tych wywodów ;) Mnie się ten pomysł nie podoba i nie musi. Ważne, ze Tobie się podoba :) Przyjemnego niszczenia dziennika.

      Usuń
  5. Cześć, z góry przepraszam za ten rodzaju spamu, ale pragnę poinformować, że zmieniłam adres internetowy strony. Dalsze wskazówki przesyłam w linku:
    http://recenzjapisanaemocjami.blogspot.com/2014/10/zmiana-adresu-strony.html
    Jeszcze raz przepraszam i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kupiłam dziennik pod koniec sierpnia w angielskiej wersji. Jak na razie uzupełniłam tylko kilka stron, ale już mi się ta zabawa spodobała. Według mnie, instrukcje podane przez autorkę jeszcze bardziej poruszają moją kreatywność, żeby zrobić jej trochę na przekór. :)
    Miłego uzupełniania! Z chęcią zobaczę więcej wpisów z Dziennikiem. :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jestem posiadaczką takiego właśnie dziennika od niedawna. Jak dla mnie on jest ekstra. Niektórzy pisali komentarze na temat: ,,I gdzie tu kreatywność". To mogę śmiało odpowiedzieć, że wszędzie:) Nawet jeśli w zadaniu mamy napisane wyraźne i zrozumiałe wskazówki to możemy je dowolnie interpretować. Po prostu niektóre zadania są napisane dosłownie np. ,,Rysuj grube i cienkie linie", a inne ,,Zarejestruj upływ czasu". Nad tym zadaniem dopiero trzeba pogłówkować, aby wykonać je choć w części kreatywnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej!
    Ja też od pewnego czasu zaczęłam niszczyć mój dziennik ^^
    Książka według mnie nie jest warta kupna, ale mam z nią dużo zabawy :)

    Zapraszam: http://a-wiec-go-zniszczmy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Cześć , również niedawno zaczęłam przygodę z dziennikiem zapraszam do siebie może komuś spodobają się moje pomysły http://wreckthisjournalbyluiza.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).