Nexus - Ramez Naam





Autor: Ramez Naam
Tytuł oryginału: Nexus
Seria: Nexus
Wydawnictwo:  Drageus Publishing House
Data wydania: 06.2013
Liczba stron: 454

Postep techniczny to nieodzowny element dzisiejszej codzienności. Trudno wyobrazić sobie życie bez technologii, ktora przecież otacza nas z każdej strony. Trudno też jest określić jak dalego technologia posunie się w ciągu najbliższych lat. Można tylko przupuszczać. Puścic wodze fantazji, bo kto wie, może akurat nasze przewidywania sie sprawdzą, a może to właśnie my wcielimy je w życie. Biorąc pod uwagfę czasy w jakich żyjemy należy zastanowić się, czy istnieja jeszcze rzeczy niemożliwe do osiągnięcia przy pomocy technologii, czy może jest to już pojecie abstrakcyjne. Dojść może nawet do tego, że sam człowiek, najdoskonalszy twór Matki Natury zostanie zmechanizowany, upodobni się do maszyny, komputera. Jedną z wizji przyszlości, gdzie jednostka ludzka zostaje poddana komputeryzacji przedstawia Ramez Naam w trylogii Nexus.


W niedalekiej przyszłości eksperymentalny nanonarkotyk Nexus może łączyć ludzi, umysł z umysłem. Są tacy, którzy chcą go ulepszyć. Są tacy, którzy chcą go zlikwidować. I są tacy, którzy chcą go tylko używać.

Młody naukowiec zostaje złapany na wprowadzaniu poprawek do struktury Nexusa, poprawek, które mogą zmienić oblicze ludzkości. Żeby ujść z życiem i ochronić przyjaciół, musi nagle stać się szpiegiem i stawić czoła śmiertelnemu niebezpieczeństwu daleko poza granicami swojego kraju. Stawka okazuje się o wiele wyższa, niż się początkowo zdawało. *(opis wydawcy)

Muszę się przyznać, że nie oczekiwałam fajerwerków po tej książce. Nie spodziewałam się też, że tak bardzo przypadnie mi do gustu. Ale przypadła i to bardzo. Nie jestem wielką fanką nowoczesnych technologii i staram się ich unikać, co jest sprzeczne z tym, że właściwie uwielbiam wirtualną rzeczywistość jaką oferuje mi Internet. Powiedzmy, że każdy kij ma dwa końce. Są plusy i minusy szybkiego postępu, ale na to musiałabym poświęcić oddzielną notke, bo bardzo lubię wypowiadać się na ten temat.


Już w dzisiejszych czasach wynalazki technologiczne bywają używane w zarówno dobrych, jak i złych celach. Trudno tego uniknąć, bo jak wiadomo zawsze znajdą się ludzie, którzy będą chcieli wykorzystać nowinkę techniczną do niecnych celów. Tak jak teraz za przykład możemy podać chociażby nowoczesną broń, w świecie  Nexusa jest to tytułowy nanonarkotyk. Bardzo oryginalny pomysł, trzeba to przyznać. Dzięki niemu można łączyć się i wnikać w umysły innych ludzi, którym zaaplikowano Nexusa, jest także doskonałą alternatywą szybkiego przekazywania danych, obrazów czy nawet wspomnień. Daje ogromne możliwości, które ułatwiłyby naukę i poznawanie ludzi, zdobywanie nowych doświadczeń. Ale jak wiadomo, medal ma dwie strony. Dzięki nanonarkotykowi możliwe jest kontrolowanie ludzi z Nexusem w organiźmie. Jest on jednak powszechnie zakazany, i niedostepny dla ogółu.

Koncepcja i pomysł na całą trylogię bardzo mi się spodobał. Juz pierwszy tom zachwyca wartką akcją i stylem. Na samym początku trudno mi było wdrożyć się w lekturę. Te wszystkie neologizmy, nazwy odnoszące się do stworzonych przez autora technologii znacznie utrudniały pierwsze kilkadziesiąt stron. Za to kiedy oswoiłam się z terminologią, poszło z górki. Resztę powieści czytało mi się bardzo szybko. I co zadziwiające Nexus naprawdę wciąga. Wiadomo, jest to lektura troszeczkę cięższa od standardowego ya fantasy, ale warto po nią sięgnąć.

Trafiła do mnie także kreacja bohaterów, zwłaszcza Kadena Lane'a, czyli naszej głównej postaci. W czasach królowania nowych technologii, nie zatracił wartości, którymi powinien się kierować każdy człowiek. Stając przed trudnym wyborem, jest w stanie zrezygnować z owocu swojej ciężkiej pracy i poswięcić się za przyjaciół, liczy się z ich dobrem i nie wyobraża sobie by mógł kosztem swojego wynalazku zaryzykować ich życie. Pozostali bohaterowie są różnorodni, mają inne podejście do tego co dzieje się w ich otoczeniu, do życia. Już w pierwszych rozdziałach zauważyć można jak bardzo się różni czwórka przyjaciół, chociażby po ich zachowaniu w obliczu zagrożenia.


Podumowując, książka dostarczyła mi niemałej rozrywki i przeżyć, bo choć nie wspomniałam o tym wcześniej, to dużo się w niej dzieje, a niektóre sceny podpiąć można nawet pod drastyczne. Lubię czytać książki, które w bardzo prawdopodobny sposób przedstawiają postęp technologiczny jaki może zajść w kolejnych dziesiątkach lat. Wizje są zarówno obiecujące, jak i trwożące, bo tak naprawdę nie wiadomo czego się spodziewać. W każdym razie, książkę Nexus polecam przede wszystkim fanom science-fiction, oraz thrillerów :)

Ocena: 8/10

Nexus  I  Crux  I  Apex


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Drageus


3 komentarze:

  1. Książka czeka u mnie na półce, wraz z Crux, już nie mogę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie również "Nexus" bardzo się podobał, teraz zbieram się do lektury drugiej części. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwsze słyszę o tej książce, ale nie omieszkam ją poznać ;)

    namalowac-swiat-slowami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).