Droga do El Dorado (2000)





Tytuł oryginału: The Road to El Dorado
Gatunek: Animacja, Familijny, Przygodowy
Reżyseria: 
  • Jeffrey Katzenberg, 
  • Bibo Bergeron, 
  • Will Finn, 
  • Don Paul, 
  • David Silverman
  • Scenariusz: 
  • Ted Elliott, 
  • Terry Rossio
  • Produkcja: USA
    Premiera:  22 września 2000 (Polska),  31 marca 2000 (świat)

    A więc, ostatnio przechodzę przez ten dziwny okres, kiedy zachciało mi się wrócić do dzieciństwa. Tak, osiągnęłam pełnoletność kilka miesięcy temu, i jak się okazuje, wcale nie chcę być dorosła. Sentyment do dawnych czasó, do beztroskiego dzieciństwa powrócił i rósł w siłę, a żeby choć odrobinę rozładować to napięcie, postanowiłam urządzić sobie mentalną wycieczkę do czasu kiedy byłam dzieckiem. Wciągnąłam w to siostrę i po kilku dniach przesłuchiwania piosenek z disney'owskich produkcji dawnych lat (o czym chyba też napiszę posta), postanowiłyśmy zabrać się za oglądanie bajek, które, można powiedzieć, wpłynęły w znacznym stopniu na to kim teraz jesteśmy. A jako, że pod ręką miałyśmy płytkę z filmem Droga do El Dorado, który obie ubóstwiałyśmy jako kilkuletnie dziewczynki (i nadal ubóstwiamy), postanowiłyśmy właśnie od niego zacząć naszą podróż w czasie!

    Animacja przedstawia historię dwójki przyjaciół: Tulia i Miguela, którzy żyją z przekrętów i oszóstw, za co są ścigani listem gończym na terenie całej Hiszpanii. Pewnego dnia, który także spędzili na niesprawiedliwym wygrywaniu złota w kości, nadarza im się szansa zagrania o mapę prowadzącą do mitycznej krainy El Dorado, która według wierzeń opływa w złoto i kosztowności. Szczęśliwym trafem, bez udziału lewych kości, mapę udaje im się wygrać, jednak ich szczęście nie trwa długo, gdyż w mgnieniu oka wykryte zostają ich wcześniejsze przekręty. Podczas ucieczki przez wściekłym tłumem i jeszcze bardziej wściekłym bykiem, trafiają do beczek ze śledziami, a owe beczki lądują na statku słynnego odkrywcy Corteza, wyruszającego właśnie na podbój nowych lądów. Kiedy Tulio i Miguel demaskują swoje położenie, straże wtrącają ich do lochów, z których pomaga im wydostać się ... koń! Kradną szalupę i wyruszają by zmierzyć się z czekającą na nich przygodą!

    Tego filmu nie można nie kochać! Jest pełen humoru i uczy, że należy wierzyć w swoje możliwości, a wszystkie marzenia mogą się spełnić. Może być także przykładem tego, że stajemy się częścią rzeczy wielkich często przez przypadek. Ale najważniejsze, co daje się wyciągnąć z tej bajki, jest to, że są rzeczy ważniejsze niż bogactwo, fortuna. Czasem trzeba po prostu poświęć dobro swoje na rzecz dobra innych.


    Główni bohaterowie, Tulio i Miguel są stworzeni na zasadzie przeiwieństw. W miarę oglądania filmu można stwierdzić, że to jak są ubrani świadczy też o ich charakterze. Tulio nosi niebieską koszulkę, co kojarzy się z rozsądkiem i spokojem. Jest realistą, postrzega świat racjonalnie, kieruje się swoją wiedzą i doświadczeniem. To on jest tym, który zawsze obmyśla plan działania, stara się znaleźć najlepsze wyjście z każdej sytuacji. Nie wierzy w przesądy, przepowiednie, ani w mapę do zaginionego królestwa, czym chłodzi zapał swojego partnera. Jednocześnie posądzić go można o skrajny egoizm i materializm, gdyż pragnie tylko złota, bogactwa, za co jest gotowy zrezygnować z przyjaźni. Przechodząc do Miguela (który nosi czerwoną bluzkę), z pewnością można powiedzieć, że jest niepoprawnym optymistą, zawsze słucha głosu serca i w każdej, nawet najbardziej beznadziejnej sytuacji stara się dostrzec dobra strony. Będąc w El Dorado tylko z początku pragnie złota, potem chciałby już tylko poznać tą krainę, zachwycać się jej pięknem, obcować z ludźmi i ostatecznie zostać w niej jak najdłużej się da. W opozycji do Tulia, Miguel skłania się do postawy altriustycznej.

    Tło historyczne jest idealne dla tego typu wydarzeń. Rok 1519, czyli okres odryć geograficznych, wypraw podróżników, pragnących odkryć nowe lądy i wzbogacać się. I w animacji widać wyraźny podział ze względu na intencje odkrywców. Dwójka przyjaciół, która przypadkowo odkryła piękną krainę (odkrywcy sprawiedliwi, zadowoliło ich samo odkrycie i przygoda wiążąca się z tym), i mimo wszystko wolała stracić to co im oferowała niż pozwolić by trafiła w ręce ludzi takich jak Cortez, którzy zagarneli by złoto, a ludność wzieli do niewoli (odkrywcy okrutni i bezwzględni, dążący tylko i wyłącznie do bogacenia się kosztem innych).

    No i nie mogę nie wspomnieć o wspaniałej muzyce i piosenkach wykonywanych oryginalnie przez Eltona Johna, a w polskiej wersji przez Mietka Szcześniaka. Odważę się powiedzieć, że są to jedne z najpiękniejszych melodii, stworzonych na potrzeby animacji, w tym przypadku wytwórni DreamWorks. Absolutnie uwielbiam piosenki z tego filmu, szczególnie te w wykonaniu pana Szcześniaka, gdyż uważam, że jego głos idealnie dogrywa się z rzeczywistością przedstawioną w filmie.

    Droga do El Dorado do końca mojego życia pozostanie jedną z moich najukochańszych bajek stworzonych przez wytwórnie DreamWorks. Mogłabym oglądać ją setki razy i i tak by mi się nie znudziła. Szkoda, że teraz nie robi się już takich filmów jak kiedyś. Wszystko się skomercjalizowało, a dzisiejsze produkcje jedynie bawią, lecz niestety nie uczą. Sama jestem zwolenniczką Disneya tradycyjnego, oraz Dreamworks, no i może niektórych produkcji Pixara, przez wzgląd na sentyment i uczynienie mojego dzieciństwa najpiękniejszym okresem w moim życiu. Jeśli znajdzie się taka osoba, która nie oglądała tej animacji, to musi koniecznie nadrobić tą zaległość, bo warto!



    Ocena: 10/10




    9 komentarzy:

    1. No popatrz, też miałam pomysł napisania posta z najpiękniejszą muzyką z bajek ^^

      Ostatnio mnie też ciągnie do bajek, w sobotę oglądałam "Piękną i Bestię", za niedługo pewnie po raz kolejny obejrzę Herkulesa, a może też skuszę się na "Drogę do Eldorado" :))

      OdpowiedzUsuń
    2. Uwielbiam tą bajkę, chociaż ja chyba uwielbiam wszystkie stare bajki :D Bardzo lubię piosenki z niej, chociaż wolę słuchać polskich wykonań :D

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ja też, polskie piosenki do tych bajek są piękne :)

        Usuń
    3. Bardzo często oglądam sobie bajki z dzieciństwa. To taki mój sposób na odprężenie :) A "Drogę do Eldorado" też bardzo lubię :)

      OdpowiedzUsuń
    4. Nadal uwielbiam bajki, choć szczerze mówiąc z tą się jeszcze nie spotkałam, ani teraz, ani w dzieciństwie :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. To obejrzyj ją sobie w wolnym czasie. Na prawdę warto :)

        Usuń
      2. Z wielką chęcią poświęcę jej w weekend trochę czasu :)

        Usuń
    5. Mam nagraną, gdyż ostatnio leciała w TV i dziś będzie seans :D

      OdpowiedzUsuń
    6. Świetny film! :) A piosenki znam już na pamięć, tyle razy go oglądałam. ;)

      OdpowiedzUsuń

    Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
    Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

    LinkWithin

    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

    Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
    (Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).