Córka Szklarki - Agnieszka Grzelak




Autor: Agnieszka Grzelak
Seria: Blask Corredo
Wydawnictwo:  W drodze
Data wydania: 04.09.2014
Liczba stron: 348

UWAGA! Jako, że jest to recenzja drugiego tomu serii, zawiera wiele spoilerów. Czytasz na własną odpowiedzialność ;)

Po tym jak Herbata szczęścia, czyli pierwsza książka w serii Blask Corredo wywarła na mnie bardzo dobre wrażenie, postanowiłam od razu sięgnąć po drugą czesć cyklu, skoro miałam taką możliwość. I nie mogę powiedzieć, że załuję, bo i tym razem czerpałam ogromną przyjemność z zagłębiania się w lekturę. Barwne opisy, wartka akcja, rodzinne dramaty oraz dzieci, które w obliczu niebezpieczeństwa potrafią zachować zimną krew i nie dać się podporządkować instruktorkom, to tylko część tego, co może Wam zaoferować książka Córka Szklarki.


Dwanaście lat po odnalezieniu herbaty szczęścia, zniszczeniu Wyspy Nut i samodestrukcji Wyspy Sierot na Como dokonanej przez instruktorki, Szklarka i Scaber Sedunowie wiodą spokojne i szczęśliwe życie w zamku Versathis. Krótko po wyzwoleniu spod wpływów instruktorek urodziła im się córka, którą nazwali Mori. Jednak dziewczynka już od urodzenia nie była zwyczajnym i typowym dzieckiem. Od samego początku swojego życia przejawiała niezwykłe zdolności, jej niecodzienny intelekt i umiejętności artystyczne co nieco niepokoiło jej rodziców.
Sielanka jaką było ich dotychczasowe życe została zakłócona przez nieoczekiwane zaproszenie na bankiet u Pepperi - byłej narzeczonej Scabera i przyrodniej siostry Szklarki; która nie kryje się z nienawiścią do rodziny swojego byłego. Państwo Sedunowie mimo wielu wątpliwości wybierają się na przyjęcie, i w konsekwencji narażają swoje dziecko na wielkie niebezpieczeństwo...

Tak szczerze mówiąc, to nawet nie wiem od czego zacząć. Może od tego, że drugi tom serii Blask Corredo spodobał mi się chyba jeszcze bardziej niż pierwszy! Lepiej trafiła do mnie narracja, która była prowadzona zamiennie przez różnych bohaterów, w tym Mori, nasze małe cudowne dziecko, które po części nie zdaje sobie sprawy jak wielkie ma możliwości. Styl pisarski pani Agnieszki  jest prosty i przystępny, a jednoczesnie ma w sobie to coś co niesamowicie czaruje czytelnika.




Wykreowany świat, w którym rozgrywa sie akcja zarówno pierwszej jak i drugiej cześci serii, nadal zachwyca (może nawet bardziej). Barwne opisy miejsc działają pobudzająco na wyobraźnie. Sama jestem tak urzeczona przestrzeniami w książce, że nie wiem jak dokładnie to wyrazić, są po prostu bardzo dobrze wykreowane. Czytając Córkę Szklarki wyruszyłam razem z Mori by przeżyć niezapomniana przygodę, która jednocześnie mogła okazać się szalenie niebezpieczna. Z drugiej strony, towarzyszyłam ekipie poszukiwawczej, na czele z Scaberem, Szklarką i Chamomillą. I to własnie było świetne, iż obserwując akcję z dwóch stron nadal nie mogłam dokładnie przewidzieć jak potoczy się akcja.

Według mnie powieść ta zalicza się zdecydowanie do kręgu powieści, które wciągają czytelnika w swój świat, czyniąc go nie tylko obserwatorem, ale i uczestnikiem zdarzeń przedstawionych. Taki zabieg często spotyka się w twórczości przeznaczonej dla dzieci i młodzieży, gdzie ważne jest by zachęcić młodego czytelnika do kontynuowania czytania i nie zanudzać go. I o tyle, o ile w Herbacie szczęścia autorka podejmuje trochę trudniejsze tematy, problem macierzyństwa i ucisku istot silniejszych, to Córka Szklarki jest utrzymana w lużniejszych klimatach, pewnie ze względu na młodą główną bohaterkę, dla której zmartwienia dosięgające dorosłych jeszcze nie istnieją.



Jakie to szczęście, że zdecydowałam się recenzować tą serię! Po dwóch tomach mogę powiedzieć, że jestem  nią zachwycona i oczarowana i nadal nie mogę uwierzyć, że seria Blask Corredo została napisana przez polską autorkę. Tak, jest aż TAK dobra! Z chęcią sięgnę zarówno po kolejne tomy, jak i po inną twórczość tej pani Agnieszki Grzelak. Jak dotąd często zawodziłam się na polskich książkach, ale od jakiegoś czasu w moje ręce wpadają prawdziwe perełki jak chociażby ta, o których każdy powinien wiedzieć i je przeczytać. Bo, uwierzcie mi, warto. Tą przyjemną powieść polecam przede wszystkim młodzieży i młodym dorosłym. Wyruszcie razem z bohaterami do krainy wyobraźni!


Ocena: 9/10

Herbata szczęścia  I  Córka Szklarki I  Ścieżki Avenidów  I  Tajemnice Skyle  I  Szkoła LaOry

Książka przeczytana i zrecenzowana dzięki uprzejmości wydawnictwa W drodze :)

4 komentarze:

  1. Już po Twojej recenzji pierwszego tomu byłam nią bardzo zainteresowana, widzę, że drugi tom jest również genialny, muszę poszukać tej serii :)
    ps : Literówka: Sielanka jaką było ich dotychczasowe życe

    OdpowiedzUsuń
  2. Już czeka (na szczęście!) na mojej półce. Zabieram się za ten cykl po weekendzie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytała obie części i bardzo mi się podobały :) Polecam również "Gobelin z zamkiem w tle" tej samej autorki ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakie piękne okładki! Czytałam te dwie książki już daaawno i wtedy zrobiły na mnie dobre wrażenie. Jednak tamte były w starym wydaniu.
    Ja też długo dziwiłam się, że seria wyszła spod pióra polskiej autorki. Chyba musimy bardziej wierzyć w naszych rodaków :)

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).