Zbuntowana - Veronica Roth



Autor: 
Veronica Roth
Tytuł oryginału: Insurgent
Wydawnictwo:  Amber
Data wydania: 10.2012
Liczba stron: 368

Odkryłam, że ludzie mają wiele warstw tajemnic. Wydaje ci się, że kogoś znasz, że go rozumiesz, ale jego pobudki zawsze są przed tobą ukryte, schowane w jego sercu. Nigdy ich nie poznasz, ale czasem postanawiasz zaufać.

Po cieszącej się ogromną popularnością Niezgodnej, przyszedł czas na Zbuntowaną, czyli dalsze losy Tris Prior i jej przyjaciół. Okładka jest dokładnie taka jaka powinna być, magnetyzuje i przyciąga. Dość łatwo było ją znaleźć na bibliotecznych półkach, chociaż znalezienie jej było dla mnie zaskoczeniem dnia ( a dla mojej siostry rozczarowaniem, bo mieli jedynie tą część spośród całej serii). I dobrze, bo pełnowymiarowe książki czyta się lepiej niż e-booki :) Zapraszam na recenzję!


Udało im się przerwać symulację i uciec. Tris, Tobias, Caleb, Marcus i Peter pędzą pociągiem do bram miasta, by poszukać schronienia w siedzibie Serdeczności. Teraz, kiedy Erudycja zbiera siły na kolejny atak, oni muszą obmyślić plan działania, oraz pozyskać sojuszników. Czy uda im się raz na zawsze skończyć tyranię Erudycji i zlikwidować system frakcyjny?

Już na wstępie muszę przyznać, że mimo iż czytałam wiele niepochlebnych opinii na temat Zbuntowanej i szanuję każdą z nich, bo przecież o gustach się nie dyskutuje, to absolutnie ich nie podzielam. Do lektury tej książki podeszłam z dość dużym dystansem, gdyż nie chciałam przeżyć zbyt wielkiego rozczarowania w trakcie czytania, tym bardziej, że historia z pierwszej części trylogii spodobała mi się bardzo (co z tego, że realizacja trochę mniej ;p). I nie mogę powiedzieć, że się zawiodłam, bo tak nie było. Czuję jednak mały niedosyt, ponieważ niektóre wątki czy opisy rzeczywiście pozostawiają wiele do życzenia.

Czytając Zbuntowaną znałam już realia świata wykreowanego przez Roth. Fabuła do ostatniego momentu pozostawała dla mnie tajemnicą. I kiedy mam ją już za sobą, mogę stwierdzić: fajerwerków nie było. Nie działo się zbyt wiele mimo usilnych starań autorki, jednak nie zmienia to faktu, że historia mi się podobała. 

Postać Tris przechodzi w tej części swojaką metamorfozę, spowodowaną przede wszystkim traumą po doświadczeniach, które przeszła, zwłaszcza chodzi tu o śmierć jej rodziców. Jest rozchwiana emocjonalnie, nie może poradzić sobie z wyrzutami sumienia i cierpieniem, co jest całkowicie do zrozumienia. Właśnie przez to podejmowane przez nią decyzje (mimo jej erudyckich skłonności) nie zawsze są racjonalne. Tak naprawdę przez całą książkę trzy osobowości Tris walczą o dominację. A mówię tu o osobowościach Altruistki, Erudytki i Nieustraszonej. Raz poświęca się jak Altruistka, innym razem musi wszystko przemyśleć dokładnie jak Erudytka, a jeszcze w innej sytuacji wykazuje się niemałą odwagą i zdeterminowaniem charakterystycznym dla Nieustraszonej. Razem jednak daje to mieszankę wybuchową, dlatego bywa, że nawet sama Tris nie wie co tak naprawde motywuje jej działania.

-Czasem-mówi Tobias, obejmując mnie ramieniem-ludzie po prostu chcą się czuć szczęśliwi, nawet jeśli to złudzenie.

Związek Tris z Tobiasem to kolejny aspekt, na który zwróciłam uwagę podczas czytania. W Niezgodnej ich kształtująca się relacja, to jak powoli poznawali siebie i zakochiwali się w sobie było po prostu urocze i wniosło do powieści ten smaczek. W Zbuntowanej nadal są razem, ale mają pierwsze związkowe problemy. Tobias zaczyna dostrzegać wady niezgodnego charakteru ukochanej, i z czystej troski próbuje zadbać o jej bezpieczeństwo. Denerwowało mnie to, że Tris cały czas robiła wszystko na przekór prośbom Cztery i pochwalam jego decyzję, kiedy z bezsilności, postąpił równie szalenie co jego dziewczyna.

Podsumowując, powieść nie podobała mi się, aż tak jak Niezgodna, ale nadal uważam, że jest dobrze napisana. Wiele rzeczy bym zmieniła, bo czasami aż wiało oczywistością, banałem i przewidywalnością. Jednak może ekranizacja mnie zaskoczy i szczerze mówiąc, na to liczę. Z pewnością sięgnę po ostatni tom trylogii i już nie mogę się tego doczekać. Chcę wreszcie dowiedzieć się jak zakończy się historia Tris. Zdecydowanie polecam fanom pierwszej części trylogii, a reszcie radzę przeczytać najpierw Niezgodną :)

Ocena: 7/10

Niezgodna I Zbuntowana I Wierna

3 komentarze:

  1. Moje zdanie na temat tej serii jest paradoksalne. Byłam zachwycona Niezgodną. Mimo jej wad uważałam ją za świetną książkę. Natomiast Zbuntowaną uważam za porażkę. Muszę przyznać, że na razie nie jestem w stanie jej dokończyć. Jestem gdzieś w połowie i mnie po prostu dobija. Nie wiem czym jest to spowodowane, bo naprawdę uwielbiam Niezgodna. Pewnie kiedyś i tak w końcu doczytam serię.
    Pozdrawiam ;)
    lustrzananadzieja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Przede mną ciągle jeszcze "Niezgodna". Czekam tylko aż będzie dostępna w mojej bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dotąd nie przeczytałam jeszcze "Niezgodnej", więc ze "Zbuntowaną" będę musiała poczekać :)

    OdpowiedzUsuń

Skoro już do mnie trafiłeś, Drogi Czytelniku, proszę zostaw po sobie ślad. Powiedz, czy Ci się podobało to co napisałam, czy też nie. Ja naprawdę nie gryzę :)
Uwierz, że każdy komentarz to dla mnie powód do uśmiechu i motywacja do dalszego pisania!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Zaczytana Blondynka są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie bez mojej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).